Wysłany: 2010-02-08, 21:32 na marginesie jest trochę tlenu
na marginesie jest trochę tlenu
za stołami zasiedli złotouści - mnie zostało
honorowe miejsce pod i obok zaszczytnych
nie że za ciasno ale z perspektywy klepek
podłogi ciężko sięgać po kruchość filiżanki
a co dopiero marzyć o eleganckim wyglądzie
i prezentacji marsowej zmarszczki na dumie
może zaryzykować wychylenie bezczelnej
gęby - przynajmniej poprosić by myli nogi
zanim je wsuną pod obrus udający białość
na górze poetka bawi kołowrotnym słowem
ten rozczochrany zakorzenieniem w kręgach
głośno zapija reńskim gronowy komplement
na czworakach obieram kierunek drzwi
dobre drzwi – takie otwarte na powietrze
08.02.10
_________________ kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
Najpewniej TAK!
Niekiedy tak robię! To tak trochę jak kpiący, złosliwy, stojący z boku "zapaśników życia" C.K.Norwid - i też milczę - gdzieś na tyłach - i nie podchodzę do stołu z kawą i lampkami wina...
"No, wiesz... to ten popieprzony od Chopina..."
Dobry zapis El!
Wysłany: 2010-02-08, 23:30 Re: na marginesie jest trochę tlenu
el napisał/a:
za stołami zasiedli złotouści...
na czworakach obieram kierunek drzwi
dobre drzwi – takie otwarte na powietrze
El powinnaś się cieszyć, że możesz wyjść, i to nieistotne czy na czworakach, czy z podniesioną głową, pomyśl o tych za stołami...
serdeczności
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E