Wysłany: 2008-03-28, 20:06 Bajka o smoku takim jednym i do tego zgubionym
Smoka spotkałem na drodze. A właściwie przy drodze, w krzakach siedział i … płakał, bo był z innej bajki. Skąd, gdzie, jak nie wiedział. Trafił tu i już. I się bał okropnie. Bał się rycerzy w zbrojach błyszczących. Bo rycerze to zaraz chcą walczyć na śmierć i życie. Noszą takie ostre miecze i ciach w smoka. A co komu smok. Że trochę ognia i dymu, no to co. A ten smok to on kochał taka jedną księżniczkę co to była córką króla. Tylko że on kochał platonicznie całkiem. Bo jak miał inaczej. A ten król chciał wydać córkę, znaczy tą księżniczkę, co ją smok kochał za króla z sąsiedniego królestwa. Polityka ot co. Tylko, że ta księżniczka wcale nie chciała wychodzić za tego króla z sąsiedniego królestwa, bo był brzydki, gruby i łysy. No to smok chciał jej pomóc i leciał właśnie na pomoc, ale pomylił drogę i trafił do mojej bajki. Kurde co tu z takim smokiem zrobić? Jak go odprawić do jego bajki? Bo tu groziło mu sporo niebezpieczeństw. Na przykład tacy przyrodnicy. Zaraz zarznął badać, zaglądać do gardła do nosa, dociekać skąd ten ogień i dym. Zamkną w zoo w klatce. Bo powiedzą, że zagraża. A w zoo to smok zginie i wcale rycerze nie będą potrzebni do niczego. No i ta księżniczka. Będzie musiała wyjść za głupiego króla z sąsiedniego królestwa. Beznadzieja po prostu.
A naraz patrzę idą krasnoludki, bo już było po fajrancie i ferajna wracała do domu, to znaczy do Sierotki Marysi. Zawołałem bractwo, może coś wymyślą. No i Koszałek Opałek, bardzo mądry krasnal powiedział, że to przez tą wiosnę, że trzeba do niej, to ona popieprzyła wszystko, bo jej się w zimę chciało bawić. Poprosił o moją komórkę zadzwonił i wiosna na rowerze przyjechała górskim, co to stał pod sklepem GS-u. z torebki wyjęła różdżkę machnęła i smok trafił w swoją bajkę. Nawet nie zdążył dać mi numeru telefonu żebym zadzwonił, bo strasznie ciekaw jestem, co z tą księżniczką. Ale Wiosna powiedziała, że pogada z Jesienią jak przyjdzie to opowie, bo na pewno się dowie. Więc czekam.
_________________ Piszę żeby było ładniej ... bo słońce i tak świeci
Mirku
ja też już czekam i na smoka i krasnoludki i w ogóle szczęśliwe małżeństwo księżniczki z miłości najlepiej.
Literówkę znalazłam:
Cytat:
Zaraz zarznął badać
zaczną? tak miało być?
i wiesz tego, no z tym, że się coś
Cytat:
popieprzyło
może jednak zmienić? ja rozumiem, że to niby w stylu utrzymane całości, ale jakoś... może coś innego, jakiś synonim od pieprzu?
serdeczności E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Poprosił o moją komórkę zadzwonił i wiosna na rowerze przyjechała górskim, co to stał pod sklepem GS-u. z torebki wyjęła różdżkę machnęła i smok trafił w swoją bajkę. Nawet nie zdążył dać mi numeru telefonu żebym zadzwonił, bo strasznie ciekaw jestem, co z tą księżniczką.
Fajne to Twoje bajanie
Takie bajki opowiada się dzieciom, jak już kompletnie zabraknie nowych tematów.
a jest bajka ? no kurde jest!
Bardzo mi się podoba. Trochę zabawnie, trochę ironicznie. Jak byłem w zerówce marzyłem o takich bajkach. A słów używałem już dużo mocniejszych od pieprzu
Gratuluję pomysłu.
an [Usunięty]
Wysłany: 2013-08-07, 13:27
Czyta się wybornie
Też jestem ciekawa, jak to się skończyło...
A do smoków mam wielką słabość , przeto nie rozstaję sie ze smoczym wisiorkiem kutym w srebrze, zakupionym kilka lat temu w średniowiecznej wiosce w Trzebnicy. Wielu rycerzy zjechało wówczas na trzebnickie błonia i pewnie niejeden marzył o starciu ze smokiem