POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 
 Ogłoszenie 

Ocalmy od zapomnienia
Zapraszamy do nominowania utworów i wzbogacenia działu: Klasyka POSTscriptum
SZCZEGÓŁY W PIERWSZYM POŚCIE TEMATU

Czy chcemy wydać jubileuszową, bo dziesiątą, Antologię POSTscriptum?
LINK DO TEMATU Z LISTĄ OBECNOŚCI


Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Proza poetycka » Proza, w której żyją motyle
Proza, w której żyją motyle
Autor Wiadomość
Gruszka 


Dołączyła: 13 Mar 2018
Posty: 351
Wysłany: 2018-09-10, 21:36   Proza, w której żyją motyle

W tej prozie przemycę wiersz? Piękny jak dłonie mojej matki, która gaśnie. Układa je na piersiach; coraz zachłanniej chwyta oddech. Kiedyś jej dłonie haftowały kwiatowe motywy - do dzisiaj, wykrochmalone, barwią kawowe stoliki. W tej prozie mówię o genach i gestach we mnie, w mojej siostrze. Wiodą do ojca, który śmiechem odczyniał gaśnięcie:

- Panie Eugeniuszu, niech pan spojrzy na mnie. - błagał lekarz.
- Nie gustuję w mężczyznach, doktorze. - Wyrywał cewnik i cichł.

Geny ojca, to długie rozmowy z nieznajomymi na przystankach, to śmiech w puentach dowcipów, kiedy boli. Metoda znieczulania struktur nerwowych, kiedy żebrowa rwa skraca oddech, a śmiech sprawia, że zbiera się dowody na istnienie życia, pojemniejszego od klatki… na tej planecie pełnej genów i niepowtarzalności.

Usta matki układają się w słowa bez dźwięków. Czytamy z ruchu warg, że “ładna sukienka”. W motyle (passe w poezji), w kolorach, które wciąż kocha - żółcienie wypełnione słońcem; czerwień, jak tętnicza krew, tłocząca tlen w zakamarki prywatnego kosmosu.

Packą zabijam muchy - siadają na dłoniach matki, lgną do ciepła.

Siostra pokazuje zdjęcia na smartfonie. Matka poznaje prawnuczkę - świadectwo przedłużenia gatunku człowieka śmiertelnego, zdumionego, że kiedyś… I trzeba to oswoić, najlepiej żartem, że ziemi nie wolno przeludnić, bo nie udźwignie takiego balastu.

Albo: - Dlaczego nie ja? Ktoś inny?

Łyżeczką dozujemy zblendowany niedzielny rosół z makaronem:

- Chcę chleba. - piszą bezgłośnie wargi. I co z tym zrobić…? Mogę jedynie zagadać ten kęs w prozie, w której nie wiem jak przemycić wiersz. Może o jej kruczoczarnym warkoczu, długim i grubym, tym ze zdjęcia. Matka matki płakała, kiedy opadł na posadzkę w zakładzie fryzjerskim.

Poprawiam grzywkę - jej i moją.

Mam w genach włosy ojca - nie chcą siwieć, zbierają pojedyncze sreberka i są odporne na zęby grzebieni i czasu. Niepokorne, krnąbrne.

Pogłaskałam ojca po włosach, kiedy seledynowy parawan odgrodził go od świata. Ależ gorące miał czoło! Aż trudno uwierzyć!

**
Warkocz mojej matki
Siwizna mojej matki
Dłonie młodsze od niej
I chleb którego nie przełknie
Chleb który przegadam
Zaśmieję żartami ojca
Pogłaszczę włosy
Przygładzę sukienkę
W kolorach które matka
Tak kocha
***

Podobno umrę “w biegu”, wyprzedzając strach i chleb nie do przełknięcia.

Ciągnę siostrę za łokieć - Chodź, ty z włosami matki; ty, która ukrywasz przed nią, że omijasz rozpędzoną ciężarówkę, która właśnie rozjechała twoje trzydzieści cztery lata bycia żoną. Powiozła “kochanego zięcia” w ramiona obcej kobiety - z genami innej matki, innego ojca.

- Chodź ze mną; nie spacerem; potrafię tylko biegiem, obcasami o chodnik zagłuszać…

Wiem, przegadałam tę prozę; na śmierć zagadałam
przyczajoną, niezłomną jak wola trwania, śmierć.
 
 
luks 

Dołączył: 24 Lip 2015
Posty: 257
Wysłany: 2018-09-11, 08:48   

:padam:
 
 
Gruszka 


Dołączyła: 13 Mar 2018
Posty: 351
Wysłany: 2018-09-15, 13:13   

luks, dziękuję za przebrnięcie przez tekst.
 
 
mgielka 

Dołączyła: 06 Gru 2013
Posty: 1868
Wysłany: 2018-09-15, 16:15   

Pozostało tylko zostawić :padam:
 
 
Gruszka 


Dołączyła: 13 Mar 2018
Posty: 351
Wysłany: 2018-09-15, 22:17   

mgielka, serdecznie Ci dziękuję.
 
 
wojna światów 


Wiek: 38
Dołączyła: 02 Lip 2014
Posty: 4531
Skąd: z średniowiecznego miasta
Wysłany: 2018-09-17, 20:30   

Emocjonalny, piękny tekst. O tym, z czym tak trudno nam się pogodzić...
_________________
https://www.youtube.com/watch?v=9BFwMpdTGQk
 
 
Gruszka 


Dołączyła: 13 Mar 2018
Posty: 351
Wysłany: 2018-09-17, 22:02   

wojna światów, tak, Kasiu, trudno.
Dziękuje Ci.
 
 
fiołkowa
b. befana_di_campi

Dołączył: 24 Kwi 2017
Posty: 329
Wysłany: 2018-09-23, 21:48   

Czytałam gdzie indziej, niemniej: nadal się wzruszam :serce: :) :serce:
_________________
Sobą jestem :)
 
 
Gruszka 


Dołączyła: 13 Mar 2018
Posty: 351
Wysłany: 2018-09-25, 08:33   

fiołkowa, :serce: dziękuję.
 
 
fiołkowa
b. befana_di_campi

Dołączył: 24 Kwi 2017
Posty: 329
Wysłany: 2018-09-29, 15:51   

:)
_________________
Sobą jestem :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Proza poetycka » Proza, w której żyją motyle


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo