POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 
 Ogłoszenie 

świeży makowiec mamy dla Was Drodzy
i dla pogody ducha Słońce
niech Wam szczęśliwe będą się mnożyć
fortuna niechaj uczyni koncert
szczodrobliwości w te dni świąteczne
spełnionych marzeń obsypie deszczem


Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Publicystyka » "Fiołkowej" Damy Trefl nowe spojrzenie na ostatnio wydaną Antologię PS
"Fiołkowej" Damy Trefl nowe spojrzenie na ostatnio wydaną Antologię PS
Autor Wiadomość
fiołkowa
b. befana_di_campi

Dołączył: 24 Kwi 2017
Posty: 648
Wysłany: 2019-01-28, 12:11   "Fiołkowej" Damy Trefl nowe spojrzenie na ostatnio wydaną Antologię PS

Motto:
„w sumie
chodzi o wiersze
zauroczone” (Mirosław Kaczmarek)

Powiem od razu: tego rodzaju kolekcje są moim ulubionym gatunkiem wydawniczym, dzięki czemu chętnie do nich oraz po nie sięgam, jak również – o ile mam taką możliwość – z ogromną radością zamieszczam w nich swoje teksty.

Podobnie teraz: przepięknie wydana dziesiąta [jubileuszowa] edycja tego niby – de facto - niszowego, w rzeczywistości bardzo zasłużonego dla polskiej liryki współczesnej literackiego Portalu o staroświeckim tytule „POSTscriptum” raduje umysł oraz oko (nierzadko) wielkiej urody zamieszczonymi w niej utworami, z których każdy dałoby się przypisać określonej roślinie, ewentualnie przynależącej doń florystycznej podgrupie.

To właśnie dla tej publikacji „odbraziłam się” na wspomniany Portal, by móc tam zamieścić swoje opowiadanie i pięć, pisanych z myślą o Panu Cogito, wierszowanych miniatur.
Zatem po otrzymaniu przesyłki i odchorowaniu (nie)oczekiwanego przeziębienia zabrałam się do obdarowywania tych, których mogłabym ową książką ucieszyć.

Jednym z pierwszych został poeta i prozaik – Andrzej Jakub Mularczyk [ tu m. in. zob.]:

http://www.poezja-polska....&thread_id=1814

http://www.poezja-polska....&thread_id=2010

tym bardziej, że wymieniony Twórca, gdzieś i kiedyś został przeze mnie nazwany „Panem Cogito bis”, czemu zresztą nie zaprzeczył.

Wszak obecnie analizowana publikacja objęła swoją zawartością nie tylko moje „Herbertiana”, bo przecież na tę Antologię – oprócz utworów recenzentki – przede wszystkim złożyły się prace 32 literatów o (bardzo) ciekawej osobowości.

A i wymieniony „Pan Cogito bis” w prywatnym mailu tak oto dzieli się ze swoimi odczuciami [pisownia oryginalna]:

„Właśnie zauważyłem, że Twoje opowiadanie, przytulone leży na Epilogu burzy.
Tomiki Herberta, skupione w jedną całość pilnują mojego snu, czekając cierpliwie na półce nad łóżkiem, na mój przyjazny im nastrój. Teraz mam przez Ciebie wyznaczone zadanie - Epilog Burzy; zatrzymałem się na jego poezji. Nie pozwalając sobie na czytanie jego trzytomowej biografii. Po co mi znać szczegóły?
Twoje opowiadanie czytałem […] z pewnym zdziwienie, kojarzyłem Ciebie z krytycznym spojrzeniem na Herberta, gdy ja przez cały czas drepczę sobie wydeptanymi przez niego ścieżkami i za bardzo nie chcę zmieniać trasy spacerów. Cieszy mnie fakt, że gdzieś w głębi jako bohater liryczny tego opowiadania wchodzisz w zadumanie w istotę pisania. W czasach, gdy większość piszących, to kobiety, które zdążyły przekwitnąć, ciągle, z tym swoim stanem nie potrafią sobie poradzić. I przez cały czas zachowują się jak pąk kwiatu, który ma dopiero rozchylić płatki. Coś mnie zniechęca do czytania takiej poezji. Tych antologii praktycznie wierszy o miłości.
Zatem ta proza poetycka jest troszeczkę, tak sobie miewam, obrazem mojego spojrzenia na poezję, i to, że poezja powinna wychodzić poza schemat macierzyństwa, którymi obciąża piszące ich biologiczna natura.
Dziękuję jeszcze raz za pamięć i przesłaną książkę.”

Wyjątkowa kondensacja myśli w momencie tzw. pochylenia się Poety-czytelnika nad dokonaną przez „fiołkową Damę Trefl” recepcją jej „prywatnego” Herberta, niemniej jednak ten akurat problem pomimo swojej niezaprzeczalnej ważkości, tutaj, w konkretnie omawianym przypadku sytuuje się niejako na marginesie. Mnie bowiem zastanowiła jedna, dotycząca nie tylko tej, wytypowanej Antologii, lecz można by powiedzieć wszystkich do tej pory (o)publikowanych tomów, gdzie - przypominam – akcentuje Andrzej J. Mularczyk:

W czasach, gdy większość piszących, to kobiety, które zdążyły przekwitnąć, ciągle z tym swoim stanem nie potrafią sobie poradzić. I przez cały czas zachowują się jak pąk kwiatu, który ma dopiero rozchylić płatki. Coś mnie zniechęca do czytania takiej poezji. Tych antologii praktycznie wierszy o miłości.

Przekartkowałam tom(ik): rzeczywiście, racja, pomimo iż niejedne z tych pulsujących erotyzmem liryków przypominają swoją urodą schyłek gorącego babiego lata. A choć nierzadko bawiły mnie owe „ochy” oraz „achy” pewnych posuniętych w leciech poetess, to dopiero w tej chwili poprzez spojrzenie mądrego mądrością życiowego doświadczenia Poety uświadomiłam sobie (bezwiedny) komizm (nie)dookreślonych erotyków.

Antologia (florilegium) zgodnie z swoją nazwą tworzy wielokwiatowy wieniec, ewentualnie układa się w równiankę. Podobnie ta, dziesiąta, która nagle spośród banalnych róż, słodkich koniczynek, firletek, dzwonków, sentymentalnych niezapominajek, stokrotek, pierwiosnków, rumianków i im podobnych kwiatuszków eksploduje gorzkim, ostrym, zielnym i ziołowym zapachem strof Katarzyny Piotrowskiej niczym te z cyklu „Szkice rycerskie”:

*** /to nie czas, Panie…/

to nie czas, Panie…

mój miecz pragnie krwi
bitewnego kurzu
odgłosów walki

pora nakarmić wilki

moja zbroja tęskni
czeka na przebudzenie

wojna woła mnie
z każdej strony

czas, Panie zapomnieć
że byłam


*** /Panie…/

Panie, kiedy już czas
zrobi swoje
i zamaże rysy

nie pamiętaj
że byłam

wojną
ogniem co trawił
żywiołem -
niszczył wszystko

idź jasny

zapomnij


*** /nie pokażę Ci ran…/


nie pokażę Ci ran,
które
pozostawiła ta wojna

czas złożyć broń

nie opowiem o snach,
z których budziłam się
z krzykiem

nie wymażę krzywd

mogę tylko iść dalej

od dziś, Panie
czerwienią ust
będę


*** /Panie…/

Panie,
wojna znowu przede mną
[…]

ile krwi muszę przelać
byś zaznał spokoju

ile dusz jeszcze
skazać na pastwę miecza
by minął Twój ból

zamknij oczy
niech wiatr tańczy we włosach
słońce muska skórę
a bitewny kurz opadnie
jak liście z drzewa

sen skryje wszystko
a gdy się zbudzisz
usta będę mieć czerwone
serce głodne

odejdą cienie

znów
będziemy wolni
_________________
Sobą jestem :)
 
 
Marek 
Z. Marek Piechocki


Wiek: 72
Dołączył: 19 Paź 2007
Posty: 14863
Wysłany: 2019-01-28, 17:33   

Tak, masz rację w całości oraz w szczegółach. A pisanie Katarzyny dla mnie - rewelka! Inność nad innościami.

fiołkowa napisał/a:
W czasach, gdy większość piszących, to kobiety, które zdążyły przekwitnąć, ciągle z tym swoim stanem nie potrafią sobie poradzić. I przez cały czas zachowują się jak pąk kwiatu, który ma dopiero rozchylić płatki. Coś mnie zniechęca do czytania takiej poezji. Tych antologii praktycznie wierszy o miłości.
nad innościami!

W Miasteczku G. również króluje j.w. - stąd moje (między innymi) wycofanie się z życia literackiego Miasteczka - nie mogę przecież zaniżać poziomu...
 
 
fiołkowa
b. befana_di_campi

Dołączył: 24 Kwi 2017
Posty: 648
Wysłany: 2019-01-28, 17:47   

:zawstydzony:
_________________
Sobą jestem :)
 
 
Leszek Wlazło 


Wiek: 62
Dołączył: 18 Paź 2007
Posty: 18440
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2019-01-30, 19:18   Re: "Fiołkowej" Damy Trefl nowe spojrzenie na ostatnio wydaną Antologię PS

fiołkowa napisał/a:
Motto:
Podobnie teraz: przepięknie wydana dziesiąta [jubileuszowa] edycja tego niby – de facto - niszowego, w rzeczywistości bardzo zasłużonego dla polskiej liryki współczesnej literackiego Portalu o staroświeckim tytule „POSTscriptum” raduje umysł oraz oko (nierzadko) wielkiej urody zamieszczonymi w niej utworami, z których każdy dałoby się przypisać określonej roślinie, ewentualnie przynależącej doń florystycznej podgrupie.

To właśnie dla tej publikacji „odbraziłam się” na wspomniany Portal, by móc tam zamieścić swoje opowiadanie i pięć, pisanych z myślą o Panu Cogito, wierszowanych miniatur.
Zatem po otrzymaniu przesyłki i odchorowaniu (nie)oczekiwanego przeziębienia zabrałam się do obdarowywania tych, których mogłabym ową książką ucieszyć.


W czasie minionych 11 lat miewałem różne nastroje. Wzloty i upadki mojego serca dla POSTscriptum, tylko dzięki wspaniałym ludziom i ich zapisanym słowom, nie przyczyniły się do porzucenia tego ukochanego miejsca i ciężkiej zapaści twórczej. Zacytowane słowa, a także wiele innych usłyszanych i przeczytanych przez lata, sprawiają, że ciągle chce mi się chronić to miejsce, by mogli tu być, bywać i powracać poeci i prozaicy rozsiani po całej Polsce i wielu krajach świata.
Dziękuję Ci za te słowa i "odbrażenie". :)
 
 
fiołkowa
b. befana_di_campi

Dołączył: 24 Kwi 2017
Posty: 648
Wysłany: 2019-01-30, 21:56   

:zawstydzony:
_________________
Sobą jestem :)
 
 
Gruszka 


Dołączyła: 13 Mar 2018
Posty: 440
Wysłany: 2019-02-11, 21:43   

Heh, moja ulubiona antologia ;)
 
 
mgielka 

Dołączyła: 06 Gru 2013
Posty: 2004
Wysłany: 2019-02-12, 13:33   

Befanko dziękuję, że wróciłaś :padam: :serce: .... magia miejsca przyciąga :hyhy:
 
 
fiołkowa
b. befana_di_campi

Dołączył: 24 Kwi 2017
Posty: 648
Wysłany: 2019-02-12, 14:19   

Drogie Panie,

jak napisałam w swojej recenzji, Antologie, zwłaszcza PS są moim ulubionym rodzajem publikacji :D Że trafiają się tam czasami słabsze teksty :?: Nic to, przecież gliniane garnki, także moje ukochane przedmioty, nie wszystkie są idealne :)

:serce: decznie
_________________
Sobą jestem :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Publicystyka » "Fiołkowej" Damy Trefl nowe spojrzenie na ostatnio wydaną Antologię PS


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo