POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Różne gatunki prozy » Spowiedź Odysa
Spowiedź Odysa
Autor Wiadomość
nebbia 
nebbia

Dołączyła: 08 Cze 2019
Posty: 58
Skąd: Kraków
Wysłany: 2019-06-12, 13:21   Spowiedź Odysa

A po Kalipso, pani ciemności, z wyspy Ogygia, nie wziąłem do łoża żadnej innej: boginki, nimfy, czy zwykłej ziemianki. Pozwoliłem, by nieco utemperowała mój charakter. To prawie nic, za ofiarowaną nieśmiertelność. Musiałem zyskać więcej czasu, aby jakoś uporządkować swoje sprawy; Kirke i Penelopa domagały się coraz wyższych alimentów.

- Telemach jest już dużym chłopcem, wymagającym, wstydzi się swojego starego smartphona. Przecież wszyscy moi zalotnicy mają już te, no wiesz... najnowszej generacji. Chyba rozumiesz, jak on się czuje? – Donosiła moja ślubna, w coraz bardziej natarczywych SMS-ach.

A Kirke, szalona, delikatna i namiętna nimfa Kirke! Po powiciu naszego syna, Telegonosa, już nie była – niestety – taka wiotka, rozumiecie; cellulit, rozstępy, rozregulowane hormony i... te sprawy. Ona, nie ograniczała się do SMS-ów - jednak Penelopa miała więcej klasy – uparta Kirke, dzień w dzień, jakby nie miała nic do roboty, wisiała na telefonie - pampersy coraz droższe, a mały sika jak koń. Wydaje ci się, że na mojej niewielkiej wysepce, można je tanio kupić? Po tym nieszczęsnym Ajaixicie szaleje inflacja - wywrzaskiwała, jak pierwsza lepsza przekupka.

Jak to, po porodzie, potrafią się zmienić, zadziwiające?

Alimenty! Ich wysokość i częstotliwość spędzały sen z powiek. Ale bezsenne noce były upojne. Każdej z nich, moja temperamentna bogini, odkrywała i uczyła mnie nowych odmian miłości. A myślałem, że w tej materii wiem już wszystko - wolniej, głębiej, celebruj, terra incognita, amat victoria curam - szeptała, nie wiedzieć czemu, po łacinie. Nawet ciąża nie była przeszkodą w naszej miłosnej ekwilibrystyce.

Dziwne jest to, że dzisiaj, mało kto pamięta naszych synów: Nausitusa i Nausinusa. A przecież, świat bez ich wynalazków i odkryć byłby kaleki.
Nausitus, to prapraprzodek kapitana Nemo, twórca pierwszej łodzi podwodnej, ojciec chrzestny tych wszystkich: Nautilusów, Turtleyów, Hunleyów i innych U-Bootów.
Nausinus zaś, genialny, a wymazany z podręczników do matematyki, trygonometryczny goniometra - jego to: sinus i cosinus. Z nich jestem dumny!

Jakoś wiązałem koniec z końcem. Do czasu, kiedy pewnego poranka otrzymałem e-maila:

W związku z poniesionymi, wysokimi kosztami dwóch przyjęć weselnych, żądamy niezwłocznego uiszczenia załączonych faktur. Ponieważ, nie dostaliśmy obowiązkowych (w tych okolicznościach) prezentów, równocześnie domagamy się przeniesienia na nas praw własności do wyspy Ogygis.
Z poważaniem.
Telemach i Telegonos


No nie! Tego było już za wiele! Nie byłem, nie jestem bezgrzeszny, ale żeby dwaj przyrodni bracia żenili się z moimi byłymi, a swoimi macochami - Telemach z Kikre, a Telegonos z Penelopą - taka krzyżówka, to coś chyba nie halo!
Nie na darmo, mój dziadek, Autolykos, syn Hermesa, nadał mi imię - Odyseusz, czyli Gniewny. Dosyć tego dobrego!

Kiedy, z wymówką w oczach spojrzałem w kierunku Olimpu, kątem oka zauważyłem, że planetoida trojańska, nr (1143)1930 BH, jest wolna. Przeniosłem się tam, z tą - diabła wartą - nieśmiertelnością.

Homer? I ta cała jego Odyseja? To tylko misternie utkana konfabulacja.

A-po-Kalipso – niech wali się świat.


Spowiedzi wysłuchała i skrzętnie spisała nebbia
_________________
Amant alterna camenae (Vergilius, Ecl. 3, 59)
 
 
Leszek Wlazło 


Wiek: 63
Dołączył: 18 Paź 2007
Posty: 18459
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2019-06-13, 14:20   

Bardzo bogaty w słownictwo, skojarzenia i treść jest Twój utwór. Jest on nie do jednego i pobieżnego przeczytania. Tak więc obiecuję wrócić i zapewne wracać do niego. :)
 
 
fiołkowa
b. befana_di_campi

Dołączył: 24 Kwi 2017
Posty: 736
Wysłany: 2019-06-13, 14:55   Re: Spowiedź Odysa

nebbia napisał/a:
A po Kalipso, pani ciemności, z wyspy Ogygia, nie wziąłem do łoża żadnej innej: boginki, nimfy, czy zwykłej ziemianki. Pozwoliłem, by nieco utemperowała mój charakter. To prawie nic, za ofiarowaną nieśmiertelność. Musiałem zyskać więcej czasu, aby jakoś uporządkować swoje sprawy; Kirke i Penelopa domagały się coraz wyższych alimentów.

- Telemach jest już dużym chłopcem, wymagającym, wstydzi się swojego starego smartphona. Przecież wszyscy moi zalotnicy mają już te, no wiesz... najnowszej generacji. Chyba rozumiesz, jak on się czuje? – Donosiła moja ślubna, w coraz bardziej natarczywych SMS-ach.

A Kirke, szalona, delikatna i namiętna nimfa Kirke! Po powiciu naszego syna, Telegonosa, już nie była – niestety – taka wiotka, rozumiecie; cellulit, rozstępy, rozregulowane hormony i... te sprawy. Ona, nie ograniczała się do SMS-ów - jednak Penelopa miała więcej klasy – uparta Kirke, dzień w dzień, jakby nie miała nic do roboty, wisiała na telefonie - pampersy coraz droższe, a mały sika jak koń. Wydaje ci się, że na mojej niewielkiej wysepce, można je tanio kupić? Po tym nieszczęsnym Ajaixicie szaleje inflacja - wywrzaskiwała, jak pierwsza lepsza przekupka.

Jak to, po porodzie, potrafią się zmienić, zadziwiające?

Alimenty! Ich wysokość i częstotliwość spędzały sen z powiek. Ale bezsenne noce były upojne. Każdej z nich, moja temperamentna bogini, odkrywała i uczyła mnie nowych odmian miłości. A myślałem, że w tej materii wiem już wszystko - wolniej, głębiej, celebruj, terra incognita, amat victoria curam - szeptała, nie wiedzieć czemu, po łacinie. Nawet ciąża nie była przeszkodą w naszej miłosnej ekwilibrystyce.

Dziwne jest to, że dzisiaj, mało kto pamięta naszych synów: Nausitusa i Nausinusa. A przecież, świat bez ich wynalazków i odkryć byłby kaleki.
Nausitus, to prapraprzodek kapitana Nemo, twórca pierwszej łodzi podwodnej, ojciec chrzestny tych wszystkich: Nautilusów, Turtleyów, Hunleyów i innych U-Bootów.
Nausinus zaś, genialny, a wymazany z podręczników do matematyki, trygonometryczny goniometra - jego to: sinus i cosinus. Z nich jestem dumny!

Jakoś wiązałem koniec z końcem. Do czasu, kiedy pewnego poranka otrzymałem e-maila:

W związku z poniesionymi, wysokimi kosztami dwóch przyjęć weselnych, żądamy niezwłocznego uiszczenia załączonych faktur. Ponieważ, nie dostaliśmy obowiązkowych (w tych okolicznościach) prezentów, równocześnie domagamy się przeniesienia na nas praw własności do wyspy Ogygis.
Z poważaniem.
Telemach i Telegonos


No nie! Tego było już za wiele! Nie byłem, nie jestem bezgrzeszny, ale żeby dwaj przyrodni bracia żenili się z moimi byłymi, a swoimi macochami - Telemach z Kikre, a Telegonos z Penelopą - taka krzyżówka, to coś chyba nie halo!
Nie na darmo, mój dziadek, Autolykos, syn Hermesa, nadał mi imię - Odyseusz, czyli Gniewny. Dosyć tego dobrego!

Kiedy, z wymówką w oczach spojrzałem w kierunku Olimpu, kątem oka zauważyłem, że planetoida trojańska, nr (1143)1930 BH, jest wolna. Przeniosłem się tam, z tą - diabła wartą - nieśmiertelnością.

Homer? I ta cała jego Odyseja? To tylko misternie utkana konfabulacja.

A-po-Kalipso – niech wali się świat.


Spowiedzi wysłuchała i skrzętnie spisała nebbia


„Spowiadający się” Odys? Coś nie przystaje mi pełgający jak ogień oraz skryto / ukryty niby jakaś rzeka podziemna opisany Pan Nikt :!:

Nie wiem, czy jest tu dobrze zastosowane określenie „spowiadający się”, znaczy „penitent”, ponieważ Pan Nikt do tej pory pozostaje męską tajemnicą dwustuprocentowych facetów, którzy tak naprawdę są przede wszystkim dla siebie sami niezdefiniowanym sekretem, w związku z czym i swoje myśli zachowują li tylko dla własnej (pod)świadomości głęboko ukrywszy je w kamiennym milczeniu :oczami:

On: niebieskooki błękitem tęczówek zimnej akwamaryny i ryży jak ten rówieśny mu po północnej stronie Bałtyku demoniczny Loki, przez grzeczność nazywany tam bogiem, ni stąd ni zowąd zaczął gadać. I to przed kim :?: ... :zdziwko:

Nic z Twoich dywagacji, droga Autorko :!: Twój Odys jest jedynie podróbką imitującego szlachetne tworzywo artefaktu z pamiątkarskiego straganu na którejś z wysp Akwenu Egejskiego :zdziwko:

:rotfl: :rotfl: :rotfl:
_________________
Sobą jestem :)
  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Różne gatunki prozy » Spowiedź Odysa


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo