POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 
 Ogłoszenie 

Czy chcecie, aby powstała Antologia 11(2019)?
Czekamy na Wasze zgłoszenia.
Kliknij, a przeniesiesz się do tematu.


Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Proza poetycka » obok
obok
Autor Wiadomość
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 21
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18336
Wysłany: 2008-03-19, 22:29   obok

obok

To nieistotne, gdzie była.

Mógł to być przystanek autobusowy,
poczekalnia u boga,
przestawiana ławka w parku, przemalowywana po raz? przykręcana do betonu, mocowana łańcuchami,
albo szeleszcząca trawa, uciekające pawie, wiewiórka albinos,
albo kilometry chodników, osiem pasów autostrady, lub piasek,
albo miękkie, rude igły sosen, kamienista plaża, dzieci na karuzeli,

mogła to być pusta sala muzeum, obraz, o którym tylko ona pamiętała, skrzypiący parkiet, kurz w słońcu, prostokąt błękitu z tytułem,
las w wietrznym szumie,
kwiat, który rozwinął się w mgnieniu, gdy go rysowała i obejrzała się na pół sekundy, mniej? bo podbiegł pies, mały, biały, kudłaty i szczeknął, gdy oczy wróciły do rysunku, scena była inna, nie było pąku, był fioletowy irys, świecący żółto-białą nowością wnętrza, wabił,

albo spacer kamienistym nabrzeżem lodowatego jeziora, gdy on schylił się po kamyk, okrągły, otoczak, pebble, kawałek bazaltowej skały, oderwany dawno, siłą,
kamyk, który jej podał, grzał dłoń, ciepły zastygłym słońcem popołudnia, suchy, daleko od fal, z pamięcią bryły,
trzymała go, obracała, szukała, czas w dłoni, okruch chwili, który kiedyś musiał się oddzielić od skały, jezioro przypływem zaglądało za falochron, żądało ekwilibrum, wymagało zwrotu, na miejsce, podglądało, woda zabierała obraz,

albo wiatraki, które wirowały w jedną stronę, rzucały długi cień, cień się kręcił, niemożliwa ucieczka przed wiatrem, przywiązani do siebie wolą wiatru, wiatraki przystawały na oddech, by rozejrzeć się,
delirium tańca po okręgu, taniec cienia na kukurydzianym rżysku, na którym nocą odświeżały ścieżkę sarny, z kierunkiem na gwiazdy, znikały w śmigłach wiatraków, zdziwione, traciły krok, wpadały na siebie,

albo gwiazdy odbite w kałużach, w szybach samochodów, kiedy patrzyli na deszcz leonidów, wierząc, że będą sami, a całe pobocze drogi zamieniło się w auto-amfi-teatr, gwiazdy spadały cicho, plejady w kałużach, sarny gubiły ślady,

szła niebem, polem, jeziorem, lasem, piaskiem, chodnikiem, parkiem, przysiadała na ławce, w poczekalni, czekała na autobus.

Wszystko było.
Obok.

© Elżbieta 2008.03.17


zakodowana obecność

_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Marek 
Z. Marek Piechocki


Wiek: 72
Dołączył: 19 Paź 2007
Posty: 14941
Wysłany: 2008-03-19, 22:53   

sobie poczytałem (w tle preludia Fryderyka)
że lubię takie teksty to przecież nie ważne

podoba się i "obok" i "zakodowana obecność"

zawsze jesteśmy obok - jednak - oprócz sytuacji kiedy jesteśmy w sobie
co się niektórym zdarza dość często
Elżbieta napisał/a:
gdy oczy wróciły do rysunku, scena była inna


i wtedy sceny są bardzo inne
zaprawdę
tak
jest
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 21
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18336
Wysłany: 2008-03-19, 23:11   

Dziękuję Marku za wirtualne odwiedziny w tym zakodowanym świecie.
Fragment o rozkwitłym irysie, to najprawdziwsza prawda.
serdeczności
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
el 

Dołączyła: 16 Gru 2007
Posty: 8708
Wysłany: 2008-03-20, 16:54   

Kod:
kwiat, który rozwinął się w mgnieniu, gdy go rysowała i obejrzała się na pół sekundy, mniej? bo podbiegł pies, mały, biały, kudłaty i szczeknął, gdy oczy wróciły do rysunku, scena była inna, nie było pąku, był fioletowy irys, świecący żółto-białą nowością wnętrza, wabił,


Stworzyłas magiczne obrazy... Pięknie mi się czytało... Będę wracać...
_________________
kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 21
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18336
Wysłany: 2008-03-20, 17:11   

El, dziękuję za odwiedziny, za miłe słowa :)

Poetów na PS-owych stronach Poetów trudno zaciekawić :wstyd: prozą życia, która często jest... samą poezją.
Wiesz, wracając do irysa, to do tej pory nie mogę wybaczyć temu psiakowi, że odwrócił moje oczy. Czasem myślę, że może irys rozkwitł w tamtej chwili, bo psiak szczeknął? Nie wiem, nigdy się nie dowiem, chyba że uda mi się przewinąć film do tamtego dnia ...
serdecznie
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Baszka 
Pala Barbara


Wiek: 59
Dołączyła: 29 Gru 2007
Posty: 1681
Skąd: Gorzów Wlkp
Wysłany: 2008-03-20, 17:23   Re: obok

Elżbieta napisał/a:
obok

To nieistotne, gdzie była.

Mógł to być przystanek autobusowy,
poczekalnia u boga,
przestawiana ławka w parku, przemalowywana po raz? przykręcana do betonu, mocowana łańcuchami,
albo szeleszcząca trawa, uciekające pawie, wiewiórka albinos,
albo kilometry chodników, osiem pasów autostrady, lub piasek,
albo miękkie, rude igły sosen, kamienista plaża, dzieci na karuzeli,

mogła to być pusta sala muzeum, obraz, o którym tylko ona pamiętała, skrzypiący parkiet, kurz w łońcu, prostokąt błękitu z tytułem,
las w wietrznym szumie,
kwiat, który rozwinął się w mgnieniu, gdy go rysowała i obejrzała się na pół sekundy, mniej? bo podbiegł pies, mały, biały, kudłaty i szczeknął, gdy oczy wróciły do rysunku, scena była inna, nie było pąku, był fioletowy irys, świecący żółto-białą nowością wnętrza, wabił,

albo spacer kamienistym nabrzeżem lodowatego jeziora, gdy on schylił się po kamyk, okrągły, otoczak, pebble, kawałek bazaltowej skały, oderwany dawno, siłą,
kamyk, który jej podał, grzał dłoń, ciepły zastygłym słońcem popołudnia, suchy, daleko od fal, z pamięcią bryły,
trzymała go, obracała, szukała, czas w dłoni, okruch chwili, który kiedyś musiał się oddzielić od skały, jezioro przypływem zaglądało za falochron, żądało ekwilibrum, wymagało zwrotu, na miejsce, podglądało, woda zabierała obraz,

albo wiatraki, które wirowały w jedną stronę, rzucały długi cień, cień się kręcił, niemożliwa ucieczka przed wiatrem, przywiązani do siebie wolą wiatru, wiatraki przystawały na oddech, by rozejrzeć się,
delirium tańca po okręgu, taniec cienia na kukurydzianym rżysku, na którym nocą odświeżały ścieżkę sarny, z kierunkiem na gwiazdy, znikały w śmigłach wiatraków, zdziwione, traciły krok, wpadały na siebie,

albo gwiazdy odbite w kałużach, w szybach samochodów, kiedy patrzyli na deszcz leonidów, wierząc, że będą sami, a całe pobocze drogi zamieniło się w auto-amfi-teatr, gwiazdy spadały cicho, plejady w kałużach, sarny gubiły ślady,

szła niebem, polem, jeziorem, lasem, piaskiem, chodnikiem, parkiem, przysiadała na ławce, w poczekalni, czekała na autobus.

Wszystko było.
Obok.

© Elżbieta 2008.03.17

och Elu a są te stany nieświadomości, i jak zza mgły głosy i obrazy, szalenie mi się podoba, takie wyłączenie patrzenia realistycznego, a zajrzenie pryzmatem zza siebe, chyba wtedy troszkę bez emocji, w spokoju i z czystą ciekawością ,śmiejąc się beztroską lub na chłodno oceniac, albo wszystko na odwrót, z wielkimi emocjami, bo przecież jesteśmy i składamy się z emocji
pozdrawiam Cię serdecznie
 
 
el 

Dołączyła: 16 Gru 2007
Posty: 8708
Wysłany: 2008-03-20, 17:31   

Może to irys był sprytny i nie dał się podglądnąć :D
_________________
kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 21
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18336
Wysłany: 2008-03-20, 19:25   

Basiu :) dziękuję za odwiedziny.
Tak czasem jest, że się jest, ale się nie jest, taki stan obok.
Czasami jest to bolesna świadomość świadomości.
Pewien rodzaj medytacji, gdy człowiekowi udaje się na chwilę spojrzeć na nowo na rzecz, którą zna od zawsze, moment, który udaje się przeanalizować sekunda po sekundzie, jakby wydarzył się zupełnie komuś innemu (w rosyjskiej literaturze nazywano to "ostranieniem").
serdecznie
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
amandalea 
Lidia Kowalczyk


Wiek: 58
Dołączyła: 17 Paź 2007
Posty: 20194
Wysłany: 2008-03-28, 19:03   

Elżuniu wybacz, że rzadko zaglądam do prozy poetyckiej i dłuższych tekstów, przeważnie jestem tak zmęczona, ze nie potrafię dłużej skupić się na tym co czytam, a nie chciałabym przeczytać po łebkach i napisać jakąś bzdurę.
Choć gdybym powiedziała, że nie zaglądam w ogóle byłoby to kłamstwo ;)
_________________
a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 21
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18336
Wysłany: 2008-04-02, 20:27   

Li, dobrze że się dobrowolnie przyznałaś do zaglądania tutaj :hyhy:
Ja po prostu od jakiegoś czasu mam syndrom rozdartej sosny...
Proza? Poezja? Rzucam monetą... Orzeł, czy reszka?
serdecznie
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
jaga 
Jadwiga


Wiek: 42
Dołączyła: 31 Mar 2011
Posty: 2907
Skąd: Gorzów Wlkp
Wysłany: 2019-10-07, 23:09   

Elżbieta napisał/a:
Tak czasem jest, że się jest, ale się nie jest, taki stan obok.
- wystarczy ułamek sekundy i tracimy coś nieodwracalnie, niby jesteśmy obecni duchem a jednak coś czy ktoś rozproszy uwagę - może tak miało być - temat nieuchwytny moment stracony na zawsze

fotografia artystyczna świetnie współgra z twoją prozą
- Elu posyłam buziaczka
_________________
Jestem jaka jestem. Niepojęty przypadek, jak każdy przypadek.

— Wisława Szymborska
 
 
mironiusz


Dołączył: 17 Maj 2011
Posty: 7250
Wysłany: 2019-10-09, 13:18   

:)
_________________
I będą mi grały wiatry...
M.
 
 
mgielka 

Dołączyła: 06 Gru 2013
Posty: 2073
Wysłany: 2019-10-09, 13:38   

Proza i fotografia zachwyca :oczami:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Proza poetycka » obok


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo