POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE WIERSZEM » Czar minionych myśli » Krwawi blizna po Mamci tam, gdzie środek brzucha
Krwawi blizna po Mamci tam, gdzie środek brzucha
Autor Wiadomość
fiołkowa
b. befana_di_campi

Dołączył: 24 Kwi 2017
Posty: 1581
Wysłany: 2018-07-02, 14:01   Krwawi blizna po Mamci tam, gdzie środek brzucha

wracam stamtąd
odsypiając nostalgię
lecz kiedy białe noce -
snuję się bezpańska pośród lwowskich duchów

za dnia mój kompan wiatr zwiewa od Worochty
kołomyjką obraca
gdy ja plamą drzew zdobię monumenty
i z nadzieją płonną sobie nasłuchuję -
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
dobiegnie mnie aby głos staruszka nędzarza
co za przylepkę chleba
na Łaziennej zaśpiewa
o Jezusie - Synu Panny Maryi?
_________________
Sobą jestem :)
 
 
jaga 
Jadwiga


Wiek: 42
Dołączyła: 31 Mar 2011
Posty: 3521
Skąd: lubuskie
Wysłany: 2019-10-10, 16:09   

krążysz pomiędzy starą a nową ojczyzną
Warchota tęskni za Kołomyją - Miastem królewskim,
które zostało założone przez Kazimierza III Wielkiego

Pod Bramą Klasztorną na Łaziennej w Toruniu
zaśpiewa
o Jezusie - Synu Panny Maryi?


Tak chciałam rozszyfrować twój wiersz, który
z ciekawym tytułem zwrócił moją uwagę
_________________
Jestem jaka jestem. Niepojęty przypadek, jak każdy przypadek.

— Wisława Szymborska
 
 
fiołkowa
b. befana_di_campi

Dołączył: 24 Kwi 2017
Posty: 1581
Wysłany: 2019-10-10, 17:23   

Jalu Kurek pisał w swoich Wspomnieniach o pępowinie, która połączyła go z górami dzięki jego Matce. Pępowina / pępek: blizna po Mamie, a ta przekazała mi swoje fobie, lęki, tęsknotę, ból, migreny... Nawet "dziurawe serce" [niedomykalność sercowych zastawek], z jakimi muszę sobie radzić. Nie poradził im jednak, ponieważ był zbyt słaby mój dwumiesięczny Syn :rozpacz:
_________________
Sobą jestem :)
 
 
jaga 
Jadwiga


Wiek: 42
Dołączyła: 31 Mar 2011
Posty: 3521
Skąd: lubuskie
Wysłany: 2019-10-10, 18:16   

Widzę, że poruszyłam najczulszą i najsmutniejsza strunę twojego życia - przepraszam
.....
Warchota (nazwisko) tęskni za Kołomyją (miasto na zachodniej Ukrainie) - Miastem królewskim - myślałam że w wierszu sięgasz korzeni swoich przodków
i jesteś historycznie rozdarta miedzy dwoma światami....
_________________
Jestem jaka jestem. Niepojęty przypadek, jak każdy przypadek.

— Wisława Szymborska
 
 
fiołkowa
b. befana_di_campi

Dołączył: 24 Kwi 2017
Posty: 1581
Wysłany: 2019-10-14, 17:58   

jaga napisał/a:
Widzę, że poruszyłam najczulszą i najsmutniejsza strunę twojego życia - przepraszam
.....
Warchota (nazwisko) tęskni za Kołomyją (miasto na zachodniej Ukrainie) - Miastem królewskim - myślałam że w wierszu sięgasz korzeni swoich przodków
i jesteś historycznie rozdarta miedzy dwoma światami....


Przecież mówimy oraz piszemy o tym samym :!: Tęsknota przeniesiona przez dziedziczenie jest przecież wszędzie :)
_________________
Sobą jestem :)
 
 
fiołkowa
b. befana_di_campi

Dołączył: 24 Kwi 2017
Posty: 1581
Wysłany: 2019-12-27, 15:24   

Zajrzałam do rodzinnych lwowskich pamiątek :zalamany: Jak co roku :| Żeby było mi smutno na moje własne życzenie :zalamany:
_________________
Sobą jestem :)
 
 
Marek 
Z. Marek Piechocki


Wiek: 73
Dołączył: 19 Paź 2007
Posty: 15210
Wysłany: 2019-12-27, 16:43   

fiołkowa napisał/a:
Żeby było mi smutno na moje własne życzenie


podbnie czynię od czasu do czasu
 
 
Rita 
Małgorzata B.

Dołączyła: 15 Sie 2009
Posty: 862
Wysłany: 2020-02-23, 10:39   Re: Krwawi blizna po Mamci tam, gdzie środek brzucha

fiołkowa napisał/a:
wracam stamtąd
odsypiając nostalgię
lecz kiedy białe noce -
snuję się bezpańska pośród lwowskich duchów
[/i]


Te białe noce...

Wybacz, nie chcę popsuć odbioru twojego zadumanego wiersza ale te "białe noce"...?
Nieodmiennie kojarzą mi się z Petersburgiem. Czemu znalazły się w twoim wierszu?

/no bo białe noce mogą być tylko daleko na północy/

Pamiętam słowa piosenki:
"nocz pływiot nad Niewoj tolko mnie nie da sna
kakże można usnuć jesli nocz tak jasna..."
_________________
poruszona próżnia potoczyła się falą, która nas teraz porywa, pociesza, wspiera
Rainer Maria Rilke
 
 
fiołkowa
b. befana_di_campi

Dołączył: 24 Kwi 2017
Posty: 1581
Wysłany: 2020-02-23, 13:39   Re: Krwawi blizna po Mamci tam, gdzie środek brzucha

Rita napisał/a:
fiołkowa napisał/a:
wracam stamtąd
odsypiając nostalgię
lecz kiedy białe noce -
snuję się bezpańska pośród lwowskich duchów
[/i]


Te białe noce...

Wybacz, nie chcę popsuć odbioru twojego zadumanego wiersza ale te "białe noce"...?
Nieodmiennie kojarzą mi się z Petersburgiem. Czemu znalazły się w twoim wierszu?

/no bo białe noce mogą być tylko daleko na północy/

Pamiętam słowa piosenki:
"nocz pływiot nad Niewoj tolko mnie nie da sna
kakże można usnuć jesli nocz tak jasna..."


1. "Białe noce" to synonim bezsenności. Przynajmniej u mnie - w Małopolsce.

A ponadto:

2. https://turystyka.wp.pl/biale-noce-w-polsce-tez-wystepuja-6136290572249217a

3. A licentia poetica nie mówi aby nic :?:
_________________
Sobą jestem :)
 
 
Rita 
Małgorzata B.

Dołączyła: 15 Sie 2009
Posty: 862
Wysłany: 2020-02-23, 14:34   

W Małopolsce? No to wszystko jasne. W Krakowie nie ma nawet ciastek "napoleonek" tylko jakieś "kremówki".
Ja znad morza... ;)
_________________
poruszona próżnia potoczyła się falą, która nas teraz porywa, pociesza, wspiera
Rainer Maria Rilke
 
 
fiołkowa
b. befana_di_campi

Dołączył: 24 Kwi 2017
Posty: 1581
Wysłany: 2020-02-23, 16:01   

Rita napisał/a:
W Małopolsce? No to wszystko jasne. W Krakowie nie ma nawet ciastek "napoleonek" tylko jakieś "kremówki".
Ja znad morza... ;)


Oczywiście, że są "napoleonki", przełożone piankową masą owocową ubitą z białek; obok "kremówek": ciasto francuskie przełożone maślano-budyniowym kremem czy wreszcie "karpatek": większych od kremówek: ciasto półfrancuskie, krem maślany... ;)
Tradycje cukiernicze w Małopolsce są wyjątkowo bogate :hyhy: :hyhy: :hyhy:
_________________
Sobą jestem :)
 
 
Rita 
Małgorzata B.

Dołączyła: 15 Sie 2009
Posty: 862
Wysłany: 2020-02-24, 00:35   

Ciekawe rzeczy piszesz o wyrobach cukierniczych w Małopolsce.
Widzisz, fiołkowa, w Gdańsku i w wielu innych miejscach w Polsce /a kraj trochę znam i lata swoje mam, pamiętam także bardzo dobrze czasy PRL-u/ napoleonką nazywa się ciasto francuskie z cudownie, delikatnie puchowym kremem budyniowym. Klasę cukierni mierzy się poziomem delikatności i puchowości owego kremu. Zrobiony byle jak i żółty a nie biały dyskwalifikuje cukiernika.

Twoje "napoleonki", przełożone piankową masą owocową ubitą z białek" to z całą pewnością jakieś inne ciasto a nie napoleonki.

A jakie ciasto najbardziej lubisz piec sama? Ja - szarlotkę. Mojemu mężowi smakuje niezmiennie od kilkudziesięciu lat naszego wspólnego życia.

Pozdrawiam.
Małgosia
_________________
poruszona próżnia potoczyła się falą, która nas teraz porywa, pociesza, wspiera
Rainer Maria Rilke
 
 
fiołkowa
b. befana_di_campi

Dołączył: 24 Kwi 2017
Posty: 1581
Wysłany: 2020-02-29, 17:31   

Rita napisał/a:
Ciekawe rzeczy piszesz o wyrobach cukierniczych w Małopolsce.
Widzisz, fiołkowa, w Gdańsku i w wielu innych miejscach w Polsce /a kraj trochę znam i lata swoje mam, pamiętam także bardzo dobrze czasy PRL-u/ napoleonką nazywa się ciasto francuskie z cudownie, delikatnie puchowym kremem budyniowym. Klasę cukierni mierzy się poziomem delikatności i puchowości owego kremu. Zrobiony byle jak i żółty a nie biały dyskwalifikuje cukiernika.

Twoje "napoleonki", przełożone piankową masą owocową ubitą z białek" to z całą pewnością jakieś inne ciasto a nie napoleonki.

A jakie ciasto najbardziej lubisz piec sama? Ja - szarlotkę. Mojemu mężowi smakuje niezmiennie od kilkudziesięciu lat naszego wspólnego życia.

Pozdrawiam.
Małgosia


Długo szukałam aż wreszcie znalazłam gazetowy wycinek z [zamierzchłego] "Życia Warszawy"].

"Napoleonki" były pierwotnie wyrobem warszawskich cukierników, którzy dołożyli się do uczczenia francuskiego cesarza w momencie, kiedy jeden ze stołecznych placów został nazwany jego imieniem [teraz Plac Powstańców Warszawy].
I dobrze napisałam: bardzo kruche, cienkie, francuskopodobne, mocno wypieczone ciasto przełożone górą ubitego z białek [piankowego] kremu z dodatkiem owocowego [winnego] soku. Wierzch ciastka posypany cukrem pudrem oraz ozdobiony kandyzowanym owocem.
W kulinarnym zeszycie mojej Babci tzw. właściwe kremówki, to właśnie owe słynne kremówki wadowickie / krakowskie / lwowskie albo inne wielickie.
Bardziej zatem wierzę tradycjom starych galicyjskich cukierni [wzorowanych na wiedeńskich] niż internetowym enuncjacjom. Dlaczego? Mam kilka dawnych kucharskich książek i multum, spisywanych przez moją Babcię oraz Mamę, przepisów.
Wracając do samych "napoleonek": wyjątkowo szybko zostały zaakceptowane przez inne regiony Polski, dlatego w wielickiej - podtrzymującej "przedwojenne" tradycje - cukierni Pana Bieniaka wciąż "produkowane" i ze smakiem konsumowane, nie mają sobie równych.

A z PRL-u pochodzą "karpatki", podobnie jak "wuzetki".
_________________
Sobą jestem :)
 
 
Rita 
Małgorzata B.

Dołączyła: 15 Sie 2009
Posty: 862
Wysłany: 2020-02-29, 17:44   

Dziękuję za ogrom bardzo ciekawych informacji. Broniłam po prostu tych "napoleonek", które znam od dziecka i które całe życie uwielbiam. Byłam przekonana, że to jedyne możliwe "napoleonki". Cukierników wiedeńskich gdańskimi nie pobiję ale kiedy zdarzy ci się spacerować po gdańskiej starówce zajrzyj na ulicę Słodowników do cukierni "Wuzetka", poproś o napoleonkę a potem daj mi znać jak było.

Serdecznie pozdrawiam.

Małgosia
_________________
poruszona próżnia potoczyła się falą, która nas teraz porywa, pociesza, wspiera
Rainer Maria Rilke
 
 
fiołkowa
b. befana_di_campi

Dołączył: 24 Kwi 2017
Posty: 1581
Wysłany: 2020-02-29, 20:14   

Trzeba wziąć także pod uwagę kwestię [regionalnego] nazewnictwa. Przykładowo: "placek czeski" z gatunku miodownika przekładanego grysikowym kremem i powidłami, to w Wiśniczu [oddalonym kilkanaście km od Bochni] nazywany jest "jojo" :)

Wracając do krakowskich kremówek: przez parę dekad były słynne [a ustawiano się po nie w długich kolejkach] kremówki z cukierni w hotelu "Cracovia" [wybudowanego w połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku]. Hotelu nie ma; nie ma też i kremówek :oczami:

P. S. Krakowskie kremówki, w tym tekście jest nawet nazwisko cukiernika:

https://dziennikpolski24.pl/krakow-kultowy-hotel-cracovia-popada-w-coraz-wieksza-ruine-bylismy-w-srodku-zdjecia-6032020/ar/c13-14837826

:|
_________________
Sobą jestem :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE WIERSZEM » Czar minionych myśli » Krwawi blizna po Mamci tam, gdzie środek brzucha


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo