POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 
 Ogłoszenie 

Czy chcecie, aby powstała Antologia 11(2019)?
Czekamy na Wasze zgłoszenia.
Kliknij, a przeniesiesz się do tematu.


Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Bajki » Z DZIEJÓW KRÓLEWICZA ZAGRYZKA
Z DZIEJÓW KRÓLEWICZA ZAGRYZKA
Autor Wiadomość
Owsianko 


Wiek: 71
Dołączył: 01 Lip 2009
Posty: 188
Wysłany: 2009-07-08, 09:07   Z DZIEJÓW KRÓLEWICZA ZAGRYZKA

Za górami, ale i za lasami, żył sobie smok wielce potężny. Tak wielce, że za wyjątkiem królewicza Zagryzka wszyscy się go lękali.

Królewicz był zupełnie zadowolony z tego, że smok pożywia się jagódkami, a nie jego poddanymi, że nie pragnie niczego więcej, aniżeli być smokiem, który w bajkach straszy dzieci, kiedy nie zjadły kaszki. Kaszka jest pożywna, zwłaszcza gdy nie ma wyjścia i trzeba ją zjeść, o czym wiedzą wszystkie smoki oraz wszystkie mamusie.

Na przykład Zagryzek, choć był tylko królewiczem z nominacji, a nie z urodzenia, w rezultacie pilnego jej zjadania, został porządnym człowiekiem, który nie czytał gazet przy obiedzie, odpisywał na listy, wynosił śmieci i przynosił chlubę.

Smok za to nie mył uszu, bo miał trzy głowy i na każdej, po parze, co mu się myliło i trudno mu było się połapać, które z nich są już czyste, które zaś jeszcze nie. A że był smokiem nie bardzo rozgarniętym i szybko się zniechęcał, i we wszystkich trzech głowach naraz miał taki młynek, taki zamęt, jak u fryzjera - musiał coś zjeść. Ale co tu zjeść, kiedy jagódki zabrali ŹLI LUDZIE? Podrapał się smok w swoje głowy, ale nic nie wymyślił, tylko zalał się łzami.

Z tego zalania powstała rzeka, w której pluskał się Zagryzek. Codziennie to robił i jego poddani również. Nie pływali wszelako, tylko taplali się od strony płytkiej, ponieważ głębia zajęta była przez Marszałka Dworu, który dysponował miejscówką na wielodzietną rodzinę.

Marszałek, z powodu próżniactwa, uczynił się bardziej tłusty, niż mądry, co mu nie przeszkadzało nurkować we łzach smoka i złorzeczyć na swój los. Właśnie jego los, gdyby nie był taki nieskończenie zły, byłby z pewnością o niebo lepszy!

Wracając do smoka: chcąc być nim z prawdziwego zdarzenia, z jagódek przerzucił się na godziwe żarcie poddanych królewicza Zagryzka. Z początku szedł mu ten zwyczaj na zdrowie i szedłby mu tak dalej, gdyby nie Zagryzek. Jeszcze żywi ludzie byli zastraszeni, a nadgryzieni - do niczego, toteż chodził po pałacu jak struty i nie mógł znaleźć sobie miejsca.

Smok tymczasem siał spustoszenie i był już tak gruby, że wśród innych smoków odróżniał się fałdami na swoich trzech paszczach. Zamiast ogni z siarką, wychodziły mu z jadaczki krótkie serie pogodnych płomyków. Były przemieszane z żartobliwymi ornamentami z pozostałości po niestrawionej Marszałkowej.

Szczególny kłopot miał z jej okularami: jako że pomniejszały różowy świat, jego żołądek również uległ skurczeniu i chociaż szkiełka dały się połknąć, to z oprawkami poszło mu kiepsko, bo z rozpędu zapomniał , że dobre wychowanie nakazuje szanującym się potworom zdjąć wszystkie zbędności z artykułów spożywczych.

To samo można powiedzieć o dziateczkach: nie powinny wycierać zupy w obrus, a obrusa - w gości, bo różne są metody jedzenia: jedne prowadzą do kąta, inne na podwórko.

Jednak starczy dykteryjek, bo oto królewicz wypuścił z głowy rezolutną myśl polegającą na tym, by smoka zniechęcić do wyżerki ludzi z tej okolicy, by przekonać go do podróży w okolice całkiem odległe, gdzie mógłby swobodnie pastwić się nad poddanymi innego władcy.

W tym celu wysłał do niego parlamentariusza, który wrócił nie zanadto kompletny, ale rozradowany, gdyż potwór zamiast głowy zjadł mu tylko parę złudzeń i na koniec rzekł: - znudziło mi się być postrachem w tym rejonie, gdyż dostałem faks od szwagra, również smoka, ale jarosza, który prosi, bym nauczył go ziać ogniem piekielnym, co mu ostatnio nie wychodzi, jako że w epoce lotów kosmicznych nikt nie chce się bać bez wyczerpującego uzasadnienia.

My, ziemskie straszydła, jesteśmy teraz dobroduszne. Jeżeli ktoś w nas wierzy, to raczej z litości, a nie wewnętrznej potrzeby

- Zasmucił się, lecz smutku nie przerywając, tak dalej mówił: - dawniej straszyło mi się jak po maśle. Byłem kudłaty i rosochaty, miałem jagódek w bród, a nie durne zaświadczenia o ich przejściowej nieobecności. A co mam dzisiaj? Oto Zagryzek nasyła mi żylastego typa!

Jesteś niestrawny, a ja nie znoszę gotowanych posłów! - Rozżalił się i potarmosił wysłańca, ten zaś ledwie żywy z niepokoju, powiedział:

- szanowny panie smoku, wiem ci ja, że jesteś anachroniczny i lada jakie UFO potrafi cię wyrolować ze zgrozy, ale, chociażeś przestarzały, to daj sobie zaszczepić trochę obwodów scalonych, a wyjdziesz na nowoczesne straszydło.

Żebym tak zdrów był - ucieszył się smok znienacka i nabrał w płuca powietrza, aż się las przerzedził, a rzeka wybrzuszyła. Lecz za chwilę zwiesił środkową głowę, czułki po sobie położył i zamamrotał cieniutko:

- a co, jak mi wysiądą baterie? -

Umyślny ręce rozłożył i czując, że smok się wzdyma od podejrzliwości, począł cmokać, bo mu nic lepszego nie przyszło do głowy. Stracił fantazję, lecz cudem nie stracił kontenansu i rzucił się w smokowe rozterki:

- to i co, luba maszkaro? Jeżeli tak się stanie, to podłączymy cię do zapory na rzece z twoich łez i wszystko będzie cycuś. A bodaj cię, stary zbereźniku, ty to masz fart!

- powiedział i pocwałował do innej bajeczki, gdzie na złotym tronie siedział zakatarzony Morał.
_________________
ważniejsze jest co robisz, a nie co mówisz
 
 
el 

Dołączyła: 16 Gru 2007
Posty: 8708
Wysłany: 2009-07-08, 20:16   

Przednie bajanie i z podtekstem. A co na to zakatarzony Morał? :D
_________________
kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
 
 
Marek 
Z. Marek Piechocki


Wiek: 72
Dołączył: 19 Paź 2007
Posty: 14979
Wysłany: 2009-07-08, 21:51   

Rzeczywiście, przednie sobie bajanie ... :)
 
 
amandalea 
Lidia Kowalczyk


Wiek: 58
Dołączyła: 17 Paź 2007
Posty: 20383
Wysłany: 2009-07-09, 06:48   

Przeczytałam z przyjemnością...nie ma to jak dobra bajka z rana :)
_________________
a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
 
 
Krzysiek Pogorzelski 

Dołączył: 03 Paź 2009
Posty: 92
Wysłany: 2009-11-30, 15:55   

Przeczytałem wszystkie z Twoich bajek. Ta jest najlepsza!
Pozdrawiam.
 
 
bruce741
[Usunięty]

Wysłany: 2013-12-05, 13:42   

Rzeczywiście, przednie sobie bajanie .
 
 
wojna światów 


Wiek: 39
Dołączyła: 02 Lip 2014
Posty: 5691
Skąd: z średniowiecznego miasta
Wysłany: 2019-10-15, 23:09   

Fenomenalny tekst!
I wyobraźnia bez granic :)
_________________
https://www.youtube.com/watch?v=9BFwMpdTGQk
 
 
mgielka 


Dołączyła: 06 Gru 2013
Posty: 2197
Wysłany: 2019-10-23, 17:34   

Przydreptałam za Kasią i warto było... super !! :oczami:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Bajki » Z DZIEJÓW KRÓLEWICZA ZAGRYZKA


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo