POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Bajki » Z DZIEJÓW KRÓLEWICZA ZAGRYZKA
Z DZIEJÓW KRÓLEWICZA ZAGRYZKA
Autor Wiadomość
Owsianko 


Wiek: 72
Dołączył: 01 Lip 2009
Posty: 195
Wysłany: 2009-07-08, 10:07   Z DZIEJÓW KRÓLEWICZA ZAGRYZKA

Za górami, ale i za lasami, żył sobie smok wielce potężny. Tak wielce, że za wyjątkiem królewicza Zagryzka wszyscy się go lękali.

Królewicz był zupełnie zadowolony z tego, że smok pożywia się jagódkami, a nie jego poddanymi, że nie pragnie niczego więcej, aniżeli być smokiem, który w bajkach straszy dzieci, kiedy nie zjadły kaszki. Kaszka jest pożywna, zwłaszcza gdy nie ma wyjścia i trzeba ją zjeść, o czym wiedzą wszystkie smoki oraz wszystkie mamusie.

Na przykład Zagryzek, choć był tylko królewiczem z nominacji, a nie z urodzenia, w rezultacie pilnego jej zjadania, został porządnym człowiekiem, który nie czytał gazet przy obiedzie, odpisywał na listy, wynosił śmieci i przynosił chlubę.

Smok za to nie mył uszu, bo miał trzy głowy i na każdej, po parze, co mu się myliło i trudno mu było się połapać, które z nich są już czyste, które zaś jeszcze nie. A że był smokiem nie bardzo rozgarniętym i szybko się zniechęcał, i we wszystkich trzech głowach naraz miał taki młynek, taki zamęt, jak u fryzjera - musiał coś zjeść. Ale co tu zjeść, kiedy jagódki zabrali ŹLI LUDZIE? Podrapał się smok w swoje głowy, ale nic nie wymyślił, tylko zalał się łzami.

Z tego zalania powstała rzeka, w której pluskał się Zagryzek. Codziennie to robił i jego poddani również. Nie pływali wszelako, tylko taplali się od strony płytkiej, ponieważ głębia zajęta była przez Marszałka Dworu, który dysponował miejscówką na wielodzietną rodzinę.

Marszałek, z powodu próżniactwa, uczynił się bardziej tłusty, niż mądry, co mu nie przeszkadzało nurkować we łzach smoka i złorzeczyć na swój los. Właśnie jego los, gdyby nie był taki nieskończenie zły, byłby z pewnością o niebo lepszy!

Wracając do smoka: chcąc być nim z prawdziwego zdarzenia, z jagódek przerzucił się na godziwe żarcie poddanych królewicza Zagryzka. Z początku szedł mu ten zwyczaj na zdrowie i szedłby mu tak dalej, gdyby nie Zagryzek. Jeszcze żywi ludzie byli zastraszeni, a nadgryzieni - do niczego, toteż chodził po pałacu jak struty i nie mógł znaleźć sobie miejsca.

Smok tymczasem siał spustoszenie i był już tak gruby, że wśród innych smoków odróżniał się fałdami na swoich trzech paszczach. Zamiast ogni z siarką, wychodziły mu z jadaczki krótkie serie pogodnych płomyków. Były przemieszane z żartobliwymi ornamentami z pozostałości po niestrawionej Marszałkowej.

Szczególny kłopot miał z jej okularami: jako że pomniejszały różowy świat, jego żołądek również uległ skurczeniu i chociaż szkiełka dały się połknąć, to z oprawkami poszło mu kiepsko, bo z rozpędu zapomniał , że dobre wychowanie nakazuje szanującym się potworom zdjąć wszystkie zbędności z artykułów spożywczych.

To samo można powiedzieć o dziateczkach: nie powinny wycierać zupy w obrus, a obrusa - w gości, bo różne są metody jedzenia: jedne prowadzą do kąta, inne na podwórko.

Jednak starczy dykteryjek, bo oto królewicz wypuścił z głowy rezolutną myśl polegającą na tym, by smoka zniechęcić do wyżerki ludzi z tej okolicy, by przekonać go do podróży w okolice całkiem odległe, gdzie mógłby swobodnie pastwić się nad poddanymi innego władcy.

W tym celu wysłał do niego parlamentariusza, który wrócił nie zanadto kompletny, ale rozradowany, gdyż potwór zamiast głowy zjadł mu tylko parę złudzeń i na koniec rzekł: - znudziło mi się być postrachem w tym rejonie, gdyż dostałem faks od szwagra, również smoka, ale jarosza, który prosi, bym nauczył go ziać ogniem piekielnym, co mu ostatnio nie wychodzi, jako że w epoce lotów kosmicznych nikt nie chce się bać bez wyczerpującego uzasadnienia.

My, ziemskie straszydła, jesteśmy teraz dobroduszne. Jeżeli ktoś w nas wierzy, to raczej z litości, a nie wewnętrznej potrzeby

- Zasmucił się, lecz smutku nie przerywając, tak dalej mówił: - dawniej straszyło mi się jak po maśle. Byłem kudłaty i rosochaty, miałem jagódek w bród, a nie durne zaświadczenia o ich przejściowej nieobecności. A co mam dzisiaj? Oto Zagryzek nasyła mi żylastego typa!

Jesteś niestrawny, a ja nie znoszę gotowanych posłów! - Rozżalił się i potarmosił wysłańca, ten zaś ledwie żywy z niepokoju, powiedział:

- szanowny panie smoku, wiem ci ja, że jesteś anachroniczny i lada jakie UFO potrafi cię wyrolować ze zgrozy, ale, chociażeś przestarzały, to daj sobie zaszczepić trochę obwodów scalonych, a wyjdziesz na nowoczesne straszydło.

Żebym tak zdrów był - ucieszył się smok znienacka i nabrał w płuca powietrza, aż się las przerzedził, a rzeka wybrzuszyła. Lecz za chwilę zwiesił środkową głowę, czułki po sobie położył i zamamrotał cieniutko:

- a co, jak mi wysiądą baterie? -

Umyślny ręce rozłożył i czując, że smok się wzdyma od podejrzliwości, począł cmokać, bo mu nic lepszego nie przyszło do głowy. Stracił fantazję, lecz cudem nie stracił kontenansu i rzucił się w smokowe rozterki:

- to i co, luba maszkaro? Jeżeli tak się stanie, to podłączymy cię do zapory na rzece z twoich łez i wszystko będzie cycuś. A bodaj cię, stary zbereźniku, ty to masz fart!

- powiedział i pocwałował do innej bajeczki, gdzie na złotym tronie siedział zakatarzony Morał.
_________________
https://studioopinii.pl/dzia%C5%82/felietony/jastrzab-lata?fbclid=IwAR3sw4fWEmhro2I53CHzl8BSIAdKLdXLpz9_Q82y7ekDErbqhByP-GwjL5k
 
 
el 

Dołączyła: 16 Gru 2007
Posty: 8708
Wysłany: 2009-07-08, 21:16   

Przednie bajanie i z podtekstem. A co na to zakatarzony Morał? :D
_________________
kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
 
 
Marek 
Z. Marek Piechocki


Wiek: 73
Dołączył: 19 Paź 2007
Posty: 15237
Wysłany: 2009-07-08, 22:51   

Rzeczywiście, przednie sobie bajanie ... :)
 
 
amandalea 
Lidia Kowalczyk


Wiek: 59
Dołączyła: 17 Paź 2007
Posty: 21208
Wysłany: 2009-07-09, 07:48   

Przeczytałam z przyjemnością...nie ma to jak dobra bajka z rana :)
_________________
a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
 
 
Krzysiek Pogorzelski 

Dołączył: 03 Paź 2009
Posty: 92
Wysłany: 2009-11-30, 15:55   

Przeczytałem wszystkie z Twoich bajek. Ta jest najlepsza!
Pozdrawiam.
 
 
bruce741
[Usunięty]

Wysłany: 2013-12-05, 13:42   

Rzeczywiście, przednie sobie bajanie .
 
 
wojna światów
[Usunięty]

Wysłany: 2019-10-16, 00:09   

Fenomenalny tekst!
I wyobraźnia bez granic :)
 
 
mgielka 


Dołączyła: 06 Gru 2013
Posty: 2247
Wysłany: 2019-10-23, 18:34   

Przydreptałam za Kasią i warto było... super !! :oczami:
 
 
Alchemik 


Wiek: 65
Dołączył: 30 Wrz 2019
Posty: 655
Skąd: Trójmiasto i światy
Wysłany: 2019-12-03, 14:24   

Ciebie, Owsianko, nikt nie przebije.
Czytam i czytałem wiele Twoich opowiadań.
Nie chodzi tu o płynność i potoczystość, pomimo niezwyczajności.
W końcu, przecie jesteś latającym nielotem, podbiegunowym superbirdem.
Chodzi o to, że jesteś najprawdziwszym poetą piszącym prozą.
Tacy też się zdarzają.
A ja jestem wielbicielem.
Chciałbym dorównać Tobie w wyobraźni lotu koszącego.
Ty nawet nie musisz używać specjalnych, złożonych metafor.
One wynikają z poczynań bohaterów i z samych bohaterów o dziwnej proweniencji.
Twój przykład skłania mnie do pewnego przeorientowania.
Staram się uczyć od najlepszych.

Jerzy
_________________
Jerzy Edmund Alchemik
 
 
jaga 
Jadwiga


Wiek: 42
Dołączyła: 31 Mar 2011
Posty: 3658
Skąd: lubuskie
Wysłany: 2019-12-03, 17:20   

Alchemik napisał/a:
Ciebie, Owsianko, nikt nie przebije.
- to fakt
grunt to wybujała wyobraźnia
_________________
Jestem jaka jestem. Niepojęty przypadek, jak każdy przypadek.

— Wisława Szymborska
 
 
Witold Kiejrys 
witek


Wiek: 77
Dołączył: 13 Gru 2010
Posty: 3078
Skąd: Bartoszyce
Wysłany: 2020-04-06, 08:58   

...durne zaświadczenie o czasowej nieobecności. - Wiesz, przy twoim bajaniu to nawet ten szalony koronawirus, jakby mniej groźny. Może rzeczywiście, niedługo między bajki trafi?
:padam:

:) z przyjemnością czytam, witekk
_________________
człowiek szlachetny rozumie prawość, człowiek małostkowy rozumie zysk

Konfucjusz
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Bajki » Z DZIEJÓW KRÓLEWICZA ZAGRYZKA


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo