POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Publicystyka » Artysta usługowy
Artysta usługowy
Autor Wiadomość
Owsianko 


Wiek: 72
Dołączył: 01 Lip 2009
Posty: 194
Wysłany: 2020-05-30, 10:42   Artysta usługowy

Twórczość stała się częścią przemysłu: stanowi jego wiodący PRODUKT. Twórca zaś dołączył do szczurzego stada szybkich zarobkowiczów i przekwalifikował się na fabrykanta lofiksu.

Ostatnio poczyna sobie śmielej: wysyła swoją garmażerkę na rozmaite konkursy, a że czyni to co rusz, często bywa nagradzany. Wyróżniany pozłacanym bobkiem, pojawia się na zjazdach, kongresach i kulturalnych sympozjach w roli laureata, rozjemcy, mediatora zżeranego dydaktyzmem, nieomal nauczyciela zawodu artysty.

Kiedy mam do czynienia z wygłaszanymi przez niego wystąpieniami, w których na wstępie zaznacza, że jest artystą, po czym, bez żenady piętnuje niski poziom cudzej twórczości, zaczynam się wstydzić. Zaczynam odczuwać wstyd. Nie za niego, gdyż byłoby stratą czasu żałować bufona, ale za tych, co mu nadskakują i tych, co utwierdzają go w mylnym przeświadczeniu, że coś sobą reprezentuje.
*
Nie zastanawia się, co by mogło być, gdyby nie poszedł z prądem. Gdyby nie dał się zwieść irracjonalnym nadziejom na lepsze. Nie umie też jasno i klarownie powiedzieć, co było kiedyś złe. Natomiast ryczałtem pochwala, aprobuje, z uznaniem cmokta i mlaszcze nad zachodzącymi zmianami.

Niektóre zmierzają ku lepszemu, inne nadal są albo nietrafne, albo takie sobie. Przeważnie jednak stwierdza, że aby żyć w obecnym świecie, trzeba się do niego dopasować, trzeba bez przerwy chwalić kulturalny brak kultury.

Zaczyna więc nie dostrzegać, czy proponowana przez niego twórczość jest żartem z czytelnika, czy należy traktować ją poważnie.

Wywija nimi bez opamiętania, jak leci; tłucze je w ilościach przekraczających wszelkie pojęcie i rozsiewa gdzie się da: tu wiersz na okoliczność, tam proza do poduchy, ówdzie malarskie cacuszka do podziwiania, rzuca te swoje perły przed partyjne wieprze, każdemu z nich daje, co kto chce i na co jest zapotrzebowanie, co schodzi jak ciepłe bułeczki, a co sprzedaje jak czerstwe chały: laurkowe, akademijne, benefisowe, a płodny w tym rozsiewaniu jest na kształt królika.
*
Artyści z prawdziwego zdarzenia tolerują go jak raka na bezrybiu. Piszą o nim źle, potępiają za własne grzechy, odsądzają od czci i wiary, wieszają na nim psy, mierzą swoją miarką, podają jako przykład pleniącego się grafomaństwa i nieudacznictwa, przy czym uprawiana przez niego twórczość ma być odstraszającym dowodem na rozprzestrzeniający się upadek tejże.

A czasem snobi wyrażają się o nim bombastycznie, prawie że na klęczkach, w przesadnych superlatywach. Stawiają na pomniku, wielbią bez powodu i na wyrost: zamiast pokazać mu drogę, zachęcić do bycia niesztucznym pisarzem, wyrządzają mu krzywdę: utwierdzają w przekonaniu że już wszystko wie, że zjadł wszelkie rozumy, może więc usiąść na wawrzynach i nie musi swojej wiedzy poszerzać, konfrontować z tymi, którzy również piszą, porównywać swoich bździn z ich dokonaniami.

W ten sposób staje się intelektualnym terrorystą, samochwałem uwielbiającym narzucać swoje poglądy i zwracać na siebie uwagę, być w centrum artystycznego tumultu, uchodzić za skrybę, zabierać namaszczony głos w dyskusjach o czymkolwiek związanym z dziedzinami, o których ma zerowe pojęcie.

*

Zbigniew Wodecki, niezły przecież estradowiec, kompletnie wyczyszczony z zarozumiałości powiedział, że nie daje koncertów, tylko występy. Koncerty to dawał Paganini, a on doskonale zna swoje artystyczne parametry i nie robi za pyszałka. Podobnie można by rzec, że poetą był Herbert, pisarzem Faulkner, a rozrośnięte stado dzisiejszych wierszokletów i prozaików, to granda w biały dzień; napisze taki ze trzy cherlawe tomiki i już wije gniazdko na Parnasie, już kupuje na Allegro mało używaną aureolę i zmierza tam, gdzie są gwary, aplauzy i jupitery…
_________________
https://studioopinii.pl/dzia%C5%82/felietony/jastrzab-lata?fbclid=IwAR3sw4fWEmhro2I53CHzl8BSIAdKLdXLpz9_Q82y7ekDErbqhByP-GwjL5k
 
 
Alchemik 


Wiek: 65
Dołączył: 30 Wrz 2019
Posty: 655
Skąd: Trójmiasto i światy
Wysłany: 2020-05-30, 12:49   

Zawsze z ogromną przyjemnością czytam Twoje opowiadania supernielocie.
Tym razem artykuł krytyczny o tzw. tfurczości.

Rykoszetem walnął i we mnie, bowiem bez wstydu nazywam siebie poetą.
Jednak nie wiję nigdzie gniazdka, a na allegro stać mnie byłoby jedynie na stary, pozłacany wianek z liści bobkowych.
Dla mnie jesteś świetnym artystą panie Owsianko.
Ja nie posiadam nic poza nadanym sobie przydomkiem, czy też tytułem, popartym jednak niewydanym nigdzie dorobkiem, który nie idzie tylko w ilość.
Jak kto zechce mi strącić tę bobkową koronę, póki co niepozłacaną, może przysiąść fałdów poczytać i przekonać się, że nie warto.

Chociaż to nic nowego, bowiem zawsze istnieli artyści usługowi.
Na usługach komercji, gorzej kiedy na usługach reżimu.
Bardzo dużo tzw. artystów jest prostytutkami...

Owsianko, ja naprawdę podziwiam Twoje pisanie.
Poczytałem Jastrzębia.
Z całą pewnością lata.
A Ty, chociaż jesteś pingwinem, też opuszczasz krainę lodu, żeby wzbić się na wyżyny.
_________________
Jerzy Edmund Alchemik
 
 
Marek 
Z. Marek Piechocki


Wiek: 73
Dołączył: 19 Paź 2007
Posty: 15233
Wysłany: 2020-05-30, 20:06   

Jak zwykle masz rację!
Tutaj, gdzie mieszkam też paru takich - stad mój zanik pisania. Nie wybiję się ponad nieloty żebym nie wiem co napisał. Nie przesiaduję z nmimi w kawiarniach, nie spotykam na promocjach tomików, nie popijam, nie palę.....i już na tyle.
 
 
fiołkowa 
b. befana_di_campi

Dołączyła: 24 Kwi 2017
Posty: 1757
Wysłany: 2020-05-31, 14:37   

Mam niestety niezbyt życzliwe skojarzenia, iż...

Gdyby poproszono autora tekstu o to wszystko, co aktualnie w nim piętnuje / wytyka / krytykuje [niepotrzebne skreślić] to czy - tak przypadkiem - dalej by podtrzymywał tę swoją opinię :?: :?: :?:
_________________
Z Ciemnogrodu, w którym najjaśniej bywa pod latarnią :rotfl:
 
 
Owsianko 


Wiek: 72
Dołączył: 01 Lip 2009
Posty: 194
Wysłany: 2020-06-06, 15:13   

Marek,
Dawno tu nie pisałem i myślałem, że nikt nie pamięta moich tekstów, dlatego miłym zaskoczeniem był Twój wpis. Cieszę się z odnowienia wieloletniej znajomości.
pozdrawiam
mj
_________________
https://studioopinii.pl/dzia%C5%82/felietony/jastrzab-lata?fbclid=IwAR3sw4fWEmhro2I53CHzl8BSIAdKLdXLpz9_Q82y7ekDErbqhByP-GwjL5k
 
 
luks 

Dołączył: 24 Lip 2015
Posty: 305
Wysłany: 2020-06-06, 15:35   

Nie ma artystów usługowych.Jeżeli , ktoś jest na czyichś usługach, nie jest artystą tylko wyrobnikiem lub rzemieślnikiem.Artysta to pojęcie kogoś,kto ceni wolność i nie poddaje się żadnym ograniczeniom.Pozdrawiam autora,bowiem w większości poglądów mam podobne zdanie.A czytałem już wiele takich tekstów. :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Publicystyka » Artysta usługowy


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo