POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Różne gatunki prozy » z dzienników korony II
z dzienników korony II
Autor Wiadomość
impresje


Dołączył: 10 Lip 2020
Posty: 58
Wysłany: 2020-11-18, 20:34   z dzienników korony II

Jesienne liście spóźnionych kolorów odnajdują miejsce w poezji gdzie estetyka z nie-etyką ułożone alternatywnie mieszają się z wątpliwym widokiem na powrót do wrażliwości. Zwierz przeświadczony o nudzie zaszył się głęboko pod łóżkiem z zawieszoną myślą w teraz bez prognozy na przyszłość. Ja, w poszukiwaniu odrębności wtopione w całość nie rusza do przodu. Rozsypana na stole pomiędzy papierami kreatywność przelicza ziarna wyobraźni na czas pandemii.

-Idziemy na spacer. - Zdecydowałam. Reksio wyskoczył spod łóżka kręcąc młynki w kierunku drzwi.

Słońce kontemplując księżyc, zgubiło promienie na rzecz deszczu który nie był w stanie podjąć decyzji o ilości kropel. Pozwalał teraz omijać się ryzykując reputacją. Reksio wyrwał do przodu będąc obojętnym na deszczowe pozory, zamiatał ogonem przydrożne zapachy nie mające nic wspólnego z moją obecnością. Na naszej spacerowej drodze zatrzymał się samochód i przez okno wyjrzała pomięta twarz kobiety w masce.
-Przepraszam, chciałam tą ulicą dojechać do pasmanterii ale widzę że droga zamknięta, czy jest jakaś inna możliwość dojazdu? - zapytała ochrypłym głosem.
-Tak, tak, trzeba objechać dookoła, co jest trochę skomplikowane. Najlepiej jak wsiądę do samochodu i posłużę jako przewodnik, jeżeli nie ma pani nic przeciwko mojemu psu.

Kobieta zmierzyła mnie spojrzeniem nie do końca przekonana, ale wyraziła zgodę.

-Reks- zawołałam - do nogi- Urwis pojawił się z wywieszonym ozorem. Usadowiliśmy się z Reksem na tylnym siedzeniu.

-Niech pani jedzie do pierwszego skrzyżowania i skręci na lewo. I na następnym skrzyżowaniu też w lewo.

Kobieta przejechała skrzyżowanie.
-Nie, nie, źle pani pojechała. - Krzyczałam przez swoją maskę.
Nic do niej nie docierało. Wyjeżdżała już za miasto. Chora czy jak, zastanawiam się. Zatrzymała samochód, wyszła i otworzyła dzielące nas drzwi.
-Wysiadać - rzuciła krótko, a w jej reku ukazał się rewolwer. Reksio pokazał zęby, ale za chwilę zajął się obwąchiwaniem opony. Staliśmy teraz na pustej drodze za miastem. Niemłoda kobieta zaskoczyła mnie totalnie.
-Masz jakieś pieniądze, komórkę, karty kredytowe...
Miałam parę złotych w kieszeni, które oddalam bez oporu, i nic poza tym, był to tylko spacer z Reksem.
-Zdejmij kurtkę - Zawyrokowała.
-Co to, to nie – opierałam się – zimno mi.
-Szybko – wyszarpnęła ze mnie moją najlepszą puchową kurtkę. Reks warcząc pokazywał zęby.
-Trzymaj swojego kundla bo go zastrzelę - Złapałam Reksa za obrożę. Kobieta wsiadła do samochodu, wrzuciła kurtkę do tyłu i odjechała. Zobaczyłam jedynie niewyraźne numery tablicy rejestracyjnej. Były nieczytelne.

Wróciliśmy z Reksem do domu późnym wieczorem, zmarznięci i głodni. Dobrze że miałam klucze do mieszkania w dżinsach. Nie miałam ochoty zgłaszać incydentu i być ciąganą w niedowierzaniu o fakty. Byłam zadowolona że kobiecie o niskim głosie z samochodu nie spodobał się mój kaszmirowy sweter. Na drugi dzień w dzienniku usłyszałam w wiadomościach, że kobieta przebrana za mężczyznę dokonała napadu na pasmanterię. Czemu na pasmanterię...zastanowiło mnie to. Ot, po prostu dziwaków nie brakuje. Na mój rachunek nie pofatygowała się nawet przebrać za mężczyznę. Wtedy Reksio na pewno nie puściłby jej tego płazem.
 
 
PoparzonaKawą 


Dołączyła: 09 Gru 2019
Posty: 483
Wysłany: 2020-11-18, 23:03   

Dziwny sen, który przyśnił się autorce?

"Jesienne liście spóźnionych kolorów odnajdują miejsce w poezji gdzie estetyka z nie-etyką ułożone alternatywnie mieszają się z wątpliwym widokiem na powrót do wrażliwości. Zwierz przeświadczony o nudzie zaszył się głęboko pod łóżkiem z zawieszoną myślą w teraz bez prognozy na przyszłość. Ja, w poszukiwaniu odrębności wtopione w całość nie rusza do przodu. Rozsypana na stole pomiędzy papierami kreatywność przelicza ziarna wyobraźni na czas pandemii."

Czasem mniej ozdobników oznacza więcej, weź to proszę pod uwagę:

Jesienne liście odnajduję w poezji i niejednoznacznej wrażliwości. Przeświadczona o nudzie, zaszyłam się głęboko w sobie, egzystuję z zawieszonymi myślami bez prognozy na przyszłość. Nie poszukuję odrębności, choć tak bardzo jej pragnę, to wciąż stoję w tym samym miejscu. Kreatywność gromadzę ziarnko po ziarnku i przesypuję w dłoniach.


Pozdrawiam
:)
_________________
Nazywam się KATRINA
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Różne gatunki prozy » z dzienników korony II


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo