_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
raną na sercu wieszczy
w bieszczadach czas zamilkł
.
można inaczej
śmierć jest zawsze taka sama, okrutna i obrzydliwa
unosi się nad nią smród z puszczonych zwieraczy
twarze powykrzywiane przerażeniem i wściekłością
ciała rzucone jak kukły z powykręcanymi członkami
nie lubię pomników, ciężkich słów z granitu
kamiennego pustego wzroku
na płycie imiona nazwiska daty
kto z nich lubił tańczyć, martwił się czy zdąży załatać strzechę i przyciąć
jabłoń najstarszego, w portfelu miał zdjęcie z wycieczki do Krakowa,
nosił w kieszeni na sercu zawiniętą w chusteczkę dziadkową srebrną obrączkę?
kiedy skończą przemówienia, odjadą limuzyny cicho szeleszczą wstęgi
ktoś podszedł z wiankiem z polnych kwiatów
- Jeszcze muszę napisać o Wawelu, tylko kilka stroniczek
- Czekam, dziękuję
tylko wiatr słyszał
śmierć jest zawsze taka sama, okrutna i obrzydliwa
unosi się nad nią smród z puszczonych zwieraczy
twarze powykrzywiane przerażeniem i wściekłością
ciała rzucone jak kukły z powykręcanymi członkami
nie lubię pomników, ciężkich słów z granitu
kamiennego pustego wzroku
na płycie imiona nazwiska daty
kto z nich lubił tańczyć, martwił się czy zdąży załatać strzechę i przyciąć
jabłoń najstarszego, w portfelu miał zdjęcie z wycieczki do Krakowa,
nosił w kieszeni na sercu zawiniętą w chusteczkę dziadkową srebrną obrączkę?
kiedy skończą przemówienia, odjadą limuzyny cicho szeleszczą wstęgi
ktoś podszedł z wiankiem z polnych kwiatów
- Jeszcze muszę napisać o Wawelu, tylko kilka stroniczek
- Czekam, dziękuję
tylko wiatr słyszał