Wysłany: 2010-08-30, 18:26 tym razem to był lipiec
tym razem to był lipiec
znowu uciekłaś
tak łatwo to nazwać
w siebie
rzeczywistość dotykała natrętnie
coraz gęściej było na pustej poduszce
kładły się gorące cienie i szept
po półkach piął się niedokończony
sen
zamknięty na wieczność
jeszcze raz zakwitł fiołek alpejski
wbrew protestom sadzy na parapecie
marzenia o wygodnym fotelu
zimnym piwie z malinowym sokiem
małym psiaku grzejącym stopy
przechodzą lata
jeszcze liczę
równoległy czas z przerywnikiem
dzwonków
- tak słucham
galaktyki mają to do siebie
że są różne mimo wszystko
zaczynając się w jednym punkcie
labirynty
otwierają własne drzwi
bez kluczy w zgubionej torebce
tak trudno trafić
zaklęciem
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
jeszcze raz zakwitł fiołek alpejski
protestując sadzy na parapecie
marzenia o wygodnym fotelu
zimnym piwie z malinowym sokiem
małym psiaku grzejącym stopy
ech ...
_________________ Piszę żeby było ładniej ... bo słońce i tak świeci
rzeczywistość dotykała natrętnie
coraz gęściej było na pustej poduszce
kładły się gorące cienie i szept
po półkach piął się niedokończony
sen
zamknięty na wieczność
Pozdrawiam.
_________________ kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
jeszcze raz zakwitł fiołek alpejski
protestując sadzy na parapecie
...tak jakoś mi to nie po polsku brzmi. Chyba powinno być protestując przeciw sadzy...ale ja nie jestem polonistką, marudzę tak na wyczuce, że protestuje się przeciw komuś...czemuś.
Jak mam być szczera to dla mnie wiersz zaczyna się dopiero od przechodzą lata....Początek taki nadgadany. Wybacz...to tylko ja, a ja się mało znam. Piszę szczerze jak odbieram...i to tyle.
_________________ kto piórem walczy temu chwała
niech niepokorne wiersze pisze
dla mnie poezja to nieśmiałość
anioła który odszedł w ciszę - Grzegorz Szafoni
jeszcze raz zakwitł fiołek alpejski
protestując sadzy na parapecie
marzenia o wygodnym fotelu
zimnym piwie z malinowym sokiem
małym psiaku grzejącym stopy
ech ...
sierpniowo E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
rzeczywistość dotykała natrętnie
coraz gęściej było na pustej poduszce
kładły się gorące cienie i szept
po półkach piął się niedokończony
sen
zamknięty na wieczność
Pozdrawiam.
przychodzą chwile, miesiące
bywają różne...
Dziękuję El za odwiedziny sierpniowo E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
przechodzą lata
jeszcze liczę
równoległy czas z przerywnikiem
dzwonków
- tak słucham
galaktyki mają to do siebie
że są różne mimo wszystko
zaczynając się w jednym punkcie
labirynty
otwierają własne drzwi
bez kluczy w zgubionej torebce
tak trudno trafić
zaklęciem
ta część jest dla mnie bardzo ciekawa
to właściwie cały wiersz
Pozdrawiam
Dziękuję
już nie sierpniowo E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
rzeczywistość dotykała natrętnie
coraz gęściej było na pustej poduszce
kładły się gorące cienie i szept
po półkach piął się niedokończony
sen
zamknięty
bardzo mi się podoba wiersz, poprowadziłaś czytelnika sprawnie i do końca myśli;
może tylko mała sugestyjka - bez wieczności,
pustka, poduszka itd a zwłaszcza zamkniecie snu mówi wszystko
ale to tylko ja
pątniczka
Dołączyła: 29 Sie 2008 Posty: 4966 Skąd: chata za wsią
Wysłany: 2010-09-02, 15:42
Elżbieta napisał/a:
bez kluczy w zgubionej torebce
tak trudno trafić
zaklęciem
to prawda , trudno och jak trudno
pozdrowionka
_________________ słowa palą, więc pali się słowa
nikt o treści popiołów nie pyta
jeszcze raz zakwitł fiołek alpejski
protestując sadzy na parapecie
...tak jakoś mi to nie po polsku brzmi. Chyba powinno być protestując przeciw sadzy...ale ja nie jestem polonistką, marudzę tak na wyczuce, że protestuje się przeciw komuś...czemuś.
Jak mam być szczera to dla mnie wiersz zaczyna się dopiero od przechodzą lata....Początek taki nadgadany. Wybacz...to tylko ja, a ja się mało znam. Piszę szczerze jak odbieram...i to tyle.
Istotnie, ten protest miał być inny wersja nie ta... już jest jak powinno.
Cytat:
Jak mam być szczera
To nie jesteś?
żartuję
oczywiście szczere opinie są na wagę Dziękuję.
serdeczności E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E