POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » ODSKOCZNIA » Rozmowy o literaturze i translacje » Marina Cwietajewa - Nocne szepty - jedwabie (swobodne tłumaczenie)
Marina Cwietajewa - Nocne szepty - jedwabie (swobodne tłumaczenie)
Autor Wiadomość
Alchemik 


Wiek: 66
Dołączył: 30 Wrz 2019
Posty: 655
Skąd: Trójmiasto i światy
Wysłany: 2019-11-01, 20:50   Marina Cwietajewa - Nocne szepty - jedwabie (swobodne tłumaczenie)

* * *

Ночные шепота: шелка
Разбрасывающая рука.
Ночные шепота: шелка
Разглаживающие уста.
Счета
Всех ревностей дневных -
и вспых
Всех древностей — и стиснув челюсти -
И стих
Спор -
В шелесте…
И лист
В стекло…
И первой птицы свист.
- Сколь чист! — И вздох.
Не тот. — Ушло.
Ушла.
И вздрог
Плеча.
Ничто
Тщета.
Конец.
Как нет.

И в эту суету сует
Сей меч: рассвет.

***

Nocnym szeptem przez jedwab
Rozrzucająca ręka.
Nocne szepty: jedwabie
Wygładzanie ust.
Na koncie
Wszystkie zazdrości dnia -
W rozbłysku
Wszystkie starocie w mitach zaciśniętych szczęk
I wiersz
Spór -
W szeleście...
A liść
W szkle ...
I pierwszy ptak pieśń wygwizdał.
- Jakże czysto! - Tu westchnienie.
Nie to – Odeszło.
Przeminęła.
A w dreszczu
Ramion
Nicość.
Pustka.

Koniec.
Jednak nie.

Bo skąd w tej marności, próżności
Ów godzący miecz: w świt.
_________________
Jerzy Edmund Alchemik
 
 
jaga 
Jadwiga


Wiek: 43
Dołączyła: 31 Mar 2011
Posty: 3950
Skąd: lubuskie
Wysłany: 2019-11-21, 00:15   

ciekawie
_________________
Jestem jaka jestem. Niepojęty przypadek, jak każdy przypadek.

— Wisława Szymborska
 
 
Rita 
Małgorzata B.

Dołączyła: 15 Sie 2009
Posty: 1053
Wysłany: 2020-03-03, 08:37   

W ogóle nie pomyślałeś o tym, że prawdziwy poeta przekazuje czy pokazuje w swoim wierszu spójny obraz jakiegoś przeżycia, stanu, namysłu nad trwającą chwilą /chwila wcale nie musi być bardzo krótka/. Tak jest i tutaj. Poetka pozbierała różne delikatności, ulotności, właśnie owe nocne szepty aby na końcu wiersza mieczem świtu skończyć z nimi.
To nie jest wiersz dadaisty czy surrealisty, nie możesz pluć pojedynczymi niepowiązanymi nijak ze sobą słowami. Nie wysiliłeś się ani trochę. Nie pomyślałeś ani trochę. Nie będę za ciebie odwalać roboty. Skoro zacząłeś to zrób to porządnie. Czekam na tłumaczenie wrażliwego poety a nie byle kogo.

Pozdro
Małgosia
_________________
If you don't know where you are going,
any road will take you there.
/Lewis Carroll/
 
 
Gorgiasz 


Dołączył: 10 Lis 2016
Posty: 759
Wysłany: 2020-03-03, 10:30   

Moim zdaniem przekład jest zupełnie niezły, a biorąc pod uwagę, iż jego autor zaznaczył, że to "swobodne tłumaczenie", pewne rozbieżności z oryginałem są dozwolone, choć właściwie przy takim zastrzeżeniu pojęcie przekładu czy tłumaczenia, należałoby zastąpić subiektywnym podejściem bądź nawet interpretacją. Zresztą, translacja tak wybitnej, subtelnej poetki, jest czymś bardzo trudnym, a oddanie niuansów i akcentów jej wysublimowanej twórczości może się okazać niemożliwe.
 
 
Alchemik 


Wiek: 66
Dołączył: 30 Wrz 2019
Posty: 655
Skąd: Trójmiasto i światy
Wysłany: 2020-03-03, 16:02   

Rito, jesteś świetnym krytykiem sztuki.
Artyści nie przepadają za krytykami.
Ale ja może jestem wyjątkiem, bo biorę pod uwagę Twoje słowa.

Chciałem być wierny Marinie, bo wydawało mi się, że rozumiem Jej przekaz.
Ale z kobiecą poezją jest trudniej dla faceta.
Chociaż ja się staram, Pani Wago.
_________________
Jerzy Edmund Alchemik
 
 
Liana 


Dołączyła: 09 Lis 2011
Posty: 754
Wysłany: 2020-10-03, 15:55   

To bardzo trudny wiersz do tłumaczenia.
Wiersz jest oparty na rymach męskich. Niełatwo znaleźć polskie słowa, które pozwoliłyby w pełni oddać treść i jednocześnie zachować rytm oryginału. Poniżej dosłowne tłumaczenie wiersza:

Nocne szepty: jedwabie
rozrzucająca ręka.
Nocne szepty: jedwabie
wygładzające usta.
Rachunki
wszystkich dziennych zazdrości –
i błysk
tego co było - i zacis
nąwszy szczęki –
i wiersz

spór/sprzeczka –
w szeleście…
i liść
w szkle…
i ptaka pierwszego świst.
- Jakże czysty! I westchnienie.
Nie to. Odeszło.
Odeszła.
I wzruszenie
ramion.

Nicość.
Marność.
Koniec.
Jak nie.

W czas tej marności nad marnościami
ten/ów miecz: świt.

Pozdrawiam :)
_________________
Liana
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » ODSKOCZNIA » Rozmowy o literaturze i translacje » Marina Cwietajewa - Nocne szepty - jedwabie (swobodne tłumaczenie)


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo