POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Różne gatunki prozy » Bankrutka (zawiera wulgaryzmy)
Bankrutka (zawiera wulgaryzmy)
Autor Wiadomość
elka 

Dołączyła: 05 Cze 2020
Posty: 128
Skąd: Lublin
Wysłany: 2020-06-22, 19:59   Bankrutka (zawiera wulgaryzmy)

Zbyt wiele widziała, by stać ją było jeszcze na łzy.

Kiedy z niej schodził, nienawidziła siebie. To była słabość, z którą nie potrafiła sobie poradzić. Nikt tak jak on, nie deptał jej uczuć, nikt też tak jej nie znał.
Pokłóciła się z debilem i wściekła wybiegła z domu. Chodziła po plaży. Morze było spokojne, tylko w niej ocean gniewu. Miała dość skurwiela. Układała w głowie, że wróci, spakuje go i niech spieprza.
Od lat małżeństwem byli jedynie na papierze. Dzisiaj ją dobił. Nie ma firmy, nie ma kasy, znowu trzeba zaczynać od nowa. Przegrał jebany dziad wszystko, a tyle razy zapewniał, że już z tym skończył.
Usiadła na mokrym piasku, zimno pobudzało szare komórki. Wiedziała, że tym razem nie może się ugiąć. Zresztą nie ma już co ukrywać, jutro o ich bankructwie będą szeptały wszystkie spojrzenia zza firanek. Najbardziej się bała poklepywania po plecach, oznak pocieszenia i zrozumienia, zbyt dobrze zdawała sobie sprawę, że gdzie kończą się pieniądze, znikają ludzie.

Z zamyślenia wyrwało ją mocne szarpnięcie za włosy. Nie zdążyła zobaczyć sprawcy, a już leżała na brzuchu. Ktoś bezceremonialnie ściągał jej spodnie. Wyrywała się, zaczęła krzyczeć dopóki nie przydusił głowy w piasek. Zerwał majtki i już w niej był. Na początku wbijał się jak oszalały, później zwolnił. Zaczął dotykać niczym czuły kochanek. Gdy pojawiła się przyjemność, usłyszała śmiech. Przewrócił ją na plecy. Zobaczyła niewiarygodnie przystojnego faceta. Zobaczyła Roberta.
— Witaj, skarbie.
Aksamitna barwa głosu, ręce dosłownie wszędzie i ogień w niej. Zamknęła oczy…

Po wszystkim pomógł jej wstać, nie była w stanie utrzymać się na nogach. Przytulił i pocałował.
— Widziałem jak chodzisz w kółko i się wściekasz, jak miota tobą gniew. Patrzyłem i uznałem, że muszę ci pomóc. Pamiętasz, kiedyś to zaczęliśmy, ale nie dane nam było skończyć…

Ostatni rok studiów. Impreza w akademiku i jego szept, że jest najpiękniejsza. Tańczyli, kiedy przejechał ręką po kręgosłupie, myślała, że to trzęsienie ziemi. Wtedy też się śmiał, bo wpadła w panikę, że podłoga się ugina. A później mieli iść do niej... i telefon z domu, że ojciec umiera.
Szukał jej, ale ona nie istniała już dla świata. Śmierć ojca, samobójstwo matki i długi, które dwukrotnie przewyższały wartość majątku.
Po wyjściu z psychiatryka ułożyła plan, nie było w nim miejsca na sentyment.

Dzisiaj znowu nie miała nic, runął domek z ostatniego rozdania. Tylko Robert stał przy niej i patrzył jakby naprawdę wierzył w miłość.

— Twój mąż winien mi dużą kasę. Zrzekł się ciebie, podpisaliśmy umowę.
_________________
Kiedy odejdę czytać wiersze pisane przez Anioły - zapomnę, że uczyłam się pływać w kałużach.
 
 
Alchemik 


Wiek: 65
Dołączył: 30 Wrz 2019
Posty: 655
Skąd: Trójmiasto i światy
Wysłany: 2020-06-22, 23:27   

Pierdolić wulgaryzmy, kurwa.
Tekst jest cholernie mocny.

Takie opowiadanie wali przez łeb.
Mam nadzieję, że nie generalizujesz takiego zachowania na wszystkich mężczyzn.
Nie życzyłbym sobie tego, bo zalegają we mnie pokłady uczuć i empatii.
Nie tylko kobiety dają się krzywdzić. Naiwność to cecha, która dotyka obie płcie.

Oby tylko nie zechciała się mścić, bowiem jej stan wskazuje na to.
Została już zahartowana jak ostrze.
A Ty, Elu jesteś feministką.
Nie zdziwiłbym się na nieobliczalny ciąg dalszy tego opowiadania.

Pamiętaj jednak o tym, że ja stoję po Twojej stronie.

Twój Jerzyk
_________________
Jerzy Edmund Alchemik
 
 
elka 

Dołączyła: 05 Cze 2020
Posty: 128
Skąd: Lublin
Wysłany: 2020-06-22, 23:53   

Jerzyk, ze mnie taka feministka, że lepiej nie mówić... bardziej chora wyobraźnia, która jak zacznie podsuwać obrazy, to nie wie, kiedy skończyć. Ogólnie nie piszę prozy, czasami coś mnie dopada. Tak naprawdę mam bzika, przede wszystkim, na punkcie poezji, no i prozy poetyckiej, ale ta ciągle jeszcze w sferze marzeń.
Ponoć na początku trzeba dobrze pisać prozę, żeby móc porwać się na poetycką. Dlatego trenuję.

Bardzo mi miło, że ten tekst Ci się spodobał. To budujące.

Dziękuję za tak pochlebny komentarz.
Pozdrawiam. :)
_________________
Kiedy odejdę czytać wiersze pisane przez Anioły - zapomnę, że uczyłam się pływać w kałużach.
 
 
Rita 
Małgorzata B.

Dołączyła: 15 Sie 2009
Posty: 984
Wysłany: 2020-06-23, 11:15   

Fajny tekst, dowcipny i zgrabnie napisany. Nie jest mocny. Odbieram go jako wymyślony i emocje są słabe. Po prostu sprawna konstrukcja. Ładne zdania. Nie oddziałuje na czytelnika emocjonalnie. Jest tylko napisany. Nie ma w nim przeżycia.
Pozdrawiam. :)
_________________
If you don't know where you are going,
any road will take you there.
/Lewis Carroll/
 
 
elka 

Dołączyła: 05 Cze 2020
Posty: 128
Skąd: Lublin
Wysłany: 2020-06-23, 12:53   

Fakt, ubaw po pachy... :D
Dziękuję za komentarz, jaki by tam on nie był.

Pozdrawiam z uśmiechem.
_________________
Kiedy odejdę czytać wiersze pisane przez Anioły - zapomnę, że uczyłam się pływać w kałużach.
 
 
Rita 
Małgorzata B.

Dołączyła: 15 Sie 2009
Posty: 984
Wysłany: 2020-06-23, 13:03   

elka napisał/a:
Fakt, ubaw po pachy... :D


Prawda? Oddać żonę za długi to dopiero jaja. I nowy nabywca od razu bierze, co jego.
Do tej pory słyszałam jedynie o takich, co przegrali żonę w karty.

Jesteś mistrzynią sarkazmu. Bohaterka myśli o miłości a Ty walisz czytelnika pointą.

Pozdrawiam.
_________________
If you don't know where you are going,
any road will take you there.
/Lewis Carroll/
 
 
elka 

Dołączyła: 05 Cze 2020
Posty: 128
Skąd: Lublin
Wysłany: 2020-06-23, 13:31   

Kiedyś czytałam o facecie, który sprzedał żonę do burdelu, bo nie mogła mieć dzieci. Już się brałam za pisanie, na szczęście ktoś zawrócił mi głowę i tylko dzięki temu, uniknęliśmy kolejnej komedii... no cóż, życie płata różne figle.

Miłego dzionka. :)
_________________
Kiedy odejdę czytać wiersze pisane przez Anioły - zapomnę, że uczyłam się pływać w kałużach.
 
 
Rita 
Małgorzata B.

Dołączyła: 15 Sie 2009
Posty: 984
Wysłany: 2020-06-23, 19:45   

elka napisał/a:
Kiedyś czytałam o facecie, który sprzedał żonę do burdelu, bo nie mogła mieć dzieci. Już się brałam za pisanie, na szczęście ktoś zawrócił mi głowę i tylko dzięki temu, uniknęliśmy kolejnej komedii... no cóż, życie płata różne figle.


A jednak brak Ci wyczucia w tym Twoim sarkazmie. To, co napisałaś powyżej nie jest komedią w najmniejszym stopniu. To tragedia i potworne poniżenie dla tej bezpłodnej kobiety.
_________________
If you don't know where you are going,
any road will take you there.
/Lewis Carroll/
 
 
elka 

Dołączyła: 05 Cze 2020
Posty: 128
Skąd: Lublin
Wysłany: 2020-06-23, 20:46   

Masz jakiś problem z czytaniem ze zrozumieniem?

Opisałam dramat kobiety, którą prześladował niebywały pech, nazwałaś to dowcipem. Tak samo zareagowałabyś na opisanie dramatu kobiet sprzedawanych do burdelu, bo z jakiegoś powodu, nie temat Ciebie drażni, ale moja osoba i szukasz punktu zapalnego.

Nie zamierzam w tym uczestniczyć.

Miłego wieczoru.
_________________
Kiedy odejdę czytać wiersze pisane przez Anioły - zapomnę, że uczyłam się pływać w kałużach.
 
 
Rita 
Małgorzata B.

Dołączyła: 15 Sie 2009
Posty: 984
Wysłany: 2020-06-23, 21:51   

elka napisał/a:
Masz jakiś problem z czytaniem ze zrozumieniem?

Bardzo nieuprzejma zaczepka z Twojej strony, elko.

elka napisał/a:
Opisałam dramat kobiety, którą prześladował niebywały pech, nazwałaś to dowcipem.

Napisałam, że tekst jest dowcipny, bo tak go wymyśliłaś i tak napisałaś, że mnie rozbawił. Może chciałaś, żeby to wyglądało na tragedię ale Ci nie wyszło.

elka napisał/a:
Tak samo zareagowałabyś na opisanie dramatu kobiet sprzedawanych do burdelu,

Przecież już napisałam, co o tym sądzę, nie zauważyłaś? Powyższe cytowane przeze mnie zdanie, skąd się zatem wzięło?

elka napisał/a:
bo z jakiegoś powodu, nie temat Ciebie drażni, ale moja osoba i szukasz punktu zapalnego.

Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Pisałam do tej pory tylko o Twoim opowiadaniu.
_________________
If you don't know where you are going,
any road will take you there.
/Lewis Carroll/
 
 
elka 

Dołączyła: 05 Cze 2020
Posty: 128
Skąd: Lublin
Wysłany: 2020-06-24, 10:12   

A skąd wiesz, że w tym tekście jest tylko i wyłącznie fikcja literacka? Zasugerowałaś się moim komentarzem do Alchemika. Jerzyk wie, że nie da się bazować tylko na fikcji, potrzebna jest rzeczywistość, na której można się oprzeć, co zasugerowałam Ci, pisząc o mężczyźnie, który sprzedał żonę, bo nie mogła mieć dzieci. Tutaj wyobraźnia daje szerokie pole do popisu, można rozbudować tę suchą informację. Zobaczyć własnymi oczami i przenieść na papier. Mało tego, można to zrobić w formie rozprawki. Zadać sobie pytanie o moralną stronę tego czynu, można też wyobrazić sobie dalszy los tej kobiety. Na tym polega paranie się piórem.

Znaleźć w moim tekście elementy dowcipu, to trzeba mieć bardzo dużo złej woli. Bo z czego tutaj się śmiać?
Wystarczy poczytać prasę, tam od podobnych przypadków, aż głowa boli. I to jeszcze bardziej niewiarygodnych, a jak zapewnia Autor, pisanych z życia.

Tak samo temat zbrodni. Czasami, gdy się czyta, że morderca zabił tylko dlatego, że ktoś nieprzychylnie, w jego odczuciu, spojrzał, to ciężko coś takiego przyjąć do wiadomości, a jednak zdarzają się takie przypadki. Czy mogą albo powinny śmieszyć? Nie wydaje mi się szczególnie, gdy kosztują ludzkie życie.

Mam nadzieję, że wyraziłam się na tyle logicznie, że powtarzać tego nie będę musiała. Może to naiwne, ale zawsze wierzę, że ludzie parający się piórem, są inteligentni...
_________________
Kiedy odejdę czytać wiersze pisane przez Anioły - zapomnę, że uczyłam się pływać w kałużach.
 
 
fiołkowa 
b. befana_di_campi

Dołączyła: 24 Kwi 2017
Posty: 1735
Wysłany: 2020-06-24, 16:43   

Doskonały kawałek prozy :padam: :padam: :padam:
_________________
Z Ciemnogrodu, w którym najjaśniej bywa pod latarnią :rotfl:
 
 
PoparzonaKawą 

Dołączyła: 09 Gru 2019
Posty: 343
Wysłany: 2020-06-25, 00:18   

elka napisał/a:
Znaleźć w moim tekście elementy dowcipu, to trzeba mieć bardzo dużo złej woli. Bo z czego tutaj się śmiać?


TWÓJ TEKST TO PRZYKŁAD JAK NIE PISAC TEKSTÓW EROTYCZNYCH I JAK NAPISAĆ NAJWIĘKSZE NAJŁATWIJESZE, PO NAJMNIEJSZEJ LINII OPORU I BYĆ Z TEGO DUMNYM JESZCZE.
Ja ci powiem, z czego tutaj się można śmiać - z niesamowitej tandetności tego tekstu, a także z jego szkodliwości. Zamiast mi się wkurzać na taki tekst, zdrowiej byłoby po prostu z żałością
się uśmiechnąć, że autorka nie MA KOMPLETNEGO POWTARZAM NAJMNIEJSZEGO pojęcia o czym pisze, że to jest tak głupie, oderwane od realizmu, żenujące, że aż boli.

Tekst jest Elko, bardzo zły. Jest fatalny, ale dlatego, że jest głupi i obrzydliwy po prostu.


elka napisał/a:
Z zamyślenia wyrwało ją mocne szarpnięcie za włosy. Nie zdążyła zobaczyć sprawcy, a już leżała na brzuchu. Ktoś bezceremonialnie ściągał jej spodnie. Wyrywała się, zaczęła krzyczeć dopóki nie przydusił głowy w piasek. Zerwał majtki i już w niej był. Na początku wbijał się jak oszalały, później zwolnił. Zaczął dotykać niczym czuły kochanek. Gdy pojawiła się przyjemność, usłyszała śmiech. Przewrócił ją na plecy. Zobaczyła niewiarygodnie przystojnego faceta. Zobaczyła Roberta.
— Witaj, skarbie.
Aksamitna barwa głosu, ręce dosłownie wszędzie i ogień w niej. Zamknęła oczy…


Rozumiem, że jak "niewiarygodnie przystojny" to narażenie na stres i gwałt są spoko - ekstra.
Najpierw ją przydusza, głowa w piasek, ale potem czuły kochanek - ekstra.
A potem"witaj skarbie" - ekstra.
l
elka napisał/a:
Tylko Robert stał przy niej i patrzył jakby naprawdę wierzył w miłość.



Próbujesz nam wcisnąć, że miłość to brutalność i przedmiotowe traktowanie, ohydna wręcz manipulacja i rżnięcie głupa oraz niewiniątka?! Niesamowicie irytuje mnie coś takiego.

Nie, moja droga, to co opisałaś to pochwała niezwykle przedmiotowego traktowania kobiety, a nie miłość, tu odczuwa się wyraźną ekscytację bohaterki tym, co zaszło, dume ze swojego "dzieua" niczym u niejakiej Blanki Lipińskiej, której bohaterkę porwał obcy facet, bez jakiegokolwiek pytania, zamknął i dobierał się do niej. - Ekstra "wzorce miłości" dla młodych czytelniczek, naiwnych dziewczyn/skrzywdzonych/nie mających prawidłowych wzorców relacji/ ale cholernie szkodliwe, bo pokazują młodym dziewczynom wypaczony, skrzywiony, obrzydliwy SZKODLIWY obraz relacji. TO SĄ ABSOLUTNIE NAJTAŃSZE NAJTANDETNIEJSZE I NAJSZKODLIWESZE ZARAZEM MYDLENIA OCZU.
Na innych forach miałaś zwracane na to uwagę i doskonale wiesz, o co chodzi, ale ty udajesz, że nie masz pojecia. :dobani:

Oczywiście nie mam nic przeciwko fetyszom: może być opisywane droczenie, zabawy role, ale za wspólną zgodą.
Może być też opisanie gwałtu, tragedii, przemocy, ale nie wpycha się tam ideologii miłości! No błagam!!!
Nie pisz tak, bo mam już dosyć pisania w stylu Blanki Lipińskiej, bo to absolutnie najniższy z możliwych "poziomów".

:zly: :dobani:
 
 
Rita 
Małgorzata B.

Dołączyła: 15 Sie 2009
Posty: 984
Wysłany: 2020-06-25, 02:48   

niesamowita tandetność tego tekstu
autorka nie ma pojęcia, o czym pisze
to jest głupie, oderwane od realizmu,
żenujące, że aż boli

Pod tymi określeniami dotyczącymi tekstu elki, podpisuję się obiema rękoma, Poparzonakawą.
Ciekawe, co odpowie autorka, która tak gwałtownie zareagowała na mój subtelny w porównaniu z Twoim komentarz. Zazdroszczę Ci odwagi w mówieniu wprost otwarcie i szczerze.

Na pewno Ci się nie spodoba, że to komentarz do komentarza, elko. Cóż, musisz to jakoś przełknąć, bo mój post dalej dotyczy Twojego tekstu.
_________________
If you don't know where you are going,
any road will take you there.
/Lewis Carroll/
 
 
Rita 
Małgorzata B.

Dołączyła: 15 Sie 2009
Posty: 984
Wysłany: 2020-06-25, 03:08   

elka napisał/a:
A skąd wiesz, że w tym tekście jest tylko i wyłącznie fikcja literacka? Zasugerowałaś się moim komentarzem do Alchemika. Jerzyk wie, że nie da się bazować tylko na fikcji, potrzebna jest rzeczywistość, na której można się oprzeć, co zasugerowałam Ci, pisząc o mężczyźnie, który sprzedał żonę, bo nie mogła mieć dzieci. Tutaj wyobraźnia daje szerokie pole do popisu, można rozbudować tę suchą informację. Zobaczyć własnymi oczami i przenieść na papier. Mało tego, można to zrobić w formie rozprawki. Zadać sobie pytanie o moralną stronę tego czynu, można też wyobrazić sobie dalszy los tej kobiety. Na tym polega paranie się piórem.


Tak, ale trzeba to robić dobrze, elko.

elka napisał/a:
Tak samo temat zbrodni. Czasami, gdy się czyta, że morderca zabił tylko dlatego, że ktoś nieprzychylnie, w jego odczuciu, spojrzał, to ciężko coś takiego przyjąć do wiadomości, a jednak zdarzają się takie przypadki. Czy mogą albo powinny śmieszyć? Nie wydaje mi się szczególnie, gdy kosztują ludzkie życie.


Tutaj napisałaś o zdarzeniach, które dzieją się naprawdę, w realnym życiu. One nie śmieszą. Śmieszyć może zrobiony z tego zły kawałek literatury.

elka napisał/a:
Mam nadzieję, że wyraziłam się na tyle logicznie, że powtarzać tego nie będę musiała. Może to naiwne, ale zawsze wierzę, że ludzie parający się piórem, są inteligentni...


Na pewno nie pomoże Ci w obronie tego tandetnego tekstu takie, jak powyżej traktowanie jego czytelników i komentatorów.
_________________
If you don't know where you are going,
any road will take you there.
/Lewis Carroll/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Różne gatunki prozy » Bankrutka (zawiera wulgaryzmy)


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo