Autor Wiadomość
Leszek Wlazło
PostWysłany: 2020-01-25, 21:16    Temat postu: Wiersze zebrane z POSTscriptum - 2011

jutro odchodzi lipiec

więc jutrznią msza za zielną Rozalię
niesioną ciepłem w drewno świątyni
a wcześniej co łaska i nagły łuk brwi
proboszcza nad pospólstwem kwiatów
wtulonych w grzech nagich ramion

nic mu do tego
wczoraj zakwitły kolejne malwy
ufne barwom jeszcze z Jej nasion

wieczorem rozpalimy polana pod blachą
by słodycz jabłek ususzyć w duchówce:
będzie jak znalazł na długie śniegi
i rozgryzanie lata w przednówku


31.07.11 Piwniczna


Skoro wina wypita - proszę

wyjść jak najszybciej spomiędzy moich myśli,
ciasnych wyobrażeń i chwil, którym na nic
falowanie, astma, płytkość niby oddechów.

Gdyby można było poukładać truchła w rzędy,
główkami na spokój, w bezsłowną przyszłość -
zyskałabym gładkość ciszy i twarde paznokcie.

Co teraz upodlę, nie poliże cudu wskrzeszenia.

Trzy dni związanych palców i syk zapałki -
chyba powinno wystarczyć, bym sczezła.

Co zabijesz, jest twoje.

W. 26.02.11


Krzyczysz że,

między palcami zastygły ci grudy i czuwanie miesięcy.
Śpij i śnij idioto. Co chcesz śnij i tocz kółka dni - klucze.

Przez noce tocz. Na nic szloch, że winna pokraczna dusza,
bo warta tyle, co przy winie dysputa o mglistej pogodzie.

W dziurę kieszeni poupychaj drzewa bez liści i zgniłe pąki.
Tak czasem bywa, że jestem zawsze zaprzańcem prawdy.

Szkoda cieni, które miały strzec wzajemności obietnicy -
póki życia – od słowa do słowa, a świat się nie zawiesza,
bo ludzkie okruchy błahe i nie wpisują się w głębszy plan.

Jutro wstanie blade słońce i kolejne srebrzenie we włosach.
Zrodzi się kaleki wiersz, niemy krzyk, przypadkowa radość.
a może kobieta - rzeka z uśmiechem jak szczera przystań,

więc tańcz na krechę i nie bacz, że senna z ciebie kuternoga,
która czasami odwraca myśli i przeszkadza tym, co zawsze
wiedzą, że
pleciesz byle co i na co to komu?

W. 16.02.11


czasem w ciszy

słyszę trzask skóry i zwieszam głowę w milczeniu
bo jak pogodzić się z awanturą co pod palce pcha
słowa a kłują jak mocno skurczone prześcieradło

może skibkę wiatru zamienić w twarde podeszwy
i zamiast wiać miałko nagłym błyskiem uśpić siebie
w tobie – zaprzestać budzenia niemych świerszczy

właśnie straciłam żądło i czas mi zacisnąć się w kłębek

W. 11.02.11


wszystko co nadal pragnieniem

to sen o domu z kamienia i fioletowym powoju w objęciach werandy
a tam blade słońce i nagła smętnica w szklance cierpkiej orzechówki

próbuję zapomnieć o krzywym płocie z żywokostu i kajam się pokornie
za : lwią zmarszczkę prawdy-marudy skuczącej pod kulawym progiem

dzisiaj przepraszam za twój ulubiony fotel - chociaż zasłużył na spotkanie
ze starym piecem który przytulił mariaż fantasmagorii z twardością poręczy

pożegnania nie muszą być bolesne – czasami wystarczy widok pleców
by oko zamiast zapłakać na przekór chwili nabiera ostrości spojrzenia

W. 29.01.11


palmy niechciane listy

Rzucasz nam myśli jak wróblom okruchy -
obrazki wspólnej o-błędnej składanki.

Jak zimny Kay przesuwasz kawałki lodu,
by po trudach rozwikłać może całość,
a może tylko kolejne, pobożne zamiary.

Umiemy czytać i pisać. Potrafimy patrzeć
w słowa, które siedzą w obojgu od tygodnia.

Mimo listu, który nie powinien się zdarzyć:

chcę mówić lepiej o tobie, o sobie, a póki
co: Zapalmy czerwoną lampę i napijmy się
wina Marianka - tego od złotych jabłuszek.


07.01.11

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group