Wysłany: 2013-06-17, 20:52 Książka Marka: Powrót Melanii Fogelbaum
W ubiegłym tygodniu, w piątek, dotarła do mnie kolejna książka wydana własnym sumptem przez Zygmunta Marka Piechockiego: Powrót Melanii Fogelbaum.
Książkę przewertowałam natychmiast po otwarciu przesyłki, na leśnej drodze prowadzącej od skrzynki do domu...
Odłożyłam jednak spokojną lekturę na spokojniejszy czas.
Dzisiaj jedynie chciałam się podzielić samą wiadomością, że tak, Marku, dotarła książka i goście w Janella mogli ją obejrzeć, co niektórzy poczytać a inni po prostu obejrzeć i wysłuchać historii jej powstania, wydania i pytać o to, kto i co i jak, o Melanię, o Ciebie.
Pięknie dziękuję za wspaniały prezent, za pamięć.
Za kilka dni napiszę więcej o samym wydaniu.
serdecznie
e
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Wysłany: 2013-06-18, 00:00 Re: Książka Marka: Powrót Melanii Fogelbaum
Elżbieta napisał/a:
W ubiegłym tygodniu, w piątek, dotarła do mnie kolejna książka wydana własnym sumptem przez Zygmunta Marka Piechockiego: Powrót Melanii Fogelbaum.
Książkę przewertowałam natychmiast po otwarciu przesyłki, na leśnej drodze prowadzącej od skrzynki do domu...
Odłożyłam jednak spokojną lekturę na spokojniejszy czas.
Dzisiaj jedynie chciałam się podzielić samą wiadomością, że tak, Marku, dotarła książka i goście w Janella mogli ją obejrzeć, co niektórzy poczytać a inni po prostu obejrzeć i wysłuchać historii jej powstania, wydania i pytać o to, kto i co i jak, o Melanię, o Ciebie.
Pięknie dziękuję za wspaniały prezent, za pamięć.
Za kilka dni napiszę więcej o samym wydaniu.
serdecznie
e
Elżbieto
tak porywająco opatrzyłaś wstępnym słowem książkę Marka
że zachłannie dalszej Twojej recenzji wypatrywała, będę
Spokojny moment na lekturę książki przyszedł dzisiaj przed południem.
Usiadłam z listami Marka do Melanii na tarasie od zachodniej strony domu.
Towarzyszyło mi w czytaniu przedpołudniowe słońce przefiltrowane liśćmi przydomowych dębów i ptaki, którym wcześniej podsypałam ziarenek i dolałam 'ulepku' tym, co w nim gustują.
Książka Marka jest podzielona na kilka części. Pierwsza, najdłuższa i najważniejsza, przeplata listy Marka do Melanii jej poezją, fragmentami wierszy, wierszami Marka.
W listy Marek dołączył nurt opowieści o Pniewach, o społeczności żydowskiej w przedwojennych Pniewach, o swojej Mamie, która znała czasy przedwojenne i mieszkańców miasta z tamtych czasów.
Druga część jest nieco inna. Tu zamiast monologu, czy dialogu Marka i Meli, mamy do czynienia z rozmową na kilka głosów. Głosy należą do osób, które poznały już poezję Meli, a także pomogły w opublikowaniu tomiku z jej utworami. Pojawia się również inna poetka żydowska, która podobnie jak Mela zginęła w czasie wojny.
Książka jest Markowa - tak ją określiłam w rozmowie z moim mężem, który zapytał o wrażenia z lektury - napisana w jego charakterystcznym stylu, spokojną narracją z wtrąceniami fragmentów wierszy, wypowiedzi i odnośników do miejsc i czasów. Można tu również znaleźć refleksje uniwersalne, które delikatnie sugerują czytelnikowi, że opowieść nie dotyczy wyłącznie tej jednej historii.
Kilka razy przy lekturze oczy mi zwilgotniały. Bo jest się czym wzruszyć, gdy idzie się drogą historii wierszy Melanii i ich powrotu, dzięki Markowi i innym osobom.
Otwarte drzwi prowadzą niekoniecznie na nicość, czy w nicość, prowadzą w dotąd nieznane.
Szczerze polecam Powrót Melanii Fogelbaum naszego Z.M.P. i nie dlatego, że nasz, ale dlatego że warto ją przeczytać.
serdecznie
e
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Jak już pisałem zostało wydrukowanych tylko 50 egzemplarzy tej książki więc nie mogę wszystkich obdzielić.
Mam tzw. PDF - on ma 4.5 MB więc spokojnie mogę posłać zainteresowanym pocztą mailową dla zobaczenia i obczytania.
Jeśli ktoś wyrazi chęć to proszę napisać PW i podać adres mailowy.
od wczoraj jestem szczęśliwą posiadaczką KsiążeczkiMarka
przez wszystkie stronice przewija się wielkie zaangażowanie i sentyment
po przeczytaniu nie ujmę wzruszeń prawdziwiej niż to uczyniła Elżbieta
pozwolę sobie zacytować pewien fragment:
Elżbieta napisała:
Cytat:
(...)
Kilka razy przy lekturze oczy mi zwilgotniały. Bo jest się czym wzruszyć, gdy idzie się drogą historii wierszy Melanii i ich powrotu, dzięki Markowi i innym osobom.
Otwarte drzwi prowadzą niekoniecznie na nicość, czy w nicość, prowadzą w dotąd nieznane.
Szczerze polecam Powrót Melanii Fogelbaum naszego Z.M.P. i nie dlatego, że nasz, ale dlatego że warto ją przeczytać.
Książeczka jest ozdobiona znakomitymi grafikami Elżbiety
przez co nabiera jeszcze większych walorów estetyczno-wzrokowych
graficznym motywem całości łącznie z okładką
są fragmenty Elis-tworzeń: Ukochany Las, Perły i Łzy, Łódeczki
Ciekawie. Dużo racji w tym, co pisze p. Krystyna Kamińska. Szczególnie o tym, że mogłeś Marku więcej czasu poświęcić przedstawieniu swojej mozolnej pracy. Ale... jest jak jest. Twoje decyzje, Twoja książka.
Ja tylko mogę się pochwalić, że Ci się spodobały moje foto-grafiki i że Monika Szalczyńska bardzo interesująco zinterpretowała ich motywy przewodnie.
(Łódeczka rzeczywiście przesuwa się do góry...)
serdecznie
e
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Ciekawie. Dużo racji w tym, co pisze p. Krystyna Kamińska. Szczególnie o tym, że mogłeś Marku więcej czasu poświęcić przedstawieniu swojej mozolnej pracy. Ale... jest jak jest. Twoje decyzje, Twoja książka.
Ja tylko mogę się pochwalić, że Ci się spodobały moje foto-grafiki i że Monika Szalczyńska bardzo interesująco zinterpretowała ich motywy przewodnie.
(Łódeczka rzeczywiście przesuwa się do góry...)
serdecznie
e
i ja i ja i ja
o b c z y t a ł a m
z ciekawością
d z i ę k u j ę