wspominam z sentymentem ..tak się zakończył mój przedświąteczny grudzień...
dziękuję przezacnym moim Gościom i temu - PS-owemu Gościowi, co uświetnił mój szalony pomysł na pewien grudniowy wieczór ...
Dziękuję również Koledze Radkowi, który swoją subtelną poezją
dodał do moich strofek zróżnicowania wybrzmień i klimatów
oraz Krzysztofowi / bratu / co klawiszowymi wariacjami urozmaicał skutecznie i bardzo sprawnie nasze improwizatorskie nieokiełznane zapędy tak w trakcie jak i w przerwach
To ludzie bowiem
a nie miejsca tworzą świat, w którym chcemy istnieć ...
Dla uwiecznienia tego spontanicznego wieczoru Gabi / mała nutka - jak to kiedyś Marecki określił /zrobiła zapis podręczną kamerką
/ datownik zatrzymał się na listopadzie co prawda, ale co tam /
ważne żebyśmy wiedzieli co następnym razem musimy poprawić aby poczarować na maxa...
... ... ...
kilka fotek a szersza galeria w linkach powyżej ....
_________________ wieczność przed nami i wieczność za nami
a dla nas ... chwila - między wiecznościami
Dołączyła: 22 Cze 2008 Posty: 14517 Skąd: Gliwice / obecnie Göteborg
Wysłany: 2010-01-07, 19:06
miejsce zaiste piękne ...
........... klimatyczne i przyjazne wszelkim trendom ...
deserki że palce lizać i aromaty na maxa wspaniałe ...
jeśli kiedyś odwiedzisz Gliwice postawię Ci tam pyszne ciacho któremu nie oparła się jeszcze żadna nacja
szarlotka na ciepło z polewą karmelową oraz nieodzownym sąsiedztwem ponętnej gałki lodów waniliowych z bitą śmietaną
_________________ wieczność przed nami i wieczność za nami
a dla nas ... chwila - między wiecznościami
eNeN gratulacje!
Z całego serca życzę kolejnych takich spotkań.
Czy tajemniczy PeeSowy gość przyszedł, przyjechał, czy też na skrzydłach zawitał?
zauważywszy tytuł pomyślałam i o innych kafejkach ...
U mnie także w wielu miejscach - w środku prerii - szarlotka na ciepło z lodami to odwieczny kusicielski wysokokaloryczny deser serdeczności
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Acha!
Marzy mi się takie miejsce w w moim mieście! Pełne poetycznego klimatu, ludzików co to nie przychodzą tylko żeby się nachlać piwa. Rozmowy żeby były ściszone, konfesyjne bez mała, muzyka przyjemna, niewrzaskliwa. Obrazy na ścianach. Miła obsługa. I od czasu do czasu kulturalne rozrywki - śpiewanie, wierszowanie, granie...
Sam bym się "wyprodukował" nawet ze swoim plumkaniem i wierszami chociaz zarzekałem się kilknaście dni wstecz, że to już po raz ostatni...
Nawet zagrałem dzisiaj w totka dla zdobycia "kasy" - ale dwa trafne nie przyniosły spodziewanych profitów. Więc "kawiarenka poetyczna" nadal w marzeniach...