Dobrego licho nie ruszy ani to z lewej ani z prawej.
Nie mam zamiaru potykać się z ludźmi, których lubię.
I tyle kochani, wolę być tutaj dla samego pisania.
_________________ " wtedy zaczynają płynąć rzeki samotności" Rilke
Po pierwsze: Leszek ma rację, i tego się trzymajmy
Po drugie: przeczytałam owo larum, i: brzydko, ale to bardzo brzydko pomyślałam sobie o... Na przykład o konkursowych ustawkach, obligatoryjnej poprawności w bardziej lewą stronę (niegdyś), pisaniu wierszy pod gust - oczywiście "profesjonalnego" - jury oraz innych kółkach (poetyckiego) nasładzaniu się, a to o czym pisze Pani Musiał dawno i nie tak dawno już było (czy nadal jest); ja natomiast: Janka Drohobycka o nicku "fiołkowa" bezinteresownie radzę wszystkim lamentującym, aby raczej zakasali swoje znoszone przez poetycką twórczość rękawy i sami się zabrali za organizowanie tychże konkursów, pozyskiwaniu do owych konkursów fundatorów nagród, po czym zajęli się ich recenzowaniem oraz nagłaśnianiem Zawsze powtarzałam i podkreślałam, iż sztuka ma być ponad wszelkimi podziałami, co nie znaczy, że ideologicznie bezpłciowa
Tu jednak mimo woli nasuwa mi się kolejna, bardzo brzydka myśl. Czy aby gdzieś komuś czegoś nie zakręcono ewentualnie nie wstrzymano na korzyść obecnej, obciachowej, literatury? No bo Inka, Żołnierze Wyklęci (Przeklęci), ubeckie katownie itd. ? Fi donc!
O, jak to łatwo powiedzieć, by samemu sobie organizować! A potem to już tylko podejrzenie, że skoro się samemu sobie zorganizowało, to się samego siebie wybrało i samemu sobie nagrodę przyznało (to tak z przymrużeniem oka)
Ja nie wiem komu i co można było zakręcić, by odkręcić gdzie indziej. Ale faktycznie coś trzeba było... Obserwuję konkursy, ale nie biorę w nich udziału. Obecne kierunki utrzymują mnie w przekonaniu, by nie zmieniać tej tendencji... : )
Sukienka Erato jest wzorzysta. Piękne na niej kolory, ale i szarości i czernie. Dawnymi laty posyłałem wiersze na konkursy, nawet w jednym zająłem drugą lokatę. Niestety kiedy od ważnego jurora dowiedziałem się, że: gdy widzi wiersz rymowany, to go odrzuca bez czytania, to zrozumiałem, iż daremnym jest liczenie na laury, gdy tkwi się w odnodze passe. Drugim takim momentem był dzień, w którym usłyszałem od drugiego jurora, że: najbardziej podoba mu się poetycki bełkot. To przelało szalę goryczy. Konkursy to ludzie, a nie tylko pieniądze. Oczywiście znam wygrywających poetów, którzy piszą pod Jury i pod aktualne mody pisania. Jeśli znajdą się ludzie, którzy pociągną temat konkursu, będą mieli na tyle charyzmy, aby go wypromować, aby gdy ich wyrzucą drzwiami, to wejść oknem, to takie miejsce na poetyckiej mapie, obroni się. Pomysł, oryginalność, to właściwe paliwo, do konkursowego pieca.
Gdy poezja wkracza w jedynie słuszne rewiry, to niezależnie, czy są one z lewa, czy z prawa, to wyjdzie z tego kicz. Z rozrzewnieniem czytam do dziś wiersz, który deklamowałem na akademiach, a mianowicie "Ojczyzna" Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, a był z roku 1952, gdy na odwilż Polska jeszcze czekała. Wyczytuję z tego wiersza jedno przesłanie, które autor dedykował córce, a mianowicie przekazywał jej miłość do ziemi, na której żyjemy, niezależnie, pod jakimi buciorami.
Wrzucę tu także kamyk, a właściwie kość niezgody do jednego worka. Powiem, że niezależnie jakie nacje i z jakimi trudnymi historiami współegzystują, czasami nawet zniewalają jedni drugich, to tu i tam są wspaniali ludzie, którzy pięknie tworzą ponadnarodowe, ponad sporami utwory. Wychowałem się na poezji i balladach Bułata Okudżawy, a słowo Katyń było wtedy zakazane. Dzisiaj można pisać o "wyklętych", ale należy także pamiętać, że część z nich była przeklęta.
Poezja powinna być ponad podziałami i powinna być akceptowalna niezależnie czy mówi o miłości, śmierci, krajobrazach, żołnierzach i bandytach, gejach, prostytutkach, czy świętych itd. itp. Nie powinna obrażać uczucia innych, ale Ci inni powinni także przyjąć i akceptować czyjąś inność.
I pięknie to Pan napisał. Pięknie. Choć nostalgia bije z tych zdań, to nie można odmówić im słuszności. Z konkursami tak to chyba jest, że loteryjnie uda się, albo się nie uda... są ludzie, którzy z tego żyją. Od konkursu do konkursu jak od wypłaty do wypłaty i ma tu ogromne znaczenie to, jaka moda w danym roku panuje. Jaka pogoda. Są przecież poezje i tomy zgarniające całą pulę, są takie, które przechodzą bez echa. Ale jeśli autor wstrzeli się w zapotrzebowanie danego roku, może liczyć na profity.
Ja się całkowicie z tym zgadzam, że poezja powinna być ponad podziałami, ale w sztuce, zwłaszcza tej pisanej, trudno uniknąć własnych spostrzeżeń, własnych podglądów, które się gdzieś tam wkradają czy to w wiersze, czy malunki.
I pięknie to Pan napisał. Pięknie. Choć nostalgia bije z tych zdań, to nie można odmówić im słuszności. Z konkursami tak to chyba jest, że loteryjnie uda się, albo się nie uda... są ludzie, którzy z tego żyją. Od konkursu do konkursu jak od wypłaty do wypłaty i ma tu ogromne znaczenie to, jaka moda w danym roku panuje. Jaka pogoda. Są przecież poezje i tomy zgarniające całą pulę, są takie, które przechodzą bez echa. Ale jeśli autor wstrzeli się w zapotrzebowanie danego roku, może liczyć na profity.
Ja się całkowicie z tym zgadzam, że poezja powinna być ponad podziałami, ale w sztuce, zwłaszcza tej pisanej, trudno uniknąć własnych spostrzeżeń, własnych podglądów, które się gdzieś tam wkradają czy to w wiersze, czy malunki.
Dobrze jest rozmawiać : )
Na POSTscriptum od zawsze można porozmawiać, nie obawiając się chamstwa, szyderstwa, czy nienawiści.
PS. Poproszę o małego, wirtualnego brudzia. Leszek jestem, a tak na poważnie, to mówimy na POSTscriptum do siebie po imieniu.