Wysłany: 2010-06-15, 04:59 obraz ze stałej ekspozycji
Przypomniała mi się ta fotografia przy lekturze wiersza Lidzi szaleństwo
Bo jest to fotografia, ale że z ingerencją, maskującą, więc umieszczam ją w dziale grafiki.
Postać ma służyć jako skala porównawcza obrazu i rzeczywistości...
obraz ze stałej ekspozycji
napisałeś do brata
- dziś rano zobaczyłem wieś z okna
na długo przed wschodem słońca
i nie było tam nic poza gwiazdą poranną
która wyglądała na bardzo dużą
historia mówi
- olej na płótnie
wieś miejscami wyobrażona
iglica kościoła
tęskni za Holandią
przy cyprysowym płomieniu
krążę spiralami błękitów
w odgłosach nielicznych kroków
moje prywatne muzeum
poniedziałkowe święta
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
To ja tylko dodam, gdybyś ktoś ewentualnie nie wiedział, a chciał wiedzieć, że jest to obraz Van Gogha. Widok z okna szpitala, w którym przebywał, jednak malowany z pamięci, po wyjściu.
Fragment, który Van Gogh pisał do swojego brata, rzeczywiście mocno dociera do umysłu w kontekście płótna. Natomiast kolejne strofoidy trochę mechaniczne, zdawkowe zauważenia, których genezę można znaleźć w każdym opisie tego obrazu. Zabrakło mi chyba jakiejś intensywności indywidualnego odbioru. Takiego osobistego nerwu, zdecydowanie mocniejszego niż w ostatniej strofoidzie.
To ja tylko dodam, gdybyś ktoś ewentualnie nie wiedział, a chciał wiedzieć, że jest to obraz Van Gogha. Widok z okna szpitala, w którym przebywał, jednak malowany z pamięci, po wyjściu.
Fragment, który Van Gogh pisał do swojego brata, rzeczywiście mocno dociera do umysłu w kontekście płótna. Natomiast kolejne strofoidy trochę mechaniczne, zdawkowe zauważenia, których genezę można znaleźć w każdym opisie tego obrazu. Zabrakło mi chyba jakiejś intensywności indywidualnego odbioru. Takiego osobistego nerwu, zdecydowanie mocniejszego niż w ostatniej strofoidzie.
Pozdrawiam,
Dzięki. Dobrze, że dodałeś czasem obraz zastąpi tysiąc słów - stąd bez identyfikacji.
Wiersz jest opisem fotografii, to ona, a raczej główny element miał dominować.
Wizyta w MoA w NY była prywatna, poniedziałkowa, gdy muzeum jest zamknięte... wydawało mi się, że intensywniej się nie dało tego zapisać, przeżyć. wiosennie
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
artur bodler [Usunięty]
Wysłany: 2010-06-15, 20:13
Eee, dobrze, przepraszam, masz rację, przeżyłaś i opisałaś tak, że już lepiej się tego nie dało.
Mój błąd.
Eee, dobrze, przepraszam, masz rację, przeżyłaś i opisałaś tak, że już lepiej się tego nie dało.
Mój błąd.
eeeee tam, tak odebrałeś, a ja większość emocji w zanadrzu i za obrazem schowałam...
na pewno się dało, da...
Dzięki za powrót wiosennie
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E