Głowię się głowię,
Mieszam w swej głowie,
Słowię się słowię,
W niejednym słowie.
Stawiam chwiejnie każdy krok.
Bełtam się, mieszam.
Na sznurku przywieszam,
Myśli spinaczami.
Biegnę wciąż w matni,
Biegnę.
Za chwil kilka polegnę,
Utonę w tafli realności
Bez dzielności
Bez bliskości
W samotności.
Słyszę ciszę.
Słyszę,
Słyszę-
Myszę!
Jej śmiech tak donośny,
Jej śmiech tak nieznośny,
Jej śmiech przeszywa do głębi,
Gnębi mnie!
Gnębi!
Trącam sam siebie,
Sprzątam sam siebie,
Zmiatam okruchy własnych poczynań.
Głowię się głowię,
W niejednym słowie,
Wojnę sam z sobą zaczynam.