Wysłany: 2010-07-08, 23:18 Jednym wierszem: Stéphane Mallarmé - ***
Stéphane Mallarmé(1842 – 1898)
***
Unosząc swe paznokcie błyszczące onyksem
Trwoga północna, lampę ściskająca zmora,
Dźwiga marzenia zmroku spalone z Feniksem,
Prochy, których nie zbierze popielna amfora
W salonie na kredensach nieozdobnych ptyksem;
Zniknął bibelot pustki dźwięczącej z wieczora,
(Mistrz bowiem łzy chce czerpać, stanąwszy nad Styksem,
Jedyną rzeczą, którą Nicość uznać skora).
Przy oknie odsłoniętym na Północ, być może,
Światełko jakieś pełga dokładnie po wzorze
Jednorożców zionących płomieniami w niksę
Obłocznie nagą w lustrze, ale idzie czas, gdy
W zapomnieniu więzione w twych ramach, wybłyskiem
Opowiedzą się naraz siedmiorakie gwiazdy.
przełożył Adam Ważyk