Widzisz, za każdym razem, kiedy wrócimy
prawda będzie już inna, a my coraz bardziej naiwni
chociaż kogo można znać lepiej niż siebie
- mówisz, zupełnie jakbyś dotyczyła już tylko
tej obcej kobiety, która zawsze wie lepiej i dlatego
milczy w twoim obliczu. Porównuję kąty i próbuję
się w nich znaleźć, lecz nie znam reguł tektoniki
która wypiętrzyła powierzchnię
rzeźbiąc według własnego pojęcia harmonii.
Granitowe szwy wiążą nieprzystające krajobrazy
i z załomów cienia ostrożnie wychyla się życie
uznając – to dobre miejsce, żeby przetrwać.
Zgadza się, zwłaszcza teraz, kiedy światło pada
z boku, podkreślając dystans jaki dzieli i ten
który zbliża niby wyciągnięta dłoń. Dojrzały owoc
kusi i wiesz, że grzechem byłoby go nazywać.
Piekny wiersz- tak nic nie jest stałe- nawet my- ciągle się zmieniamy i ta/ten sprzed chwili jest już kimś innym- może inaczej myśleć, czuć, podobnie jak domy, krajobrazy i nasze azyle- pozdrawiam
_________________ Istnieje wiele hałasów, ale tylko jedna cisza.
"Widzisz, za każdym razem, kiedy wrócimy
prawda będzie już inna, a my coraz bardziej naiwni" - prawda tak :-), ale czy my bardziej naiwni? Czasem wydaje mi się, że coraz bardziej nieufni...
Porównuję kąty i próbuję
się w nich znaleźć, lecz nie znam reguł tektoniki
która wypiętrzyła powierzchnię
rzeźbiąc według własnego pojęcia harmonii.
Któż z nas to potrafi...
_________________ I będą mi grały wiatry...
M.
wojna światów [Usunięty]
Wysłany: 2018-03-29, 00:43
alos napisał/a:
który zbliża niby wyciągnięta dłoń, na której dojrzały
owoc kusi i wiesz, że grzechem byłoby go nazywać.
Alku, powtórzenie zaburza moim zdaniem puentę.
Całość świetna! W zasadzie zgadzam się z komentarzem Bożenki, choć - są w życiu i takie wartości, prawdy, które pozostają niezmienne. Powinny w każdym razie. Nawet jeśli się pobłądzi, da zwieść pozorom, to o ile się w coś mocno wierzy, wróci się do tego. I żadna perspektywa, żaden kąt, ani kierunek padania światła tego nie zmienią...
Faktycznie, Kasiu, masz rację. Będę musiał pomyśleć
nad przeredagowaniem tekstu, żeby się pozbyć powtórzenia. Dzięki
Dziękuję Wszystkim za bardzo ciekawe refleksje
wojna światów [Usunięty]
Wysłany: 2018-03-29, 18:37
Gdybyś nie miał koncepcji (w co oczywiście wątpię), jak pozbyć się powtórzeń, służę podpowiedzią, Alku
Naprawdę warto, by tak dobry tekst czytało się bez zacinania! A niestety za każdym razem potykam się o przedostatni wers...
Zgadza się, zwłaszcza teraz, kiedy światło pada
z boku, podkreślając dystans jaki dzieli i ten
co zbliża niby wyciągnięta dłoń, na której dojrzały
owoc kusi i wiesz, że grzechem byłoby go nazywać.
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
wojna światów [Usunięty]
Wysłany: 2018-04-01, 15:03
Widziałabym to tak:
Zgadza się, zwłaszcza teraz, kiedy światło pada
z boku, podkreślając dystans jaki dzieli i ten
który zbliża niby wyciągnięta dłoń. Na niej dojrzały
owoc kusi i wiesz, że grzechem byłoby go nazywać.
lub:
Zgadza się, zwłaszcza teraz, kiedy światło pada
z boku, podkreślając dystans jaki dzieli i ten
który zbliża niby wyciągnięta dłoń. Dojrzały
owoc kusi i wiesz, że grzechem byłoby go nazywać.
Dołączyła: 28 Sty 2012 Posty: 3688 Skąd: bezdroża pospolitej rzeczy
Wysłany: 2018-04-03, 15:47
chociaż kogo można znać lepiej niż siebie
- mówisz, zupełnie jakbyś dotyczyła już tylko
tej obcej kobiety, która zawsze wie lepiej i dlatego
milczy w twoim obliczu.
cudze kobiety zawsze sa mądrzejsze, a własna milczy, mądra kobieta...
świetny wiersz, Pl jakby roztrząsał własne czyny i szuka wytłumaczenia..