Wysłany: 2019-12-10, 15:39 Próba inwazji (z cyklu zjawisk metameteorologicznych)
Nadciągnęli od linii terminatora
dzielącego na wpół tarczę cel
stratosferyczne anioły w odgórnych błyskach
skraju atmosfery spokojnej dotąd mamiącej
letnim kisielem globalnego
zza warstwy żołądkowego metanu cierpliwych
krów wielkookich kochanek i matek
ojców fabrycznymi fallusami
plującymi w niebo
ocieplinki chmur zmienili w worki pełne
kryształów na wzór gwiazd
skąd przybywają
desant
w kamuflażach o wzorach z fraktali
spoglądałem w okno przypadkiem
kiedy osiadali
spożywałem jajecznicę
ale jaja
poślednie od kur niezbyt wolnego wybiegu
co nasuwało mi myśli wspomnienia
o miłościach niedokonanych
czasu przeszłego kiedy to
na śniegu rozkopanym niezbornym
kotłowaniem i zdzieraniem szat
sięgaliśmy w głąb po nieswoje
jak po własne
teraz nazywam to hartem ducha i ciał
a oni właśnie lądowali forpocztą
natychmiast zacząłem niespokojnie
rozglądać się przeszukując
geografię pamięci wybiórczo w nadziei
na powtórkę zamierzchłego stycznia
niestety
miast opaść upadli
zamieniając pierzaste skrzydła
w rozpaćkane błoto
Dołączyła: 15 Sie 2009 Posty: 1418 Skąd: Sheffield
Wysłany: 2020-02-29, 06:28 Re: Próba inwazji (z cyklu zjawisk metameteorologicznych)
[quote="
desant
w kamuflażach o wzorach z fraktali
[/quote]
Kapitalny tekst o padających płatkach śniegowych. Super!
Bardzo mi się podoba to co zacytowałam.
Popatrz jak to wygląda w zestawieniu z tym czego nauczyła mnie babcia:
"Motyli białych kwiatów białe spadły na ziemię geste roje. W dziecinnych pląsach rozszalałe złożyły senne płatki swoje. Spuściło niebo swe muśliny i otuliło świat ich bielą. Nadeszły białych snów godziny pod śnieżną ciepłą ich pościelą. Z niebieskich wyżyn spoza światów dziewica zeszła niewidzialna. W wieńcu srebrzystych białych kwiatów - spokoju wróżka tryumfalna. I rzekła: stańcie - płynnym zdrojom, spocznijcie, rzekła kwiatom leśnym. Uśnijcie - rzekła pszczelnym rojom i polom niemym i bezkresnym. I snem osnuła wód kryształy. Osnuła ziemię futrem puchów. Śpi duch przyrody w bieli cały lecz nie ma snu dla ludzkich duchów."
Inne czasy były ... ech... Co ta cywilizacja porobiła ...
_________________ If you don't know where you are going,
any road will take you there.
/Lewis Carroll/
Ogromnie dziękuję, Rito, za poszukiwania i znalezienie wiersza z cyklu.
Nie wiem, czy czytałaś ten, który zapoczątkował cykl. Był bardzo poważny i nawet martyrologiczny.
http://postscriptum.net.pl/viewtopic.php?t=30842
Ten był odskocznią ironiczną, choć traktuje o zagrożeniu globalnym.