_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Wiek: 115 Dołączył: 24 Sty 2009 Posty: 862 Skąd: ze wsi
Wysłany: 2009-07-09, 21:45
Elżbieto,
zawarłaś bardzo piękny przekaz w tym obrazku.
Niestety na tym, moim zdaniem, kończy się jego piękno.
Byłbym wdzięczny gdybyś efekt swoich długotrwałych wysiłków nieco nam przybliżyła.
Bez urazy, proszę. Bardzo chciałbym wiedzieć jaką (jakimi) techniką wykonałaś tę trudną pracę.
Po masie ochów i achów proponuję delikatny, może tylko letni, prysznic.
W twojej pracy mocno biją po oczach braki warsztatowe. Róża, jako kopia, jest niemal nienaganna. Może tylko nieodpowiednie zastosowanie koloru w pojedynczym elemencie, tudzież brak światłocienia gryzie się z koncepcją całości. W takim ujęciu trudno mówić o "błysku w oku". W oku widać tylko sztucznie przerysowane białko. To samo dotyczy róży.
Tego typu szkice są dobre tylko w dwóch kolorach, w których za tło robi biel a za resztę ołówek.
Jeszcze kilka słów o proporcjach. Twarz wygląda jakby wyjęta z gabinetu krzywych luster. Czyżby dostała w nos?
Nie gniewaj się Elu za tę bezkompromisową ocenę. Gdybym sam tylko oglądał ten obrazek pewnie też piałbym z zachwytu ale pokusiłem się o pokazanie go znawcom.
Chcieli mnie zjeść.
Powiedzieli mi oprócz tego, że nie powinnaś rezygnować z dalszych prób. Masz potencjał.
I nie przejmuj się. Do klasyki malarstwa weszły dużo gorsze "dzieła".
Jeszcze raz proszę Cię o wybaczenie tej krytyki. Nie robię tego złośliwie.
To tak jak krytyka wierszy. Najczęściej pomaga.
Pozdrawiam serdecznie
_________________ (...) Czy czerwone
słońce
zachodu rzeczywiście
końcem
jest świata - promieniście
od lat
ginące co wieczoru?
SB nie wybaczam! ogromnie się cieszę! Taki długi komentarz do zwykłego rysunku
jako że nie jestem żadną, jak to tutejsi mówią: pro, więc zaskoczyło mnie, że "pokusiłeś się o pokazanie go znawcom". Ależ to jest po prostu rysunek, prawda, że go lubię, nawet bardzo, ale nie jest to żadne dzieło warte ramek, czy nawet pinezki, a jeśli to tylko w mojej domowej galerii.
Pytasz, jak go wykonałam? Otóż na siwym papierze. Każdy monitor komputerowy zmienia trochę barwy, więc nie wiem, jaki odcień widzisz u siebie, ale jest to dość ciemna szarość, siwość, nie muszę chyba podkreślać, że zamierzona i dlaczego szarość, odpowiedzi zostawiam tym co patrzą i co zobaczą, to ich .
Cytat:
Braki warsztatowe
hmm, jakby Ci to powiedzieć, ja nie mam żadnego warsztatu, nigdy nie uczyłam się rysunku, ani malarstwa, ani kompozycji. Coś tam czasem przeczytam, pooglądam, posłucham jak inni mówią o tym, jak być powinno, żeby było dobrze. Jestem amatorką przez malusieńkie a i rysunek, malarstwo i inne techniki władania moimi dłońmi traktuję jako wspaniałe hobby, ucieczkę od ...
Biała róża, to rysunek róży z doniczki, róża z gatunku miniaturowych, bywają białe, czerwone, różowe i żółte. Ta akurat była biała. Rysowałam ją długo i bardzo mozolnie, kilka razy najpierw na białym papierze, szkicowałam sobie i popatrywałam. (Mam całą serię różnych kwiatów, rysowanych piórkami, albo rysikami z tuszem. Tu na PeeS wkleiłam chyba kiedyś żonkile.)
No więc róża była biała, doniczkowa, a doniczka była też biała. A jak ją rysowałam, to moja twarz się odbijała w stole, (którego blat notabene sama zrobiłam techniką mozaiki z papieru zalanej specjalną żywicą epoxy - to od razu dla wyjaśnienia ) - i sobie pomyślałam, a jakby tak...?
Techniki żadnej nie posiadam, amatorka ze mnie w 100%, więc sobie narysowałam różę z dziewczyną z wyobraźni. Twarz jest absolutnie nierealistyczna, nie ma tu ani proporcji, ani szczegółów fizis, bo chodziło mi o różę, o kreskę samej róży, o jej biel na tle szarości. Biel, to akryl, nałożony równą warstwą na papier. Nie potrafię malować olejem, próbowałam, ale to wymaga czasu i właśnie znajomości techniki a ja jestem osobą - wbrew pozorom - czasem niecierpliwą, więc maluję akrylami, które wybaczają błędy i nie każą długo czekać na wyschnięcie .
Od czasu, gdy zaczęłam rysować (później malować) chciałam sprawdzić, czy potrafiłabym rysować nie tylko ołówkiem. Znalazłam idealne do moich pomysłów rysiki z tuszem. Nazywają się po prostu technical pens, piórka techniczne. Te, których używam są japońskie i mają różne średnice. Rysunek róży jest zrobiony co najmniej trzema grubościami: 001, 003, 02 i chyba 06, ale nie pamiętam dokładnie i nie pytaj, co oznaczają cyferki, bo tylko się domyślam, że są to mikrony .
Biel białka oka jest nierealistyczna, róża jest - chociaż dokładna - płaska i papierowa, światłocień nie był moim zamiarem, przynajmniej nie na papierze, jakiego użyłam. Chciałam po prostu narysować białą różę i szkic twarzy smutnej, szarej dziewczyny, która w róży się schowała, stąd biel i tu i tam. Proporcji brak, ponieważ to nie jest realizm. Ponadto ja tak widziałam jej twarz w wyobraźni. (Nie będę tu przywoływać żadnych znanych nazwisk które również nie zwracały uwagi na kanony i przepisy.)
Gniewać się, lub przejmować się nie mam zamiaru Bardzo lubię tworzyć moją amatorszczyznę i żaden znawca mi tego nie obrzydzi. Kolaże, rysunki, obrazy, mozaiki naścienne i nastołowe różne inne rzeczy. Przekaż swoim Znajomym Znawcom, że nie muszą się martwić, nie będą musieli krytykować moich dzieł. Chociaż, kto wie? Nieskromnie dodam, że w moim niewielkim mieście jest sporo osób, które tylko czekają aż w końcu zacznę sprzedawać moje amadziełka. Byli też tacy, którzy mój dom chcieli kupić tylko pod warunkiem, że sprzedam go razem z moimi obrazami. Odpowiadałam wtedy, że lepiej niech się zastanowią, ponieważ obrazy są droższe od domu .
Ależ się nagadałam
Również pozdrawiam w imieniu swoim i nierealistycznej dziewczyny z różą. serdeczności
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Wiek: 115 Dołączył: 24 Sty 2009 Posty: 862 Skąd: ze wsi
Wysłany: 2009-07-12, 00:09
Przepraszam Cię Elżbieto, że akurat twojego rysunku się czepiłem.
Tak popadło, masz pecha - mógł to być każdy inny rysunek z forum.
Wkurza mnie bezkrytyczność wszystkich komentarzy.
Nie dotyczy to tylko działu "malarstwo" ale tu właśnie puściły mi hamulce ;-)
Elżbieta napisał/a:
Biała róża, to rysunek róży z doniczki, róża z gatunku miniaturowych
Jak na miniaturową ma ona wyjątkowo długie łodygi.Zadałem sobie trochę trudu i wyszukałem najwyższą z miniaturowych róż. zobacz sama Proporcja kwiatu do wysokości łodyg jest dużo mniejsza.
Elżbieta napisał/a:
chodziło mi o różę, o kreskę samej róży, o jej biel na tle szarości.
Może Ci o to chodziło ale efekt uzyskałaś dokładnie odwrotny.
Głównym elementem obrazka są usta dziewczyny. To one - ponadnaturalnie wyolbrzymione - w pierwszej kolejności przyciągają uwagę widza. To właśnie jeden z głównych braków warsztatowych.
Drugim elementem skupiającym uwagę jest oko. Nie błysk w oku (bo go tu nie ma - spróbuj zobaczyć błysk w przymkniętym oku) tylko jego rozmiar. Próbowałem w wyobraźni pociągnąć dalej kreskę twarzy. Skroń wyszła mi na środku oka.
Elżbieta napisał/a:
Chciałam po prostu narysować białą różę i szkic twarzy smutnej, szarej dziewczyny, która w róży się schowała
Mówią "chcieć to móc". Ale nie znaczy to, że móc to to samo co zrobić.
Nie będę polemizował z twoimi intencjami, natomiast efekt (jak to określiłaś) żmudnej pracy jest od nich dokładnie odwrotny. To róża schowała się w dziewczynie. Nawet sztuczna biel kwiatu nie przyciąga uwagi tak mocno jak wynaturzone elementy twarzy.
Elżbieta napisał/a:
to nie jest realizm
Jak więc to nazwiesz?
Do Salvadore Dali daleko ale widywałem podobne arcydzieła na ścianie pewnej kamienicy...
Elżbieto, proponuję umieścić obraz na forum malarskim, tudzież graficznym i poczytać komentarze zupełnie nieznanych osób. Będą o wiele bardziej wiarygodne.
Jeszcze raz przepraszam za tę niespodziewaną krytykę. Obiecuję zająć się równiweż innymi autorami, żebyś nie czuła się pokrzywdzona.
Pozdrawiam serdecznie
_________________ (...) Czy czerwone
słońce
zachodu rzeczywiście
końcem
jest świata - promieniście
od lat
ginące co wieczoru?
Skaranie Boskie ależ ja się nie czuję pokrzywdzona, już w poprzednim poście dałam temu wyraz. Cieszę się, że w ogóle chciało Ci się spojrzeć, ba zasięgnąć opinii, a także zrobić badania a propos gatunku tego skromnego kwiatka. Mini-róże, te które się dłużej hoduje, albo jeśli się nie ma do róż szczęścia i liście im dość szybko opadną - z moją różą tak było - to łodyżki ich wydają się dłuższe z powodu braku listków.
Szkoda, że nie mam zdjęcia tego kwiatka
I co do dziewczyny, jeszcze raz podkreślam, to nie jest realizm, takiej dziewczyny nie ma, takiej twarzy nie ma, nie ma . Nie wiem jak Ci to wytłumaczyć? To jest rysunek i już, po prostu rysunek twarzy z wyobraźni fantastyczny rysunek, wymyślony, z zamysłem poetyckim i może tego zamysłu więcej niż rysunku.
Wybacz, na forum graficznym, czy malarskim nie umieszczę tego rysunku Nie jestem osobą, która zna się na malowaniu, czy rysowaniu, ja to po prostu robię i lubię. Nie mam - jak to określasz - warsztatu, zdaję sobie z tego doskonale sprawę i wcale się tego nie wstydzę.
Rozumiem i doceniam Twoją krytykę, i wszystko co piszesz jest prawdą, ale to Twoje spojrzenie Być może inni, nie dostrzegając błędów, nie szukając ich, widzą coś zupełnie innego?
Wspominasz Dali, a przecież Dali to zupełnie inny styl, inna szkoła, inna osobowość twórcza. (Na marginesie, albo nawiasem mówiąc: akademii nie skończył, wyrzucono go przed ostatnimi egzaminami ponieważ uważał, że ... taka zagadka )
Ja to ja jestem niepowtarzalna, niepoprawna w tworzeniu moich amadziełek
Nie rozumiem tylko intencji zdania o rysunku na kamienicy? Czy to źle, że na kamienicy, czy dobrze? Czy jedynie stwierdzasz fakt? Czy powinnam się obrazić?
Nie, nie jestem Dali. Może w którymś wcieleniu będę Friedą K., może kobietą o nazwisku Modigliani, a może artystką z doskonałym warsztatem ale teraz to tylko ja, która sobie rysuje, maluje, czasem coś wklei, żeby po prostu pokazać, że nie tylko słowem się bawi.
Bezkrytyczne komentarze? Wiesz, myślę, że jak ktoś napisze: ładne, albo: spodobało się, albo nawet jakieś jedno zdanie na temat, to cieszy, spojrzał/a, zatrzymał/a się i miło. Nawet, jeśli napisze: do bani, nigdy bym tego nie powiesiła na ścianie, albo: i o co tu chodzi? też byłoby ok. Jesteśmy bądź co bądź na forum przede wszystkim poetyckim. Jeśli szukałabym krytyki profesjonalistów, to, jak sam wspomniałeś, pokazałabym rysunek na jakimś profesjonalnym forum.
Nie zrozum mnie źle, przyjmuję Twoją krytykę z wdzięcznością i podziwem. Z mojej strony przedstawiam swoje stanowisko i genezę rysunku.
Jeszcze raz: dziękuję za rzeczową krytykę, za czas poświęcony rysunkowi. Zapraszam częściej serdeczności
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Wiek: 115 Dołączył: 24 Sty 2009 Posty: 862 Skąd: ze wsi
Wysłany: 2009-07-12, 10:20
amandalea napisał/a:
aż się teraz będę bać swoich amatorskich grafik dawać
Nie bój się Ama.Jeśli są dobre to nic Ci nie grozi
Jeśli złe też...
Chcę jeszcze dwa słowa podsumowańia do powyższej dyskusji.
Wspomniałem Salvadore Dali nie ze względu na jego uczelnianą przeszłość. Raczej użyłem jego nazwiska jako przedstawiciela surrealizmu, gatunku skrajnie przeciwnego czemuś co Elżbieta łaskawa była nazwać realizmem. Jego Giocondzie z wąsami choć surrealistycznej, oczy mieszczą się w obrębie twarzy. Co z łatwością zauważysz klikając tutaj.
Pisząc o ścianie kamienicy nie próbowałem Cię obrazić, raczej określić styl rysunku - absolunie nie pretendujący do miana surrealizmu. Takie obrazki malują dzieci, nie zawsze w zeszytach
Na tym kończę polemikę.
Pozdrawiam serdecznie i idę oglądać inne rysunki
_________________ (...) Czy czerwone
słońce
zachodu rzeczywiście
końcem
jest świata - promieniście
od lat
ginące co wieczoru?
Fiu fiu ale uczona dyskusja aż się teraz będę bać swoich amatorskich grafik dawać
Li no rozmowa się toczy, jak w przysłowiowym - bez obrazy please: gadał ... do obrazu a obraz do ...
Tak sobie plotę 3 po 3.
Dawaj swoje grafiki. Ostatnio mało ich dajesz.
serdeczności
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Skaranie Boskie
nie masz całkowitej racji z Dali, poza surrealizmem był to artysta, który malował w konwencji superrealistycznej.
Mój rysunek nie jest surrealistyczny. Jest realistyczna róża w poetyckim zamyśle twarzy nierealistycznej dziewczyny. Gdybyś tylko czytał to, co napisałam, albo ...
Nie widzę również sensu w szufladkowaniu wszystkiego na co patrzymy, lub czytamy. Może to ułatwia życie krytykom, katalogom, ale chyba nie zawsze tym, co tworzą.
Tym razem troszkę chyba przesadziłeś z "łaskawością", ale to Twoje prawo
I cieszę się, że "dziecinnieję", to znaczy, że młodnieję
serdeczności
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
był to artysta, który malował w konwencji superrealistycznej.
i rysował też - widziałem olbrzymią wystawę Jego prac w Warszawie kilka lat wstecz - w Królikarni - do wtedy nie wiedziałem, że to artysta takiego formatu - miałem Go zaszufladkowanego jako surrealistę z tymi wszystki niezwykłymi pomysłami realizacyjnymi, technicznymi, fabularnymi ... a tu piękna, precyzyjna kreska, rozmach, kolory, niezwykłe oddanie realnych form, także anatomicznych zarówno zwierząt jak i ludzi (zwłaszcza kobiet) ... wyjść się stamtąd nie chciało ...
a co do elżbietowej "róży i twarzy dziewczyny" - mi się podoba, co już wyraziłem wcześniej - dodam jedynie: każdy artysta - obojętnie poeta czy plastyk ma prawo do własnej stylizacji, własnego sposobu wyrażania zarówno emocji jak i obserwacji; ma prawo zarówno do deformacji jak i upiększania - ważne, ba najważniesze jest wrażenie, przekaz i ich uczciwość w sensie prawdy zawartej w obrazie - bez prawdy nie ma obrazu, wiersza, zdjęcia, filmu. Prawda z "róży"? - trzeba znaleźć wg własnego, osobniczego klucza, pomysłu...
i rysował też - widziałem olbrzymią wystawę Jego prac w Warszawie kilka lat wstecz - w Królikarni - do wtedy nie wiedziałem, że to artysta takiego formatu - miałem Go zaszufladkowanego jako surrealistę z tymi wszystki niezwykłymi pomysłami
tu link do muzeum w Tampa, gdzie byłam kilka lat temu (i urzeczona nie mogłam wyjść). Dali, o jakim się nie pamięta i ten pamiętany też. http://www.daliweb.tampa.fl.us/collection.htm
Marek napisał/a:
...dodam jedynie: każdy artysta - obojętnie poeta czy plastyk ma prawo do własnej stylizacji, własnego sposobu wyrażania zarówno emocji jak i obserwacji; ma prawo zarówno do deformacji jak i upiększania - ważne, ba najważniesze jest wrażenie, przekaz i ich uczciwość w sensie prawdy zawartej w obrazie - bez prawdy nie ma obrazu, wiersza, zdjęcia, filmu. Prawda z "róży"? - trzeba znaleźć wg własnego, osobniczego klucza, pomysłu...
serdeczności
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Kamilo dziękuję.
odświeżyłaś - w pewnym sensie, taka na czasie róża, przynajmniej w moim krajobrazie.
Jeśli czytałaś dyskusję, to wiesz, że... ładność ładności nierówna. Co mnie nie martwi, nie martwiło, cenię różnorodność poglądów. serdeczności
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E