Wysłany: 2020-02-26, 15:17 Miłość jest kotem ( ode mnie z okazji dnia kota)
Miłości się nie wybiera, to ona wybiera ciebie.
I jeśli o nogi się ociera, widocznie ma w tym swój interes.
Tajemniczy, koci.
Cudowna jest, kiedy mruczy, wygina się w łuk,
psoci.
Gdy śpisz, na piersi się układa, rozgrzewa.
Lubi, kiedy ją gładzić.
O tak!
Delikatnie pieszczona czułymi rękami.
Czasami,
trzeba ją zdejmować z drzewa.
I oczywiście lubi chadzać własnymi drogami.
Potrafi zniknąć na czas długi, by potem wrócić.
Lecz, o nic nie pytaj, jakby nic się nie stało
między wami.
A ty, chociaż wściekły, nagle przestajesz się smucić,
kiedy tak spojrzy na ciebie, szepczącymi obietnice oczami.
Niesamowite są te jej oczy kocie,
w mroku świecące niczym klejnot.
Coś jak bursztyn osadzony w złocie.
Podczas gdy, za dnia przeważa morska zieleń,
albo trawa na łące.
I ta tajemnica wyzierająca z głębi, zaprzeczająca pozornej prostocie.
A gdy się na ciebie boczy, możesz ją ugłaskać.
Tylko nie próbuj brać pod włos, bo zaraz wysunie pazury
i drapnie cię w nos
(tymi pazurami).
Wtedy twój los ponury, na duszy zostają szramy.
A już w ogóle, nie waż się zabijać miłości.
To zbrodnia przeciw naturze.
Zresztą,
i tak jak każdy kot ma dziewięć żyć.
W którymś kolejnym na pewno zemści się.
Zwłaszcza ta wielka, przez M duże.
O! Jakże wspaniałe i majestatyczne są wielkie koty.
Nie radzę na drodze im stawać.
Tylko wybrańcy zasługują na ich łagodny dotyk.
Nie wystarczy brać, trzeba również i dawać.
Powściągnij złość, nie drażnij lwa zatem,
bo pożre i nie zostanie nawet kość.
Gorgi, miałem kiedyś niejednego kota.
Psy też.
Ale koty są szczególne.
Obdarzają swoją miłością, tylko kiedy uznają, że zasługujesz.
Miałem taką kotkę.
Uratowałem jako jedyną z miotu zakażonego kocią anginą.
Karmiłem ślepotkę zakraplaczem.
Zawsze była zakatarzona i leciało jej z noska.
Była jednak szczególna. Wydaje mi się, że mądra.
Chodziła przy nodze na spacery. Mam wrażenie, że mnie kochała.
Czasem skakała na mnie z pawlacza.
Wiedziała, kiedy wracam z pracy.
Słyszała moje wejście na klatkę schodową.
Mam szczególne uczucie dla kotów, bo są indywidualistami.
Psy też kocham, bo miałem kilka.
Ale to inna bajka.
Cześć, Carewno. Przeszłaś na pismo obrazkowe? Przecież wiesz, że nie jestem zwolennikiem emotek.
Wolę uczucia wyrażać słowami. Też Cię lubię, kocham.
Zrozumiałem jednak, że mój wiersz spodobał Się Tobie.
Dzięki.
Kociarzom polecam ksiązkę E.T.A. Hofmana "Poglądy kota Mruczysława na życie". To jest koci zapis widzenia świata oczyma, uszami, wszystkim.
Po przeczytaniu tej książki Robert Schumann napisał piekną muzkę pt. "Kreiselriana" - op.16 utwór składający się z ośmiu części. Kreisler, to jedna z postaci powieści (dyrygent. koncertmistrz). W jednym z utworów Schumann udanie naśladuje chodzenie kota po klawiaturze fortepianu. Polecam i książke i Muzykę!
Muzyka jest w you tube, książke bardzo trudno dostać, ale można. Najczęściej w archiwach bibliotek. Tak ja zdobyłem. Niestety pozyczona komuś zaginęła bezpowrotnie...
Dziękuję za wiersz w imieniu mojej kotki Psotki i swoim
Podoba mi się takie "ujęcie tematu" , nie licząc wszystkich kotów jakie uratowałam w dzieciństwie, to jest to "dopiero" moja (a może ja jej) kotka i jest bardzo charakterna , no i jakby nie patrzeć sama jestem "kotem"
Zapraszam do zajrzenia na chwilkę http://postscriptum.net.p...p=319056#319056
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
Sama mam 4 koty i choć każdy z nich ma inną osobowość (jeśli mogę się tak wyrazić), to jest dokładnie tak, jak opisujesz. Bardzo fajny wiersz
Pozdrawiam serdecznie
_________________ "Aby mieć piękne oczy, patrz za dobrem w innych;
aby mieć piękne usta, mów z życzliwością;
chcąc być pewną siebie, idź do przodu wiedząc,
że nigdy nie jesteś sama."