Popołudniowym wolniejszym czasem,
Frymarczyk spotkał się z Kuszelasem;
jak tam w biznesie? pęcznieje kasa?
Frymarczyk spytał się Kuszelasa.
Ja z kłopotami wciąż się borykam;
Mówi Kuszelas do Frymarczyka;
i o klientów trzeba wciąż walczyć
do Kuszelasa mówi Frymarczyk.
Muszę się nieraz mocno nagłowić,
by mało wydać, dużo zarobić.
Ciągle się trudno kasy doliczyć,
do muru cisną mnie pracownicy
Ciężko pracuję na strawy łyżkę,
a oni dręczą mnie o podwyżkę;
nie chcą pracować za marne grosze,
a mnie ubywa szmalu w pończosze.
I ja pilnuję mocno portfela;
do Frymarczyka mówi Kuszelas;
Ciułam groszaki i walczę z czasem;
nie darmo zowią mnie Kuszelasem.
Z przyzwoitością walczyła chciwość:
Może wstąpimy na jakieś piwo?
Nie ma się czasu nawet zabawić;
a obaj myślą: Który postawi?
Gorzów Wlkp. 12.11.2008 r.
Podpatruję, mam nawet rzec by można swoje sluzby specjalne.
Te moje zaufane sluzby znają cdwóch takich, co są pierwowzorami tych moich postaci.
Dzieki za laskawy komentarz
_________________ Wiersz jaki jest, każdy widzi.
pątniczka
Dołączyła: 29 Sie 2008 Posty: 4966 Skąd: chata za wsią
Wysłany: 2008-12-03, 18:38
nuta niepokorna napisał/a:
Przy najblizszej okazji
Znaczy , nie tak szybko, jego frednośc zawsze spada na cztery łapy ;D
_________________ słowa palą, więc pali się słowa
nikt o treści popiołów nie pyta