Wysłany: 2008-11-20, 17:33 Samolot sterowany myślami
Samolot sterowany myślami
Lecę samolotem, który przypomina dwupłatowiec. Jego kabina jest obszerna. Zastanawiam się przez moment, kto jest pilotem. Okazuje się, że jest nim mój mąż i że steruje samolotem myślami.
I
Lecimy wysoko, ale jeszcze widać dachy domów i wierzchołki drzew.
II
Lądujemy. Miejsce nie jest najlepsze, ale mimo to lądujemy. Jest zimno, śnieg i lód pokrywają plac, na którym wylądowaliśmy. Wchodzimy do jakiegoś pomieszczenia.
III
- Widzisz, to jest mój los – mówi młody chłopak, pokazując los na loterię mojemu mężowi – Mam szczęście, już drugi raz tu wygrywam – dodaje z uśmiechem i znika.
- Zapomniałem, miałem też kupić – tłumaczy się mąż.
IV
Wsiadamy z powrotem do samolotu. Lecimy przy otwartych drzwiach. Samolot nie ma okien. Wzmaga się wiatr i hałas. Mąż na migi pokazuje mi sygnały, które muszę znać, żeby bezpiecznie wylądować, jeżeli coś działoby się nie tak. Sygnały nie są potrzebne, bo łagodnie lądujemy na niedużym placyku.
V
Zabieramy na pokład kilka osób.
VI
Lecimy nad rozległym parkiem, gdzie odbywa się festiwal i występy cyrkowe. Ścieżkami przechadzają się gigantyczne kukły na szczudłach. Są tak wysokie, że zaglądają do naszego samolotu bez okien. Widzę też inne postacie, kolorowe, bajkowe. Wszyscy tańczą, słychać muzykę, katarynkę, jak na karuzeli, jej dźwięki wyraźnie docierają do nas do góry.
VII
Przelatujemy między drzewami, uważając na gałęzie, które robią się coraz rzadsze. W końcu lecimy nad łąką, gdzie rośnie tylko kilka bardzo wysokich drzew.
VIII
W koronach drzew są platformy, ustawiono na nich stoły, fotele, ogrodowe meble. Na każdej platformie widać elegancko ubranych ludzi z talerzykami, kieliszkami w dłoniach, niektórzy siedzą w fotelach, rozmawiają.
IX
Nasz samolot leci bardzo blisko platform. Przez niektóre po prostu przelatujemy i rozmawiam z bawiącymi się tam ludźmi. Słyszę ich spokojne prośby, żebyśmy uważali na siebie i polecieli w inne strony. Nikomu nie dzieje się nic złego. Mijamy tak kilka platform.
X
Krajobraz jest piękny, soczyście zielony, samolot leci bezgłośnie.
XI
W perspektywie widzę las, przesłaniający cały horyzont. Nie dostrzegam wierzchołków, lecz same pnie, wąskie, wysokie, ciemnobrązowe. Domyślam się, że to bardzo wysokie choinki, chociaż nie widzę ich wierzchołków, gdy lecimy pomiędzy smukłymi pniami.
XII
Czuję się szczęśliwa. Wokół panuje spokój, zupełna cisza. Mijam pnie, które rozstępują się przed lecącym samolotem.
•••••••
budzę się.
odsłaniam okna.
słońce dzisiaj się nie pojawi.
na czarnej komodzie nieporuszony siedzi budda.
pachnie cytrynową bazylią.
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Leszku
się cieszę, że się spodobało.
Sen był bardzo do zapamiętania...
Do grafiki użyłam zdjęcie pięknego, jak go nazywasz, Antka z Twojego gliwickiego hangaru. Ogromnie żałuję, że nie miałam więcej czasu - wtedy we wrześniu - by go lepiej sfotografować. Las jest z okolic Seattle, niebo z lotu do NY, a zamaskowana postać to ja w Quebec City...
serdeczności E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Wokół panuje spokój, zupełna cisza. Mijam pnie, które rozstępują się przed lecącym samolotem.
ładne!
Dziękuję Marku
Też mi się marzy, żeby różne przeszkody same się usuwały, prawda?
Niebieski samolot chciałabym mieć i to na jawie serdeczności E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Lubię twój cykl, Elżbieto, poznałam go na innym forum (bo ty mnie znasz, ale pod innym nickiem, i ja też cię znam pod innym). Ładne napisane, chciałabym umieć taki klimat tworzyć jak ty.
Pusa
an [Usunięty]
Wysłany: 2013-08-10, 10:41
Ty to masz sny, Elu
Albo raczej umiejętność ich opisywania, bo ja moich za nic nie potrafię - nikną gdzieś we mnie... bezsłownie.
Piękna opowieść
(A swoją drogą - może kiedyś faktycznie uda się sterować samolot, czy co tam kto chce , myślami? Choć mnie ta perspektywa przeraża: wszak różni ludzie różne myśli mają i w różnych celach mogą je wykorzystać...)
…nie żebym siedziała za sterami, ale przycupnęłam na skrzydle
przepływające obłoki nie pozwoliły, abym spadła
i lecę, na wdechu, gdy samolot nieznacznie pocałuje błękit
i na wydechu, patrząc, co dzieje się na platformach z rozbawionymi ludźmi
bezdech rodzi się, gdy maszyna ukole niechcący gałązkę ogromnego drzewa
Elżbieto
przepiękna opowieść we śnie jawnym
może kiedyś się urzeczywistni…
masz wyjątkowy dar słownego i wzrokowego przekazu
ileż w PeeSie ukrytych Perełek i Rarytasów
gdyby tylko doba dłuższą, była…
Lubię twój cykl, Elżbieto, poznałam go na innym forum (bo ty mnie znasz, ale pod innym nickiem, i ja też cię znam pod innym). Ładne napisane, chciałabym umieć taki klimat tworzyć jak ty.
Pusa
łojejku... przepraszam, że pominęłam, nie odpowiedziałam.
Dziękuję ślicznie.
Cykl się sam pisał, bo i sny były do zapisania. Zresztą, każdy jest do, jeśli nie napisania to do opowiedzenia.
(Chyba wiem, kim jesteś i chyba i teraz czasami Cię czytam.)
serdecznie
e
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Ty to masz sny, Elu
Albo raczej umiejętność ich opisywania, bo ja moich za nic nie potrafię - nikną gdzieś we mnie... bezsłownie.
Piękna opowieść
(A swoją drogą - może kiedyś faktycznie uda się sterować samolot, czy co tam kto chce , myślami? Choć mnie ta perspektywa przeraża: wszak różni ludzie różne myśli mają i w różnych celach mogą je wykorzystać...)
I Tobie, Katarzyno nie zdążyłam na czas odpowiedzieć Się byłaś wypisałaś z krainy PeeSu. Szkoda...
Dziękuję za czytanie, odszukanie tego tekstu.
Kiedyś będą myśli sterujące i antysterujące. Na każdą siłę, czy akcję jest przecież antysiła i reakcja.
Może, mimo wypisania zaglądasz na te strony serdecznie
e
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
…nie żebym siedziała za sterami, ale przycupnęłam na skrzydle
przepływające obłoki nie pozwoliły, abym spadła
i lecę, na wdechu, gdy samolot nieznacznie pocałuje błękit
i na wydechu, patrząc, co dzieje się na platformach z rozbawionymi ludźmi
bezdech rodzi się, gdy maszyna ukole niechcący gałązkę ogromnego drzewa
Elżbieto
przepiękna opowieść we śnie jawnym
może kiedyś się urzeczywistni…
masz wyjątkowy dar słownego i wzrokowego przekazu
ileż w PeeSie ukrytych Perełek i Rarytasów
gdyby tylko doba dłuższą, była…
Lidko, a czemu nie za sterami? Wystarczy myśleć, niepotrzebne są fizyczne stery, myśl czyni cuda i steruje.
Ten sen pamiętam do dzisiaj.
Zresztą, takie opisane, czy opowiedziane pamięta się dłużej, tak mi się wydaje.
Bardzo dziękuję za przystanek i naturalnie za 'padamka'.
serdecznie
e
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Lidko, a czemu nie za sterami? Wystarczy myśleć, niepotrzebne są fizyczne stery, myśl czyni cuda i steruje.
Ten sen pamiętam do dzisiaj.
Zresztą, takie opisane, czy opowiedziane pamięta się dłużej, tak mi się wydaje.
Bardzo dziękuję za przystanek i naturalnie za 'padamka'.
serdecznie
e
ponoć za pomocą świadomości można wszystko uruchomić
czemu więc nie stery?
tylko trzeba umieć; może chcieć?
Elu
odchodzisz w sny, spisujesz, opowiadasz, zapamiętujesz
niekiedy słowa trwale zaplatają myśli, byle tylko miały moc powrotu
usilnie przesłania tego trzymała się będę (sic!)
jakoś tak w pamięć wdarły się poniższe słowa
z piosenki wokalistki, którą notabene bardzo lubię
"Co każe ptakom wracać do tych stron
Gdzie gniazda ich rozsypał zimny wiatr
Co każe kwiatom kwitnąć wśród tych łąk
Na które luty siwym śniegiem padł
Co każe świtom budzić dzień ze snu
Gdzie niebo traci srebro swoich gwiazd
Co każe nam spotykać się tam znów
Gdzie miłość była tylko jeden raz"
Lidko, a czemu nie za sterami? Wystarczy myśleć, niepotrzebne są fizyczne stery, myśl czyni cuda i steruje.
Ten sen pamiętam do dzisiaj.
Zresztą, takie opisane, czy opowiedziane pamięta się dłużej, tak mi się wydaje.
Bardzo dziękuję za przystanek i naturalnie za 'padamka'.
serdecznie
e
ponoć za pomocą świadomości można wszystko uruchomić
czemu więc nie stery?
tylko trzeba umieć; może chcieć?
Elu
odchodzisz w sny, spisujesz, opowiadasz, zapamiętujesz
niekiedy słowa trwale zaplatają myśli, byle tylko miały moc powrotu
usilnie przesłania tego trzymała się będę (sic!)
jakoś tak w pamięć wdarły się poniższe słowa
z piosenki wokalistki, którą notabene bardzo lubię
"Co każe ptakom wracać do tych stron
Gdzie gniazda ich rozsypał zimny wiatr
Co każe kwiatom kwitnąć wśród tych łąk
Na które luty siwym śniegiem padł
Co każe świtom budzić dzień ze snu
Gdzie niebo traci srebro swoich gwiazd
Co każe nam spotykać się tam znów
Gdzie miłość była tylko jeden raz"
Właśnie, właśnie, wykorzystać świadomość, potrafić ją wykorzystać w pełni, czego podobno nie robimy, zatraciliśmy nasze zdolności
I tu przypomniał mi się Stan Lee, jego seria reportaży o superhumans.
Niedawno pokazywał człowieka, który może nie tylko świadomością, chociaż i ona musiała w jego działaniach mieć udział, wspomaganą energią, jaką wytwarzał, spowodował, że człowiek, który miał zamknięte oczy poczuł muśnięcia pióra, którym superhuman muskał i owszem, ale innego człowieka.
Co pani na to?
A piosenka (Eleni) ładna
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E