_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
artur bodler [Usunięty]
Wysłany: 2009-11-18, 22:05
Noo...to ja się też podzielę - symfonia adekwatna do twojego miejsca pobytu. Zapewne nieprzypadkowo akurat ta
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Józef Haydn (1732-1809)
Sonata Es – dur Hob. XVI nr 52
Fryderyk Chopin (1810- 1849)
Etiuda C – dur op.10 nr 1
Etiuda gis – moll op. 25 nr 6
Aleksander Skriabin (1872 – 1915)
Etiuda cis - moll op. 42 nr 5
# # #
Fryderyk Chopin
Polonez – Fantazja op. 61
Robert Schumann (1810 – 1856)
Etiudy symfoniczne op. 13
i oczywiście ględzę "na temat"
szkoda, że, jak zwykle nie ma napisanego scenariusza "ględzeniowego" - tym razem z pamięci! - jak pan Kaczyński (ten od operetek i oper - oczywiście)- bo bym mógł wam "pokazać"...
artur bodler [Usunięty]
Wysłany: 2009-11-18, 23:37
Marek napisał/a:
Józef Haydn (1732-1809)
Sonata Es – dur Hob. XVI nr 52
Mniam! ( mówiąc skrótowo ) - posłuchałbym sobie z więcej niż przyjemnością.
No, rewelkowa jest - pięćdziesiąta druga wg katalogu Antoniego Hobokena - ten to miał cierpliwość!
Ostatnia jaką napisał J.H. - 1794 - w Wiedniu, gdzie osiadł po 29 latach służby u Esterhazych zachowując pensję kapelmistrza z obowiązkiem napisania jedej mszy na rok. Pochowany też na koszt Księcia. Szkoda tylko, że w onym grobie przeleżał przeszło 150 lat bez głowy, co to ją mu odciął "badacz" frenolog...ale to już inna historia
artur bodler [Usunięty]
Wysłany: 2009-11-18, 23:54
Marek napisał/a:
. Szkoda tylko, że w onym grobie przeleżał przeszło 150 lat bez głowy, co to ją mu odciął "badacz" frenolog...
O! To ciekawe - nie wiedziałem o tym. Ciekawe czy przysłużyło się to jakoś frenologii
raczej nie znajdziesz nigdzie opisu tej historii, w każdym bądź razie trudno będzie - ja kiedyś czytałem w jakiejś książce o różnych przygodach "wielkich" - ba! nie pamiętam ani autora ani tytułu ani skąd ja miałem! Ot! Osioł. Mogę Ci posłać moje felietony na ten temat. A może sa na PS?Zaraz sprawdzę.
artur bodler [Usunięty]
Wysłany: 2009-11-19, 00:02
To Ty Marku zerknij, a ja sobie posłucham ( w miarę możliwości )
posłuchałem!
czystość dźwięku, intonacji, utrzymanie temp, bez żadnych ich zachwiań, interpretacja "sonatowa", klasyczna z utrzymaniem dystansu do efektownych "zawijasów" bez egzaltacji brzmieniowych, krystaliczne wybrzmiewanie każdej nuty i to zakończenie bez specjalnego forte czystym, klarownym akordem - rewelka. ale to przecież Blechacz!