Wysłany: 2010-01-21, 22:00 LIST HIPOTETYCZNY DO TEJ PANI Z "EMELA"
List hipotetyczny do tej pani z „emela”
Jak to jest proszę Pani być piękną kobietą? Szczupłą, zgrabną, z ładną buzią, włosami i wysiadać z tego wypasionego „emela” na niezamieciony, z walającymi się po nim śmieciami chodnik. A jeszcze na nim paru młodzieńców, co to rozpalonymi oczyma śledzili najpierw sposób parkowania, później to eleganckie wysiadanie. A teraz jak Pani idzie tym swoim krokiem jak z wybiegu - w kierunku butiku.
Więc to charakterystyczne, w sposobie chodzenia, niedbałe nieco poruszanie biodrami, wysuwanie ich do przodu. Plecy odchylone do tyłu. Ramiona, podobnie jak biodra, w nieznacznym ruchu. Jak to jest za tymi ciemnymi okularami? Widać świat, ludzi? A może schowane za nimi, bo jakiś niewytłumaczalny strach, przerażenie, że trzeba „na miasto”? Że trzeba z samochodu pośród zwykłości? A może wręcz odwrotnie? Może ciekawe tego, co normalne, codzienne, bezbarwne nawet? Pragnące ciepłego spojrzenia. Takiego bez pożądania, zaciekawienia, spłyconego do osądzenia. Więc bezinteresownego? Jak to jest proszę Pani, kiedy przychodzi wieczór, a obok nie ma nikogo? W garażu stoi ten „emel”, w kominku palą się drwa, na stole samotna lampka Cabernet Savignon, a Pani sama. Bo te wszystkie „progi” oceniono na za wysokie i żadne landsady, żadne zabiegi… Bo jak na rysunkach u Bruno Schulza - mężczyźni ciągle u kolan, łaszący się…
A to przecież Pani uśmiechnęła się do mnie zza szyb tego „merola” - zupełnie bezinteresownie. Tak po prostu…
Marek ze zwykłej obserwacji napisze niezwykle intrygujący kawałek. To dar... bystrego oka i umiejętności przetwarzania zwyczajności w niezwyczajność. Jestem zdecydowaną fanką Twoich listów.
_________________ kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
El, ja także do klubu się zapisuję!
Gdzie tam, jestem w klubie od dawna
Niezwykła zwyczajność Marku serdeczności
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Dziękuję Dziewczyny!
Qrcze piórko - nie mogę znaleźć części pierwszej tego pisania!O tej samej Pani.
Gdzieś jest! Tylko gdzie? Nie pamiętam nawet tytułu!
Marku nie stworzyłeś tylko obrazu, jak można by pobieżnie czytając sądzić. Stworzyłeś sprawnym piórem studium psychologiczne, które skłania do refleksji.