Legendy dotyczące niektórych miejsc w Dolinie Wiercicy związane są z postacią Pana Twardowskiego. Ów bawił kiedyś na pobliskim zamku w Ostrężniku, a że miał tęgą głowę opróżnił piwniczki zamkowe i udał się, by dokończyć ucztę w pobliskiej Czerwonej Karczmie, zwanej Rzymem. Historia jest znana - Twardowski w ten sposób wpadł w pułapkę diabła, z którym podpisał cyrograf. Nie mając zamiaru tak łatwo oddać swej duszy, czarodziej złapał koguta i zaczął na nim uciekać. I tutaj są dwie wersje zdarzeń: jedna mówi, że Twardowski spiął ostrogami koguta, a ten odbijając się od jednej ze skał, wybił w niej dziurę. Skałę tą nazwano dlatego Bramą Twardowskiego, a na jej zwieńczeniu znajdują się do dziś zagłębienia od pazurów koguta.
Druga wersja jest krzywdząca dla koguta, otóż ponoć zmęczony szaloną ucieczką ptak napotkał na swojej drodze skałę i ........nie pomyślał: zamiast obejść skałę zaczął ją ostrym dziobem dziobać - i tak powstała Brama Twardowskiego. Tak czy inaczej czarodziejowi udało się uciec, ponoć poszybował na księżyc. Diabeł, który go gonił mógł obejść się smakiem - aby zobaczyć gdzie uciekł Twardowski, wspiął się na pobliską skałę i wpadł w głęboką szczelinę, której nie zuważył (wszak musiał zadzierać głowę, by zobaczyć gdzie ucieka czarodziej). Wdrapawszy się na górę i czując na skórze skutki upadku, wyczarował na szczycie wiszące mosty. Od tego czasu skały te noszą nazwę Diabelskich Mostów.