Wędruję po słowie poetyckim jak rybak w poszukiwaniu złotej rybki wśród brzegów zarośniętych trzciną. Takimi szuwarami są internetowe portale literackie. To skojarzenie ze stawami nie jest przypadkowe, a tym bardziej nie jest tanim chwytem, nastawionym na zainteresowanie wędkarzy. Jestem osobą wyławiającą spośród płotek te najcenniejsze i najwartościowsze okazy ryb.
Sama piszę wiersze, znam te wszystkie oczekiwania twórców na przychylność komentatorów, czasami przypominających łowców głów, a czasami maluchów, spragnionych prostych wierszyków, najlepiej o miłości takiej „odlotowej” lub ponurej, tragicznej. A najważniejsze, by były krótkie. Tak, najlepiej krótkie, bo kto ma dzisiaj czas na takie tasiemce.
Piszę smsy, mówię przez telefon komórkowy, ale wykupuje kartę za 25 złotych, więc pamiętam, żeby się streszczać. Mój rozmówca też nie ma czasu, bo prowadzi samochód, więc nie chce być przyłapany na tej niedozwolonej czynności. Po powrocie do domu pewnie zapyta dziecko- jak w szkole? Usłyszy wszystko mówiącą odpowiedź- ok. Będzie zadowolony. W szkole pani nauczycielka od polskiego sprawdzi znajomość lektury, zadając pytanie o występujących bohaterów, miejsce akcji, jej czas, może nawet pokusi się o ustalenie przebiegu wydarzeń. Będzie zadowolona, gdy klasa wykaże się wiadomościami , udzielając prawidłowych odpowiedzi. To nic, że ze streszczeń kupionych za parę groszy. Cele lekcji zostały osiągnięte. Wszystko w porządku, o co chodzi? Jest przecież tyle lektur do przerobienia, tyle materiału, tyle wierszy do omówienia. Wybiera zatem te krótkie.
Panie Kamilu, jeśli Pan myśli, że taki wiersz, jak tu nam Pan zaprezentował, ktoś wybierze na tej lekcji do analizy, to muszę Pana rozczarować. Taki zawiły, przydługi, z wyszukanym słownictwem, z obrazami pełnymi pejzaży tak odległych, z mnóstwem odwołań do wielkich dzieł światowych; nie zaciekawi przeciętnego czytelnika nieprzyzwyczajonego do smakowania poezji, bo tego nikt nie nauczył. Ma pan zatem rację, że pisze tylko do szuflady lub na portal literacki. To słuszna decyzja. Pyta Pan- dlaczego ja inaczej, dlaczego jestem jedną z nielicznych, którzy dostrzegają urodę Pana poezji? Widzi Pan, ja mam czas, mam wyobraźnię, w czasach mojej młodości rodzice uważali, że człowiek, który chce zachować tradycję, ma reprezentować elitę intelektualną, nazywać siebie inteligentem – musi być oczytany. Rozumie to Pan? Mam czas, widzę oprócz treści Pana wrażliwość i doceniam warsztat. Czuję wszystkimi zmysłami, gdy czytam:
która, choć miłość przeżyła, a później w bólu ją wyparła,
żyje z pępowiną schowaną w głowie: ,,dziecko jest moje”
i bez przeinaczeń – chce wiązać każde sznurowadła.,
bo wiem, czego symbolem są te sznurowadła i ta nigdy nie odcięta pępowina, ale nawet ja wstydzę się wzruszeń, bo, proszę Pana, nawet moje dzieci mówią- nasza mama jest sentymentalna, a słowa te są jak wyrzut, więc nie płaczę na filmach, ukryłam Pana teksty w komputerze, by nikt do nich nie miał dostępu. Czy kogoś oskarżam, czy mam pretensję do młodych ludzi? Nie, proszę Pana, bo i Pan do nich należy, więc wierzę, że Pana poezja znajdzie kiedyś uznanie, gdy przeminie ta pogoń za czasem. Wierzę, że wtedy Pana czytelnicy wezmą do ręki te piękne wiersze i zobaczą w nich to, co ja widzę. Może dla nich powinien Pan jednak zdobyć się na ich upublicznienie w postaci książkowej, co?
Janina Górecka
Emily Kamil Kwidziński
Miałaś rację, serce domaga się rozkoszy, blada Emily,
lecz nie najpierw, moje przynajmniej, bo chce od zwyczajnych
do zgorszeń i zboczeń i już zawsze. Nie najpierw,
bo później, nie mogąc zdusić przeciążeń, każdy dalej
marzy o nagłych zwrotach, rewolucjach, o milowych
butach lub niewidzialnych płaszczach. To tak zawsze,
że głód przepływa do bioder, gdzie tajlandzcy chłopcy
plotą nowobogackim złoto poranka. Ach! Ich plecy
wciąż profilowane zmyślnym mechanizmem dojrzewania,
są jak pieczęć świata. Lecz na nas port. Metalem wylane
kadłuby i kolejny zachód, a może ten w domu, trafiony
łyżką mlecznej zupy i westchnięciem zmartwionej matki,
która, choć miłość przeżyła, a później w bólu ją wyparła,
żyje z pępowiną schowaną w głowie: ,,dziecko jest moje”
i bez przeinaczeń – chce wiązać każde sznurowadła.
Miałaś rację grzebiąc w suchym łonie, bladziutka Emily,
że nawet serce tępe i nierozgrzane, oddane nowoczesności,
świeci jak diadem – żąda czułości, choćby i z bratem.
Nawet w cieniach biblioteki, kiedy w okno uderza co raz
nocna gałąź błyskawic; choćby i w kłębach staruszek,
lgnących oddechem do młodych, serce chce obrodzić.
artur bodler [Usunięty]
Wysłany: 2010-02-07, 17:37
Chciałem tylko powiedzieć, że wstawiłem powyższe nie z powodu jakiejś pychy czy przeświadczenia o własnej wspaniałości, brońcie mnie aniołowie , dlatego proszę nie snuć domysłów, jakobym popierał wyobrażenia pani Janiny! Ona bardzo dobrze wie, że jestem zdecydowanie krytycznie nastawiony do własnego pisania i nigdy sobie nie oszczędzam batów.
Esej jest z definicji wrażeniem przepuszczonym przez pryzmat własnego gustu, przesyconym subiektywnością opisem. Jeśli ktoś jednak zadaje sobie trud analizy...
tylem chciał rzec
Wiek: 54 Dołączyła: 25 Sie 2009 Posty: 5262 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-02-07, 18:00
tak, to prawda
dziękuję za szybką odpowiedź
pytałam, ponieważ bardzo lubię Jej pisanie kilka razy miałam przyjemność czytać wiersze, na antenie MM, które wyszły spod ręki Pani Janiny i z Jej serduszka
Widzisz Pan, panie K. - coś w tej mojej straczej łepetynie kołatało i wykołatało! Jednak!
I teraz mogę sobie ten wiersz "wkleić" do "ulubionych" - wybacz, ale uważam że to Twój najlepszy tekst z Twoich jaki czytałem! To "wybacz" z powodu, że zapewne i Ty i inni uważają inaczej!Ale co mi taaam!
Arti skarcił mnie kiedyś za używanie słowa "rewelkowy" (może i słusznie za powatrzalność) - ale to taki skrót wszystkiego: dobry, wartościowy, pełen treści, poetycki, mądry,nietuzinkowy... i jeszcze parę przymiotników by się znalazło...
Wię jest "rewelkowy"! I już!
No i te imię!Dziewczyny!
Wiek: 54 Dołączyła: 25 Sie 2009 Posty: 5262 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-02-07, 20:11
Marek napisał/a:
menałe napisał/a:
Przyznam zainteresował mnie Twój esej
To nie Kamila esej tylko o Nim i Jego pisaniu - jak sądzę! I widzę m.menałeczko!
tak, masz rację powinno być ten zamiast Twój
zmieniam - jeśli pozwolisz...
artur bodler [Usunięty]
Wysłany: 2010-02-10, 10:18
menałe napisał/a:
pytałam, ponieważ bardzo lubię Jej pisanie kilka razy miałam przyjemność czytać wiersze, na antenie MM, które wyszły spod ręki Pani Janiny i z Jej serduszka
a ja już dostałem burę, że zdradzam jeden z jej nicków!
Pozdrów Panią Janinę, bo racji sporo zawarła w eseju. Swoją drogą cieszę się, że odnajduję w słowach tej Pani dużo własnych spostrzeżeń o Twooich połowach poetyckich (ale o tym to już wiesz).
Pozdrawiam.
_________________ kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
Wiek: 54 Dołączyła: 25 Sie 2009 Posty: 5262 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-02-10, 11:56
kamil kwidziński napisał/a:
menałe napisał/a:
pytałam, ponieważ bardzo lubię Jej pisanie kilka razy miałam przyjemność czytać wiersze, na antenie MM, które wyszły spod ręki Pani Janiny i z Jej serduszka
a ja już dostałem burę, że zdradzam jeden z jej nicków!
Osobiście znam tylko ten jeden nick i wiem że ma na imię Janina, po tym co napisała domyśliłam się, że to o nią chodzi...
swoja drogą
dostać burę od Pani Janinki to sama przyjemność
Kamilu i esej i wiersz - bo w takiej kolejności występują -
serdeczności
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E