w kraju mojego dzieciństwa
wystarczyło wydać
jeden tomik
i dwóch kolegów
zalało nas tsunami
wierszokletów
artur bodler [Usunięty]
Wysłany: 2010-03-14, 20:29
Wystarczyło, by się samemu nazywać poetą? Dobrze rozumiem?
A co do tsunami...na dzień dzisiejszy ktoś może poczuć się zalany jeśli siedzi w wodzie.
,Poezja " jest raczej marginalną częścią codzienności naszego narodu, więc trudno żeby czuli się zalewani jakimiś marnymi nakładami różnej wartości literek.
Zawsze tak było, że więcej jest piszących niż czytających poezję, więc obojętnie czy to kiedyś, czy dziś, nic nas nie zaleje....najwyżej osiądzie kurzem w księgarniach.
MajaM napisał/a:
eva_14 napisał/a:
masz krajowi, czy wierszokletom coś za złe.
krajowi? - nic
raczej czasom na które przypadło moje dorastanie, tym zależnościom i współzależnościom...[/quote]
Nie chcę się licytować, która z nas głębiej sięga pamięcią w historię....ale różnica była jedna. Kiedyś łatwiej było coś wydać nie za swoje....a dziś, ten kto ma mamonę faktycznie, gniotami może zalać składnicę makulatury.
Niestety , znam takich osobiście
Sumując - nie przekonało mnie Twoje pisanie.
_________________ kto piórem walczy temu chwała
niech niepokorne wiersze pisze
dla mnie poezja to nieśmiałość
anioła który odszedł w ciszę - Grzegorz Szafoni