Wiek: 54 Dołączyła: 25 Sie 2009 Posty: 5262 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-04-14, 08:55 Helenka w przyciasnym świecie
Jak dobrze, że napadało tyle śniegu .
Usiądź wygodnie, zawiozę cię gdzie tylko zechcesz.
Tylko powiedz, gdzie.
Ale ty nie możesz mówić, ani nic zobaczyć.
Zapomniałam zrobić tobie oczy i usta. Te gałązki chyba będą dobre.
Teraz lepiej.
Mieszkam niedaleko. Wczoraj chciałam się zabić. Wyskoczyć z okna.
A mieszkam tam u góry, na czwartym piętrze. Przestraszyłam się.
Nie, nie śmierci bo jej się nie boje, ale bólu, bólu się wystraszyłam.
Jakbym nie umarła strasznie by bolało.
Mama wciąż powtarza, że życie to jeden wielki ból, ale to nieprawda.
Jesteś ty i mniej boli.
Tu cię zostawię, przyjdę jutro, po szkole.
Nie znoszę szkoły.
Lubię się uczyć, ale oni wszyscy tak dziwnie na mnie patrzą.
Pod fartuszkiem można wiele schować.
Brudnych spodni i podartych kapci nie. Ale ja udaję że są nowe
Tak łatwiej.
* * *
Jest jeszcze ciemno. Tyle ludzi, a ja ciągle się boję.
Mama kazała stać w kolejce to stoję.
Zimno. Chyba już otworzyli sklep. Ludzie strasznie się pchają.
Jeśli zdążę kupić śmietanę mama mnie pochwali. Udało się .
Mama nie pochwaliła, wymieniła tylko śmietanę na papierosy.
Do szkoły znowu idę bez śniadania i farbek na plastykę.
Wysłany: 2010-04-15, 04:29 Re: Helenka w przyciasnym świecie
menałe napisał/a:
Jeśli zdążę kupić śmietanę mama mnie pochwali. Udało się .
Mama nie pochwaliła, wymieniła tylko śmietanę na papierosy.
Do szkoły znowu idę bez śniadania i farbek na plastykę.
MałaGosiu, smutna ta Helenka. Smutne życie takiej małej. Małe i smutne życie, w którym ciepłe są tylko bałwanki.
Bieda, zaniedbanie najbardziej dotyka, karze, piętnuje dzieci.
To, co napisałaś to proza, proza życia. Czy poetycka? Tak, ale wolałabym, żeby takich Helenek nie było...
W niewielu prostych zdaniach nakreśliłaś prawdziwy portret Helenki.
Tu mam zastrzeżenie:
Cytat:
Tyle ludzi, a ja czuję ciągły strach.
Wydaje mi się, że mała powiedziałaby: a ja ciągle się boję.
Naturalnie mogę się mylić.
wiosennie
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Wiek: 54 Dołączyła: 25 Sie 2009 Posty: 5262 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-04-15, 11:46
Elżbietko dziękuję, za wpis
Być może to bardziej proza życia, niż poetycka...
jest to bardziej monolog wewnętrzny
ktoś rozmawia z bałwankiem, kimkolwiek...
a ten język nie musi być poprawny
raczej byłoby głupio gdyby rozmawiał językiem literackim
i wszelkie kolokwializmy są dopuszczalne i zwariowana interpunkcja też, tak mi się zdaje, bo się nie znam
jest to bardziej monolog wewnętrzny
ktoś rozmawia z bałwankiem, kimkolwiek...
a ten język nie musi być poprawny
raczej byłoby głupio gdyby rozmawiał językiem literackim
i wszelkie kolokwializmy są dopuszczalne i zwariowana interpunkcja też, tak mi się zdaje, bo się nie znam
pozdrowionka, mm.
MałaGosiu, właśnie o to mi chodziło, o kontrast między nazwą gatunku i rzeczywistością, o której piszesz i w której tak mało poezji. Chociaż jak się zastanowić, to fakt, że mała ma kogoś-kogokolwiek wyobrażonego do rozmawiania, to poezja.
Co do języka miałam na myśli zdanie ze strachem, było - mogę się mylić, języka "nie czuję", jak ktoś kto mówi nim codziennie - ciut za literackie, i stąd się wzięła moja podpowiedź z kolokwialnym: boję się.
Problem dla językoznawcy, bo ja się nie znam... czasem tylko próbuję.
wiosennie
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E