Znów do mnie przyszłaś, dlaczego akurat tej nocy? Powiedz proszę, co nie pozwala Ci zasnąć?
Czułem jak jej łzy rzeźbią bruzdy w na moich policzkach. Gorący oddech w zastygłych na zawsze ustach, cicho szeptał… „płatki śniegu nie topnieją już na moim czole, próżno życia szukasz w błękitnych źrenicach, wgniatając me piersi rytmicznie, pragnąc wszelką mocą tchnąć życie, powietrzem przesyconym Tobą w złaknione wciąż świata źrenice.”
Łkałem bezgłośnie, wstrząsany spazmami i uleciał gdzieś wstyd, a studnia łez nie miała dna, ani końca.
Bladość skóry, jeszcze jędrnej, a już chłodnej, jak najdalsza galaktyka, prosiła „dotknij mnie, ciągle tu jestem i zanim odejdę w zaświaty pragnę smakować Twój dotyk”.
Stroboskopy lamp falowały jak dym nad wrakiem rozbitego audi, tańczyły fioletem na cekinach jej sylwestrowej sukienki i śpiewały: „zatańcz ze mną, popłyńmy jak jedność parkietem. Niech spragnione mnie ręce rozpalą gwiazdy na moich ramionach i poniosą mnie na wschód, do Edenu”.
Dzielne serce w mężnej piersi, nie potrafiło odnaleźć cienistej doliny. I poczułem, że to było dobre.
Odpłynąłem w nieświadomość w niemym buncie, ugrzęzłem w szaleństwie rozpaczy.
I to zatroskane pytanie, które zajrzało we mnie z za eleganckich okularów, powyżej niedbale przewieszonego przez szyję stetoskopu: "jak często śni Pan ten sen?"
i popraw sobie jedno słówko, bo powinno być razem wiosennie
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Tu jest dział "wiersze wolne i białe, a to co opublikowałeś to raczej do działu "pisane prozą".....................zza.........popraw.
_________________ kto piórem walczy temu chwała
niech niepokorne wiersze pisze
dla mnie poezja to nieśmiałość
anioła który odszedł w ciszę - Grzegorz Szafoni
Witam, panie.
Brak snu po nocnej wizycie i co z tego wyszło - widać. Proza, jak słusznie zauważyłyście. Czasami można się pomylić. Dziękuję za podpowiedź i dobre słowa.