POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Proza poetycka » Skok przez drzwi
Skok przez drzwi
Autor Wiadomość
artur bodler
[Usunięty]

Wysłany: 2010-06-07, 23:00   Skok przez drzwi

Skok przed drzwi
fragment


- Rozebrać kobietę. To już jakiś początek – mówi do mnie ten z prawej, podczas gdy ja ciągnę za rękę jedną z zamyślonych młodych czupryn i razem układamy się na drgającej podłodze autobusu, a z uchylonej klapy sufitu spadają pojedyncze krople, rozpędzone rozbryzgują się na naszych policzkach. I nie mam ochoty jej rozbierać, bo właśnie po to są chwile – na tyle istotne, by nimi oddychać, na tyle krótkie, by nie stawiać wobec nich oczekiwań.

- Za bardzo się odsłaniasz. Lewa do góry – powrzaskuje do mnie facet z widowni i wiem już, co mam robić. Za bardzo się odsłaniam. Muszę podnieść lewą wyżej. Gong spływa dreszczem po moim karku. Dalej obrywam.

Szczęka, szczęka, skroń, korpus, korpus, klincz.

Zawsze chciałem jechać na podłodze autobusu – powtarzam wciąż tę samą kwestię do jej wymieszanej z piaskiem czupryny. – Stukot, stukot, zimno, zimno, czyjaś dłoń.

Ściskam jej rękę, a sędzia ringowy mówi, żebym ją uwolnił, ale wiem, rozumiem bardzo dobrze, że kiedy tylko puszczę ten czerwony owoc napompowany moją krwią, natychmiast dostanę w zęby i osunę się między ciemne kuchenne kotary. Moja prababcia godzinami przesiadywała przy kaflowym piecu, nad którym suszyły się plastry grzybów. Wciąż miętosiła językiem swoje poranione dziąsła, uśmiechała się do kogoś albo czegoś, kogo albo czego nigdy nie mogłem dostrzec. Obawiałem się ścisnąć ją za dłoń, była brunatna, wychudzona i oblana bruzdami – bałem się, że wyrwę jej dłoń razem z uśmiechem.

Szczęka, szczęka, okno, uśmiech, uśmiech, dłoń.

Życie – to jeszcze niewiele. Nasza obecność zlewa się w nikłą kreskę światła pod piwniczymi drzwiami. I trwamy spętani poczuciem, że wszystko, czego próbowaliśmy dokonać, było zbyt trudne, a jednocześnie zbyt nieistotne, by mogło się udać. Wysoki sądzie, uwiodły mnie każde leniwe i zielone oczy, dlatego właśnie mając czternaście lat, dopuściłem się kradzieży łodzi sąsiada przywiązanej do pomostu wypuszczonego daleko w jezioro będące blisko mojego rodzinnego domu. Do wschodu leżeliśmy jak w głębokim grobie, widząc współczujące twarze, czując ciężkie wiązanki na piersiach i składając palce w podwójne amen.

- Dalej nie podnosisz lewej. Podciągnij te ręce, do cholery. Uchylenie, prosty, prosty i prawym sierpem.

I po raz kolejny obrywam. Jeden sztywny więcej, policzki zdarte od pocałunków, będziemy go nosić, jeśli auto się zepsuje. Czy on miał osiemnaście lat? Kapuściński odpowiada: tak. I możemy ( oczywiście, że możemy (nawet powinniśmy)) wyobrażać sobie wszystko, czego doświadczył. Tak, pamiętam, to ten, który poznał pannę przez internet, spotkali się w parku w Brzeźnie, kojarzysz? Usiedli, trochę się pocałowali, warte zachodu, kąpiel w morzu, jazda autobusem na gapę i kilka rozmów. Jakoś trudno mi nadać temu ton - teraz, kiedy niesiemy na barkach wymarzłą i sztywną makulaturę. Palimy z ciężkim sercem, osiemnaście lat, odchodzi z lekkim duchem, a tak trudno się go niesie.

Kiedy przyjdą dziewczyny?
  
 
 
Marek 
Z. Marek Piechocki


Wiek: 79
Dołączył: 19 Paź 2007
Posty: 15294
Wysłany: 2010-06-07, 23:09   

kamil kwidziński napisał/a:
kogo albo czego nigdy nie mogłem dostrzec.

Bym sobie darował.
Świetnie się czyta. Podąża linijkami, narracją.

"Pan od krzyżówek" nastroił swoją muzyką. Gitarą.
A teraz, wyobraź to sobie, słucham swojej. I też się podoba.
 
 
artur bodler
[Usunięty]

Wysłany: 2010-06-08, 20:01   

Dzięki za czytanie.
 
 
Krzyżówkowy Pan 

Wiek: 35
Dołączyła: 18 Sie 2009
Posty: 343
Wysłany: 2010-06-18, 21:27   Re: Skok przez drzwi

kamil kwidziński napisał/a:
Rozebrać kobietę. To już jakiś początek


Podoba mi się! :hyhy:



Ma quando arrivano le ragazze? ♪♫
 
 
pasikonik 
niepijący alkoholik

Wiek: 57
Dołączył: 17 Wrz 2009
Posty: 5549
Skąd: Wetlina
Wysłany: 2010-06-18, 23:07   

kamil kwidziński napisał/a:
kogo albo czego nigdy nie mogłem dostrzec


Może:

kogo, czego, nigdy nie mogłem dostrzec

"albo" trochę komplikuje czytanie.

kamil kwidziński napisał/a:
Wysoki sądzie


Nie jestem pewny, ale chyba Wysoki Sądzie

kamil kwidziński napisał/a:
Kiedy przyjdą dziewczyny?


No, kiedy :)
Podoba się, Kamil :)
_________________
Subskrybuj kanał youtube: https://www.youtube.com/c...CkmHWN5dQv4L9cg
 
 
artur bodler
[Usunięty]

Wysłany: 2010-06-20, 10:11   

Dzięki wam za czytanie,

Kamilo, to pytanie ma moc! :hyhy:
A muzyka z tego filmu przednia - swoją drogą.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Proza poetycka » Skok przez drzwi


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo