11 lipca, niedziela godz. 20.30 „KTOŚ PANA UWIELBIA… PANIE CHOPIN” / Teatr Rozrywki TRÓJKĄT z Zielonej Góry
16 lipca, piątek godz. 12.00 „SZEWC KOPYTKO i KACZOR KWAK” / Teatr MER z Łodzi
17 lipca, sobota godz. 20.30 „POŻEGNALNY KONCERT” / Aktorzy Teatru Narodowego wyk. LESZEK ZDUŃ i ANNA GRYCEWICZ, fortepian RAFAŁ ODROBINA
18 lipca, niedziela godz. 20.30 „LIRYKI”, wyk. ANNA ROMANTOWSKA i KRZYSZTOF KOLBERGER, fortepian - RAFAŁ ODROBINA / Agencja 57 z Krakowa
23 lipca, piątek godz. 12.00 „BARDZO BRZYDKA BAJKA, CZYLI NIECH ŻYJĄ DZIECI!” / Studio Teatralne GULIWER z Zielonej Góry
24 lipca, sobota godz. 20.30 ■„KAMERALNY KONCERT CHOPINOWSKI” – wyk. KINGA FIRLEJ-KUBICA i WOJCIECH KUBICA
■ „CHOPIN – PIEŚNI I PIOSNKI” – recital BEATY GRAMZY, fortepian MARTA OŻELSKA-KURZAWA
25 lipca, niedziela godz. 20.30 „EKSPERYMENT ADAM I EWA” / Teatr TM z Warszawy wyk. TOMARZ MĘDRZAK, AGNIESZKA SITEK i WITOLD PYRKOSZ
30 lipca, piątek godz. 12.00 „KRĘCI SIĘ, KRĘCI… PLAN FILMOWY”/ Studio Teatralne ABC
31 lipca, sobota godz. 22.00 MAZURKI CHOPINA* / koncert jazzowy wyk. ARTUR DUTKIEWICZ * koncert na skrzyżowaniu ulic Chrobrego i Sikorskiego (koło Katedry)!
Wczoraj była inauguracja tego "Chopin garden".
"Garden"!!! - jakby nie można po polsku!!
Produkował się pan Waldemar Malicki. Jeśli chodzi o moje zdanie - ogólnie - nędza!
Stare, wyświechtane dowcipy, które słyszałem również w Jego wykonaniu z sześć, siedem lat wstecz (Teatr Buffo w W-wie - dla dokładności). Mało muzyki. Owszem, ta która wykonana - zagrana znakomicie. Acha! Komopzycji Chopina w wykonaniu Mistrza prawie wcale. Jakieś niewielkie fragmenty.
Ale widownia zadowolona, owacje na stojąco, dwa bisy. Te akurat świetne!
Jakże trzeba nam igrzysk!
Wystąpił (w ramach promocji, jako suport (chyba tak to się teraz nazywa) młody pianista gorzowski. Uczeń szkoły średniej muzycznej. Zagrał dwie etiudy i nokturn Fryderyka Chopina. Gdyby "to" wygładzić, dodać nieco wewnętrznych emocji, śpiewności (w nokturnie) byłoby całkiem, całkiem. Wierzę (bo rozmawiałem z młodzieńcem), że trema nieco mu przeszkodziła w lepszej, bardziej romantycznej interpretacji. Technicznie całkiem przyzwoicie, sprawnie.
Ot, tyle w skrócie.
Acha! Pan dyr. teatru popisał się znajomością biografii Fryderyka - oto wg. pana Tomaszewicza (ale może to żart, którego nie zrozumiałem) - Chopin w drodze do Berlina przejeżdżał przez Gorzów (Landsberg). Ależ splendor!!!
artur bodler [Usunięty]
Wysłany: 2010-06-28, 22:03
Marek napisał/a:
Chopin w drodze do Berlina przejeżdżał przez Gorzów (Landsberg). Ależ splendor!!!
Marku, bo Chopin przejeżdżał przez każde miejsce, w którym się coś związanego z nim teraz dzieje!
Faktem jest Kamilu, że 9 września 1928 roku przez KALISZ, POZNAŃ pojechał do Berlina (oszczędzę z kim, po co, dlaczego, co zwiedzał, z kim się spotkał...).
Jest nie do końca sprawdzony, ale zaznaczany w biografiach epizod w drodze powrotnej. Otóż miał grać, imrpowizować podczas postoju dyliżansu w SULECHOWIE.
Ba, niektórzy twierdzą, że tą stacją były BRÓJCE - teraz wieś z boku trasy A-2, kiedyś
szosa wiodła przez środek miejscowości. Pamiętam z dzieciństwa straszny "koci bruk"!
BYł w Berlinie 20 dni.Ot, tyle.Może.
pożyczyłam koleżance, ale pewnie w połowie lipca (jak wrócę znad morza) będzie już dostępna ...
pamiętaj, że to książka dla dorosłych - wile tam gorszących scen jest
ale jeśli Tobie zależy tylko na zacytowaniu o Mickiewiczu - to się nie nastawiaj, bo to jest o emigracji z 1831 roku i bezpośrednio nie pada nazwisko wieszcza - za to nazwa Landsber jak najbardziej ... autor trochę tak powieściowo to opisał i dlatego takie zamieszanie książka zrobiła
Nooo! Chodzi mi o A.M. i jego ewentualny przejazd przez Landsberg.
o A.M. się tam bardzo wiele dowiesz ... i to z punktu wiedzenia kogoś, kto nie traktuje Jego osoby jako świętości - o obłędzie np ... ale zacytować, że był w Landsbergu się nie da ... jest to raczej niuansyczne nawiązanie do emigracji z 1831, która przez te tereny wędrowała do Paryża