Pewien ork o imieniu Pelander, szedł sobie drogą. Wiatr zacięcie wiał.
Mimo tych przeszkód, ork podążał nią.
W dłoni prawej, trzymał wielką buławę, którą machał niebywale.
A w lewej trzymal wielką tarczę, która była ozdobiona wieloma ludzkimi głowami.
Szedł on drogą na swój ostatni pojedynek. Wiedział, że jego koniec się zbliża.
Był starym orkiem, władcą wioski- Kalandrii. Zmierzał drogą w stronę areny, którą bardzo kochał.
Przeżył na niej wiele zaciętych walk.
Nie wiedział ,że właśnie ,ta arena, będzie jego grobowcem i pociągiem do innego świata.
Zbliżając się do niej czuł jak opuszcza piękne kwiaty.
Po prostu, żałował, że żył dzięki mordowaniu. Wchodząc na arenę, widział, orków młodych i chętnych do walki.
Z pośród nich odznaczał się charty do walki kompan Pelendera. Miał na imię Krendor.
W rękach miał dwa białe miecze, które były pokrytę ludzką i orkową krwią.
Siłę miał wielką, ale nie taką ,jak Pelander w czasie swego młodzieńczego wieku.
Walka ich, o władze, rozpoczeła się natychmiastowo.Odrazu po wejściu Pelandera na arenę.
Krendor, rzucił się na niego. Pierwszy cios oczywiście zadał Krendor.Nie byl on śmiertelny.Pelander został trafiony z dużą siłą w tarcze.
Czaszki jego na jego orężu porozbijały się. Pelander wpadł w furię .Tarczą sparował następne dwa ciosy.
Po chwili zadał swą buławą, jeszcze nie krwistą, cios w prawą rękę Krendora.
Oręż trafionemu wypadł, ale miał drugi w zanadrzu w drugiej ręce.
Mimo tego Krendor rzucił go i niebywale szybko wyjął za pleców swój biały łuk i skierował w stronę swego przeciwnika.Strzała wyleciała tak szybko, ze Pelander nie zdążył zrobić uniku.
Pelander nie poczuł zbyt wiele, bo strzała trafiła go w prosto w głowę.
Strzała była bardzo ostra, więc przebiła głowę Pelandera na wylot.
Krendor był dobrym władcą,ale nie dobrodusznym. Dla orków nie istnieje honor. Grabią by żyć, mordują dla rozrywki i przyjemności.
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Człowieku... zanim zaczniesz pisać, może najpierw trochę poczytaj. Tzn. dużo poczytaj. Jak już będzie ci szło płynnie to wtedy dopiero pomyśl o własnej twórczości.
Gratulacje podejścia. A skoro Ci się nie chce, to masz rację, pisz dalej takie rzeczy i proś ludzi o poprawianie, na pewno będziesz w ich oczach wielki.