POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Inne formy prozatorskie » Do ułożenia
Do ułożenia
Autor Wiadomość
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2010-08-24, 06:16   Do ułożenia

Do ułożenia


...i jakby tego było mało jeszcze cztery poduszki. Pierwsza dla tych co na wznak, druga dla tych co na brzuchu, trzecia na boku a czwarta extra puchowa. Co zrobić? Którą wybrać? Żadnej! Wozić swoją wszędzie ze sobą. Oszczędzać wodę i proszek do prania dla przyszłych mniej szczęśliwych pokoleń. Od razu poczujesz się lepiej, bo wiadomo, cztery czyste, nie pomięte poduszki, dają poczucie dobrze spełnionego obowiązku obywatelskiego, światowego obowiązku, bo cały świat jednoczą poduszki do wyboru. A jeśli się go nie dokona, bo własna w bagażu, tym lepiej, tym łatwiej i zaoszczędzić i usnąć.

Przy recepcyjnym biurku przytroczona paskiem do torby poduszka w kwiecistej powłoczce. Namiastka domu, sypialni, komfortu, bezpieczeństwa puchu nasączonego zapachami z Nebraski, Genewy, Newady, Paryża, Toskanii, Wielkiej Rawy. Więc nie jestem samotna, nie tylko ja, nie tylko mnie pomaga przespać zdrowe sześć do ośmiu w obcych miejscach, które oswajam z różnych powodów. Ona też się nie kryje, wozi.

Kierowca pachnie oldspajsem, taksówka pachnie oldspajsem, licznik pachnie oldspajsem. To takie budujące, lepsze niż wczorajszy pot, kurz, brud i słońce wciskające się przez niedomykające się okno. Czy nie zauważa tego ten za kierownicą? Wie, jak zaokrąglić, jak nie wydać, jak dwa razy okrążyć, żeby wystarczyło na pół litra po godzinach. Więc czemu?

Upał. Jazda w przedziale, pustym, ale ugotowanym, to czyściec, przedsionek piekła, huczącego mijanymi miasteczkami, stukoczący, wwiercający się dźwięk. Można myśleć ile razy jutro zawołają: gorzko, gorzko i kto da największy bukiet. Ale się nie da, bo upał. Jazda przez usychające z pragnienia pola.

Za barykadą z betonu stoi pomnik, jeździec. Obok sterczy zwykły, świeży krzyż. Na chodnikach stoją grupki i tłumki ludzi. O co chodzi? O demokrację i wolność. Czyją, do czego? Umarli giną w podcieniach.

Żyrandole pamiętające ubiegłe stulecie. Pachnie pierogami z kapustą. Na stół wtacza się zupa borowikowa w chlebie. Bruk milczy bez obcasów. Padało i przechodniów mało mimo że to środek lata, środek lata, środek Europy, środek wieczoru, to życia koniec.

Stokrotki przed plebanią a nad nimi modrzewie. Cisza, którą co jakiś czas gwałci dzwon. Młody ksiądz przytula penitentkę. Na dzień dobry. A gdzie: niech będzie pochwalony? Za moich czasów, za naszych czasów, za dawnych czasów. W kancelarii dwie kobiety załatwiają ważne sprawy. Od godziny. Opłata za miejsce na cmentarzu na następne dwadzieścia lat. Szczęście, to takie szczęście, że się ma swoje miejsce, między krzakiem głogu i smukłym aniołem. Zresztą po cóż na dwadzieścia? Niedługo koniec świata, w dwunastym nastąpi. Będą nowe cmentarze, miejsca, ale to później. Najpierw trzeba płodzić, rodzić, umierać. Gorzko, gorzko. Płynie Wisła, płynie.

Wpadła bomba do piwnicy... Czy wiesz kto, i kiedy pierwszy raz to powiedział? Bezsensowna wyliczanka do dzisiaj, nagle nabiera sensu i chwyta za gardło, dusi zbliżającym się spazmem. Za dużo ludzi, za duży tłok, za dużo historii na jedno przedpołudnie.

I burza, łamie starą sosnę za domem, która do tej pory zasłaniała kawałek ulicy, na którą już nigdy się nie wyjdzie, co najwyżej wyjedzie, gdy ktoś będzie popychał. Widać więcej, ale to już zbyteczne.

Poprawiona poduszka. Biały szlafrok frotte. Wygoda obcych kanałów z giełdą, pogodą, wyścigami i te filmy, filmy retro i porno, na które już dawno przeszła ciekawość. Omijam łukiem prezydentów. Kawa w białej fajansowej filiżance i bilet do tamtego świata. Walizka na wadze. Nie przekraczam limitu. Kiedyś dopakowałabym czekolady, michałki, teraz dokładam nieważkie wspomnienia.

© Elżbieta
dwudziestego trzeciego dnia sierpnia 2010 roku
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
eva_14 

Wiek: 105
Dołączyła: 28 Lis 2007
Posty: 8981
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-24, 07:35   

przeczytałam z taką zachłannością, jakbym nie jadła od tygodnia. doskonałe opowiadanie i dodatkowo nie kryjące (jak dla mnie) tajemnic. kancelaria, dwadzieścia lat, krzyż, sosna...michałki, których nie ma, bo miejsce zajęte przez nieważkie.

ukłon Elżbieto, wielki ukłon za moje czytanie :padam: :padam:
_________________

Zbyt smutku by to powiedzieć.
Drzewa oszukują
Tymczasem w blasku tylko idą wody.
Tylko ziemia jest twarda.


Vicente Aleixandre
 
 
amandalea 
Lidia Kowalczyk


Wiek: 65
Dołączyła: 17 Paź 2007
Posty: 21336
Wysłany: 2010-08-24, 08:15   

Świetne te zapiski z podróży Elżuniu, po prostu bomba....
_________________
a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
 
 
Marek 
Z. Marek Piechocki


Wiek: 79
Dołączył: 19 Paź 2007
Posty: 15294
Wysłany: 2010-08-24, 22:03   

Jednym słowem?
REWELKOWE! Pisanie. I bliskie mi. I tyle w nim mimo "krótkości".
:)
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2010-08-24, 23:49   

eva_14 napisał/a:
przeczytałam z taką zachłannością, jakbym nie jadła od tygodnia. doskonałe opowiadanie i dodatkowo nie kryjące (jak dla mnie) tajemnic. kancelaria, dwadzieścia lat, krzyż, sosna...michałki, których nie ma, bo miejsce zajęte przez nieważkie.

ukłon Elżbieto, wielki ukłon za moje czytanie :padam: :padam:

Evo, zawstydziłaś pochwałą. Dziękuję :zawstydzony:
To tylko drobiazgi, do ułożenia...
sierpniowo
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2010-08-25, 02:39   

amandalea napisał/a:
Świetne te zapiski z podróży Elżuniu, po prostu bomba....

Li, dziękuję za miłe słowa :)
zapiski, drobiazgi, okruchy...

sierpniowo
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2010-08-26, 21:45   

Marek napisał/a:
Jednym słowem?
REWELKOWE! Pisanie. I bliskie mi. I tyle w nim mimo "krótkości".
:)

Marku :) tak jednym słowem.
Więcej ich w zanadrzu, ale nie chcę nudzić.

Dziękuję za odwiedziny.
sierpniowo
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
el 

Dołączyła: 16 Gru 2007
Posty: 8708
Wysłany: 2010-08-26, 23:10   

Pochłonęłam.

Teraz refleksje... Najpierw wynikające z treści... Czy nie spotkało Cię coś ostatecznego? Nie... Nie musisz odpowiadać...

Technicznie - interpunkcja i poprawki w granicach zdań - nie unikniesz.

Pozdrawiam Elu.
_________________
kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2010-08-27, 22:36   

el napisał/a:
Pochłonęłam.

Teraz refleksje... Najpierw wynikające z treści... Czy nie spotkało Cię coś ostatecznego? Nie... Nie musisz odpowiadać...

Technicznie - interpunkcja i poprawki w granicach zdań - nie unikniesz.

Pozdrawaiam Elu.

El, dziękuję za zajrzenie :)
Zapiski, drobiazgi, myśli, postrzępione skrawki...

Wybacz, bez odpowiedzi...

Technicznie? Pani Korektorko :) miało być z minimalną interpunkcją, nawet bez, ale doszłam do wniosku, że byłoby to znęcanie się nad Czytelnikiem.

sierpniowo
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
an
[Usunięty]

Wysłany: 2012-10-05, 00:18   

skrawki - mówisz, Elu?... tak! Dla mnie te wszystkie myśli, wspomnienia są jak mozaika - układają się w jakiś wzór, dla każdego pewnie inny... Jedne są bliższe, inne brzmią obco... ale wszystkie w jakiś sposób poruszają!
Masz niezwykły styl... odnoszę wrażenie, że słowa piszą się jakby same...


Elżbieta napisał/a:
Co zrobić? Którą wybrać? Żadnej! Wozić swoją wszędzie ze sobą. Oszczędzać wodę i proszek do prania dla przyszłych mniej szczęśliwych pokoleń. Od razu poczujesz się lepiej, bo wiadomo, cztery czyste, nie pomięte poduszki, dają poczucie dobrze spełnionego obowiązku obywatelskiego, światowego obowiązku, bo cały świat jednoczą poduszki do wyboru. A jeśli się go nie dokona, bo własna w bagażu, tym lepiej, tym łatwiej i zaoszczędzić i usnąć.

Hmm, ja trochę już lat temu, gdy miałam potworne problemy z kręgosłupem - dostałam zalecenie od lekarza, by spać na płaskim. Od tamtej pory nie używam, ani nie posiadam poduszek. Tak więc dylematy związane z wyborem, która będzie lepsza - mam zupełnie z głowy... :)
 
 
an
[Usunięty]

Wysłany: 2012-10-05, 00:26   

Jeszcze nawiążę do tytułu: już on sugeruje (w moim odczuciu oczywiście!), że z tych fragmentów ma powstać całość... że jest to swego rodzaju układanka... Bo nie tylko nawiązanie do początku przecież - o układaniu się do snu.

I z pewnością nie jest to tekst na jedno przeczytanie!!!
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2012-10-12, 18:30   

antewasin napisał/a:
skrawki - mówisz, Elu?... tak! Dla mnie te wszystkie myśli, wspomnienia są jak mozaika - układają się w jakiś wzór, dla każdego pewnie inny... Jedne są bliższe, inne brzmią obco... ale wszystkie w jakiś sposób poruszają!
Masz niezwykły styl... odnoszę wrażenie, że słowa piszą się jakby same...


Elżbieta napisał/a:
Co zrobić? Którą wybrać? Żadnej! Wozić swoją wszędzie ze sobą. Oszczędzać wodę i proszek do prania dla przyszłych mniej szczęśliwych pokoleń. Od razu poczujesz się lepiej, bo wiadomo, cztery czyste, nie pomięte poduszki, dają poczucie dobrze spełnionego obowiązku obywatelskiego, światowego obowiązku, bo cały świat jednoczą poduszki do wyboru. A jeśli się go nie dokona, bo własna w bagażu, tym lepiej, tym łatwiej i zaoszczędzić i usnąć.

Hmm, ja trochę już lat temu, gdy miałam potworne problemy z kręgosłupem - dostałam zalecenie od lekarza, by spać na płaskim. Od tamtej pory nie używam, ani nie posiadam poduszek. Tak więc dylematy związane z wyborem, która będzie lepsza - mam zupełnie z głowy... :)

Katarzyno, bardzo, bardzo dziękuję za słowa. Potrzebne są, żeby się dowiedzieć, czy chociaż w minimalnym stopniu docieram moimi...
:padam:

Poduszki, to istotny element podróżowania, ba: życia.
Też kiedyś sypiałam bez, ale się zmieniło :)
serdeczności
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2012-10-12, 18:37   

antewasin napisał/a:
Jeszcze nawiążę do tytułu: już on sugeruje (w moim odczuciu oczywiście!), że z tych fragmentów ma powstać całość... że jest to swego rodzaju układanka... Bo nie tylko nawiązanie do początku przecież - o układaniu się do snu.

I z pewnością nie jest to tekst na jedno przeczytanie!!!

Odpowiem jak odpowiadam moim tutejszym: you are too kind

Trafiasz w sedno zamysłu...
:zawstydzony:
Jeszcze raz :padam:
serdeczności
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Inne formy prozatorskie » Do ułożenia


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo