Wysłany: 2008-04-01, 03:00 Pan proszę Pana, dramat poetycki, internetowy z PS w tle
Oto mój scenariusz pt:
Pan, proszę Pana, dramat poetycki, internetowy z PS w tle
A scenografia i ogólny zapis akcji następujący:
Ona przy komputerze - prawe skrzydło
On przy komputerze - lewe skrzydło
"Szklana" ściana między nimi
w jednym pokoju wisi szybowiec
w drugim pokoju? co chesz Evo, żeby było?
i piszą, i co jakiś czas, jak jedno kończy swój wiersz, to się takie ogromne
ENTER
pokazuje i chwila ciszy, tylko elektronika
001000011110010001111010001 popiskuje
jedno kończy, a drugie zaczyna, to które nie pisze robi sobie herbatkę, kawę, czyta prawdziwą książkę, podlewa kwiaty, rozmawia przez telefon (rozmowy nie słychać)
i tak na zmianę
a czasem klikają razem w klawiatury i znowu wysyłają nowy wiersz i pojawia się
ENTER
a czasem, jak się nie podoba wersja to widać
DELETE
czasem, w tle - na ogromnym ekranie, łączącym obydwa biurka z komputerami, to słońce wzejdzie, to księżyc się pokaże, przebiegnie i szczeknie pies, przespaceruje się żółw, rozkwitnie irys kapie woda z dachu ... od czasu do czasu pojawi się Marek P. i zagra zaplumka i opowie coś o miłości Chopina
czasem pojawi się Marcin Admin z lizakiem zawiadowcy, położy na biurkach jakieś paczki, kartki, czasem przejdzie Li w szlafroczku ze zdjęcia w awatarze z paletą i pędzlami
a oni sobie tak siedzą, oddzieleni "szklaną" ścianą i się nie widzą i patrzą przed siebie, niby na siebie i piszą wiersze i czytają je sobie na głos, ale zawsze on jej wiersz a ona jego i teksty wierszy się pokazują na ogromnym ekranie w tle, na tle grafik Li i moich
ostatni wiersz - koniecznie jakiś mocniejszy erotyk - jest kulminacją,
nasi bohaterowie nie wytrzymują napięcia, szklana ściana okazuje się tylko plastic wrap - no taką folią plastikową do owijania kanapek i przedzierają się przez nią do siebie i się całują - a jak!!!
a później wsiadają do szybowca z lewego skrzydła i deklamują w duecie mój wiersz o szybowaniu - to mi się najbardziej podoba - i trzymając się za ręce w obłokach lecą, a w dole cały szanowny tłum z PS ze stokrotkami stoi i czeka, aż wylądują
i oni lądują na biały dywan z takich samych stokrotek, ona zakłada szal szeroki zrobiony z kartek paieru zadrukowanych poezją, a on niesie ogromne pióro z PS wchodzą w niebieskie drzwi z mojej grafiki pokazuje się też zaczarowany ogród Li - to mi się też bardzo podoba
znikają ze sceny, rozpływając się w klikach klawiatury i myszki
na pozostałych PS -forumowiczów sypie się białe konfetti i znikają w jego chmurze
scena się wyciemnia, tylko widać zapis elektroniczny bajtów i pikseli
001000011110010001111010001
i od czasu do czasu tytuł:
PAN PROSZę PANA
serdecznie Elżbieta
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Elżbietko, to co napisalaś, jest fantastyczne. Może tylko, darowałabym sobie to całowanie...no, może tylko markowane /Marku, to nie o Tobie /.
w drugim pokoju, nieład. Taki trochę artystyczny, po części naturalny... /uwaga!dygresja/:
cała masa niepopłaconych rachunków, do bólu prozaicznych, przed którymi, Pani ucieka jak może. Te rachunki, walają się po podłodze - realne jak cyferki - i przypominaja o swojej obecności.
Motyw muzyczny, koniecznie. Proponuję klasykę rockową, np Jethro Tull. Wprawdzie nie jest to, do końca pewne, alternatywnie ulubiony i uwielbiany przez Panią, M.Grechuta.
Li w szlafroczku, grafika Elżbietki, konieczna. Te stokrotki, mnie urzekły. Kocham stokrotki.
PS forumowicze, reagują, falowo. Raz milkną, zatopieni w oczekiwaniu, to znowu, daje sie słyszeć głębokie westchnienia.
.....KLIK KLIK KLIK KLIK...... i ENTER - jak wystrzał z moździerza /chociaż nie, taki suchy trzask, moździerz , zbyt głośny/
Pozostaje jeszcze kwestia dekoracji, ścian. Kilka fotografii, spowitych w subtelna mgiełkę..
jeszcze do końca, nie wiadomo, co mogłyby przedstawiać. Można, to ustalić, na drodze głosowania.
Szybowiec, jak najbardziej. W zasadzie, pełni on bardzo znaczącą role. Chmury... no, tak...
chmury, obłoki - bez tego, nie cały spektakl, byłby niczym.
Żeby nie było, mam konkretne miejsce w lesie, jak najbardziej realne. Wszyscy uczestnicy, cały niezbędny tłumek PS forumowiczów, niechaj się czuje zaproszony. Domek, kominek..
tarasik i dowolność zachowań. Czy ktoś sie zapisuje?
Marcin, czuwa nad całością, machając lizakiem, ale takim najprawdziwszym z najprawdziwszych. Wielkim, cukrowym, czerwonym lizakiem, który od czasu do czasu oblizuje
rewelkowo-fantastyczne (na moje dzisiejsze humory buuuuuu....)
w prezencie do scenariusza dodaję erotyki: (On do Niej) - i oczywiście plumkam ...
(jak wczoraj - ponoć rewelacyjnie )
(erotyki - oczywiście do wyboru przez autorkę scanariusza - prawa autorskie ceduję bezpłatnie!)
1.
Chciałbym najmilsza zdjąć wstążkę
którą związujesz włosy
w rozpuszczone włożyć dłonie
by nabrały zapachu lata
zobaczyć jak
z uśmiechem wstydliwym
rozpinasz bluzkę
Opuszkami palców
ustami wyprosić przyzwolenie
Radość spełnienia zobaczyć
w twoich oczach
i wzajemności przytuleń poczuć
- dosyć ich nie będzie nim świt
2.
W białej pościeli poznawać twoje ciało
zapomnieć
o górach
morzu
lesie
Radość kochania
znajdować w przyzwoleniu
Nie gwałcąc chwili pośpiechem
dać siebie
Wzajemnością wilgotności
oddechem spiesznym
słowami miły, miły
spełnieniem
nacieszyć się
Na zapas
(Ona do Niego) - proponuję włączenie się którejś z Pań ...
A w szybowcu powinien być pilot - wszak Oni zapatrzeni w siebie wolantów obsługiwać nie będą - przecież - tak więc rola dla Leszka ! - jak nic !
Jeszcze tutaj MIrka trzeba - dla stworzenia pejzażu wiosny, lata, jesieni, zimy ... jak tam sobie Pani scenarzystka "zahocze" ...
to może tyle ... póki co ...
a muzyka w tonacji molowej czy durowej ?
Żeby nie było, mam konkretne miejsce w lesie, jak najbardziej realne. Wszyscy uczestnicy, cały niezbędny tłumek PS forumowiczów, niechaj się czuje zaproszony. Domek, kominek..
tarasik i dowolność zachowań. Czy ktoś sie zapisuje?
ja, ja, ja ....
(jestem pierwszy, pierwszy !)
eva_14 napisał/a:
dowolność zachowań
jestem nieco czubek więc - albo milczę albo pleplam jak najęty!
znakomicie Marku. Miejsce jest w Wildze. Świetny klimat, zabawy, ognisko i inne harce
w ogródku, przewidziane w programie. Tylko mi się nie wycofuj, słowo się rzekło, karawana jedzie dalej. Nawet sie od bidy prześpicie, gdzie kto chce. W ogródku miejsca dość i hałasować można i nic nie mówić tez. Dziwacy, maja szczególne względy
BRAWOOO!!! za dramat dla Elżbiety i Ewci, za erotyki dla Marka
Elżbieta napisał/a:
ostatni wiersz - koniecznie jakiś mocniejszy erotyk - jest kulminacją,
nasi bohaterowie nie wytrzymują napięcia, szklana ściana okazuje się tylko plastic wrap - no taką folią plastikową do owijania kanapek i przedzierają się przez nią do siebie i się całują - a jak!!!
a jakże inaczej?!!!! oczywiście, że się całują!
eva_14 napisał/a:
Żeby nie było, mam konkretne miejsce w lesie, jak najbardziej realne. Wszyscy uczestnicy, cały niezbędny tłumek PS forumowiczów, niechaj się czuje zaproszony. Domek, kominek..
tarasik i dowolność zachowań. Czy ktoś sie zapisuje?
mój też komentowano jako zbereźny w spektaklu RSTK
czytałem go patrząc w oczy "naszej" Marzence - ślicznej, ślicznie śpiewającej dziewczynie (Stan Borys ze swoja interpretacją "Jaskółki" niech się schowa)
mieliśmy ubaw - a publika (oczywiście jej niewielka część) nieco się zgorszyła ...
mogę grać swoją nieszporowo-gorzko żalną muzykę ...
wczoraj uznano , że rewelkowa ... - chwalipięta jestem - a co !
ja mogę w swoim samochodzie (póki go mam...!) biały opel rocznik '96
jestem przyzwyczajony - 10 lat tzw. tirem .... się spało, marzło, gotowało .....
Lu - Twoje erotyczki - cudeńkowe
WILGA - qrcze - daleko, daleko ...
Most na Wiśle trzeba przejechać w Górze Kalwarii i potem już na południe w kierunku Dęblina.
Się jechało, jechało tamtędy do Kazimierza nad Wisłą na ten przykład ...
widzę, że problemu z wystawieniem nie ma i nie będzie, a z materiałem to najmniejszy
Ciekawe, co Marcin-Admin na to, chociaż treść do autorów należy poniekąd, ale jednak to pod jego auspicjami się wydarzył dialog Pan proszę pana?
serdecznie E
PS śledzę wątek z doskoku, bo pracuję nad hypertekstową wersją mojej plaży Anakena
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E