Wysłany: 2011-06-16, 19:47 Kołysanka dla nieznajomego
Wieczorami pełzną twoje słowa,
otulasz szeptem zmoknięte powieki.
Znam ponaglenia, by chwilę smakować,
dopóki tylko przy dłoniach jest lepiej.
Oddycham pełnią wśród księżyca z wiary,
połać ciemności jest wróżbitką - ciszą.
Spokój przetarty cierpką plamą kawy,
wiatr z prześcieradłem do snu mnie kołyszą.
Sufit zamyka strachy bezsenności,
w jego szarzyźnie rozmywa twój obraz.
Nie umiem ukryć niewinnej wdzięczności,
gdy wszystko zniknie, chcę cząstkę zachować.
lipiec 2010
_________________ Poloniści pełnią taką rolę względem krytyków jak megafon względem wariata - propagują ideę narodowowyzwoleńczą w poezji, nawet jeśli rozmawiają o "Murzynku Bambo".
Ładnie dobierasz słowa. Podpowiem zatem co nieco o rymach. Rymy gramatyczne typu: wiary-kawy, bezsenności-wdzięczności, wyeksploatowały się w poezji, gdyż jako proste skojarzenia niezliczoną ilość razy zostały użyte w wierszach. Lepiej rymować różne części mowy jak np w innym miejscu dokładny: ciszą-kołyszą, lub asonans obraz-zachować. W zbitce powieki-lepiej końcówki eki-epie nie rymują się, gdyż w pierwszej pozostaje w uszach "i", a w drugiej "e" , bo występujące przed "e" "i" jakby przykleja się do "p" w wyniku czego powstaje zmiękczone "pi". Porównaj czytając na głos użyte przez siebie:powieki-lepiej z chociażby pięknie brzmiącym powieki-lepi, czy powieki-ślepi, a zrozumiesz o czym mówię.
hm...
jestem w konsternacji,
bo mimo niedociągnięć
ciekawi mnie ciąg dalszy Twojego słownego poczynania...
może dlatego,
że mam słabość do kołysanki dla nieznajomej - Perfectu
Wiem, że gramatyczne, ale ja rymowanych praktycznie nie piszę
Dzięki za rady, może się przydadzą jak jeszcze sięgnę po długopis. Naprawdę lubię jak ktoś ma coś do powiedzenia, zawsze można się czegoś nauczyć.
Pozdrawiam.
_________________ Poloniści pełnią taką rolę względem krytyków jak megafon względem wariata - propagują ideę narodowowyzwoleńczą w poezji, nawet jeśli rozmawiają o "Murzynku Bambo".