A jednak łączy nas coś więcej niż wspólne śniadania.
Wybieramy to samo jajko, potrząsamy –
o skorupkę uderzają kawałki potłuczonego księżyca.
Noc była gorąca, teraz stygnie w kącie.
Staraliśmy się wyhodować świt nowy
i czas pokroić według własnych potrzeb.
Ale wszystko ułożyło się inaczej.
Kogut za oknem karmi niebo pianiem,
ono karmi nas sobą –
płatki śniegu brzęczą między zębami.
_________________ "poezja podobna jest do kupca
szukającego pięknych pereł
który gdy znalazł jedną perłę drogocenną
poszedł sprzedał wszystko co miał i kupił ją"
Piotr Macierzyński - ***ma rację Gombrowicz
Podoba mi się W ogóle lubię Twoje pisanie, sposób ujęcia tematu, metaforyka... styl. I to, że wiersz mnie przekonuje.
Ale jedno "ale" mam
Od razu rzucił mi się w oczy szyk przestawny w drugiej strofie: Staraliśmy się wyhodować świt nowy , odbiegający od pozostałych. Co powiesz na taką zmianę:
Staraliśmy się wyhodować nowy świt
i czas pokroić według własnych potrzeb.
Ale wszystko ułożyło się inaczej.
wiem Marcinie o co ci chodzi, ale jakoś ta inwersja się mnie uczepiła i odczepić się nie może. pocieszam się, że błędem nie jest. trzeba mi wybaczyć to podciąganie się pod modę.
dziękuję za odwiedziny.
zm.
_________________ "poezja podobna jest do kupca
szukającego pięknych pereł
który gdy znalazł jedną perłę drogocenną
poszedł sprzedał wszystko co miał i kupił ją"
Piotr Macierzyński - ***ma rację Gombrowicz