w lustrach
przeglądają się
stroją w miny
w pozy
ich pięć minut
wielka chwila
spektakl
w ciemnych zaułkach
ich scena
bez widowni
premiera
w blasku stali
opadająca kurtyna
noża...
Jako jeden z pierwszych bardzo dobry Kasiu i w sumie niewiele bym zmieniła (raczej kosmetycznie)
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
an [Usunięty]
Wysłany: 2012-08-10, 17:40
AsiaArwen napisał/a:
mroki wypływają słowami
jak sny na otwartych oczach............
"moje" klimaty
Dziękuję, Asiu Zapomniałam zupełnie, że ten tekst tu jest...
an [Usunięty]
Wysłany: 2012-08-10, 17:56
amandalea napisał/a:
Jako jeden z pierwszych bardzo dobry Kasiu i w sumie niewiele bym zmieniła (raczej kosmetycznie)
Dziękuję, Lidziu
Niestety takie wiersze były rzadkością. Pisałam wówczas po kilka, kilkanaście tekstów dziennie... To było spontaniczne i wynikało z wewnętrznej potrzeby, ale technicznie było nijakie, słabe. Przynajmniej tak to widzę dziś, z perspektywy...
Natomiast * * * (w lustrach...) zawsze uważałam nieśmiało za jeden z tych bardziej udanych...