Hm... muszę pomyśleć, bo te syreny były pod blokiem - ale mniejsza z tym, mogłyby być gdzieś indziej, tylko, że dalsza część miniaturki ma z tym związek - gdyby nie było słychać syren policyjnych, nie byłoby takiej puenty.
Paraliż - użyłem go na określenie tego, co dzieje się na zewnątrz - przed blokiem, ale przede wszystkim na określenie tego, co dzieje się wewnątrz (i w myślach) matki czekającej na powrót syna, a Paraliż II, bo kiedyś napisałem już jeden wiersz o takim samym tytule, dlatego II.