POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Proza poetycka » Anioł Stróż
Anioł Stróż
Autor Wiadomość
Jarek Tomszak 


Dołączył: 31 Gru 2012
Posty: 3
Wysłany: 2013-01-04, 06:34   Anioł Stróż

„Otworzyć oczy, czy nie otwierać?”, myślał Nikt. „A kiedy otworzę oczy, czy będzie już dzień? Nie, to raczej niemożliwe…” Tyle razy otwierał oczy i jeszcze nigdy się nie zdarzyło, żeby był dzień. „Czy będę sam, kiedy otworzę oczy? A, pośpię jeszcze trochę, na pewno nic się nie zmieniło.” Leżąc na boku zwrócony w stronę krawędzi łóżka, powoli, nie otwierając oczu zaczął obracać się do środka. Kiedy szelest pościeli ucichł, doszedł go znajomy dźwięk ulicy za oknem. Teraz wiedział dokładnie, która była godzina. Zawsze o tej samej porze, słyszał charakterystyczne brzęczenie silnika samochodu przejeżdżającego obok jego domu. W sumie, nigdy tego samochodu nie widział, a jedynie wyobraźnia tworzyła animację przejeżdżającego auta. Wtedy wiedział też, że wszystko jest tak, jak zawsze, bez zmian. Już za chwilę otworzy oczy i… A może nie, nie otworzy, bo ten dźwięk jest tylko malowany we śnie. Bo rzeczywistość przeplata się z nierzeczywistością tak dokładnie, że nie wie, co jest snem, a co nie. A w ogóle, dlaczego sen jest mniej ważny od nie-snu? Kiedyś słyszał, że Aborygeni w Australii wierzą, że sen jest rzeczywisty, a wszystko inne nierealne. Może mają rację? Jeśli nie otworzy oczu, to czy nie-sen weźmie górę nad snem? Z ciągle zamkniętymi oczami, zastanawiał się, czy koniecznie zachować w pamięci sen? Teraz starał się przypomnieć to, co powinien zapamiętać, kiedy otworzy oczy, jeśli zdecyduje się cokolwiek pamiętać…

Burza dopiero, co przeminęła. Ciemne, ciężkie chmury wisiały nad horyzontem. Wielopasmowa, szeroka droga łagodnie opadała w dół. Jadąc samochodem zastanawiał się, po co jedzie w kierunku burzowych chmur. Ale jeszcze bardziej zastanawiające było to, że na tej wielkiej, szerokiej drodze był sam. Nie było nawet śladu po żadnych innych pojazdach. A może na drodze nie ma nikogo, bo ta droga jest przeznaczona tylko dla niego? Całkiem, jak u Kafki. W dolinie przed nim na drodze zebrała się ogromna ilość wody po burzy. Tędy nie przejedzie, to pewne. Trzeba będzie jakoś objechać. Na szczęście boczna droga, w którą skręcił nie jest podtopiona. Nie, ta wąska boczna droga jest zupełnie nie taka, jak tamta główna, szeroka. Przez moment pomyślał nawet, że niepotrzebnie w nią skręcił i może lepiej byłoby zawrócić. Ale po chwili znów znalazł się na szerokiej drodze, a wielka kałuża była już za nim. Teraz nie ma już odwrotu. Od czego nie ma odwrotu? Od wszystkiego. Tam za wielką kałużą zostawił wszystko i wszystkich. To, dlatego jest sam, stwierdził ze spokojem i podążał dalej w stronę burzowych chmur. Jego spokój był tym większy, kiedy uświadomił sobie, że nigdy nie doścignie chmur na horyzoncie. Chociaż, zdawało mu się, że gdyby dotarł do chmur, byłby całkowicie wolny, a jego spokój byłby nieograniczony.

„I to mam zapamiętać?”, pomyślał, a oczy ciągle miał zamknięte. Ale, po co miałby o tym pamiętać? Przecież wszystkich innych snów też nie pamiętał. Logika nakazuje, aby teraz otworzyć oczy i przekonać się, że sen jest nierzeczywisty i nie warto go pamiętać. A nie-sen jest rzeczywisty i prawdziwy. A czy życie jest prawdziwe? Życie jest snem, czy nie-snem? I teraz znów naszły go myśli: Czy coś się zmieniło? Czy jest już dzień? I czy jest przy nim jego anioł stróż? Tak, jeśli jest przy nim anioł, nic się nie zmieniło. Nie jest sam. Rzeczywistość nie jest snem i po otwarciu oczu życie jest prawdziwe. Wystarczy tylko otworzyć oczy…

Ołowiany świt przenika przez żaluzje w oknach i powoli wdziera się do mózgu nie podnosząc powiek. W tych chwilach zdaje mu się, że czekał na ten moment całe życie – obudzić się, otworzyć oczy i wtedy wszystko będzie inne, nie takie jak zawsze. Ale zaraz potem okaże się, że nic nie jest inne i nic się nie zmieniło. Cały proces zdawał się być jakby zakodowany w genach, niezmienny. I tak jest tym razem. Odwrócony na drugi bok, z szeroko otwartymi już oczami patrzy na ten sam, znajomy krajobraz pokoju w szarych kolorach tuż przed wschodem słońca. Ale czy na pewno ma otwarte oczy? Czy to już prawdziwa rzeczywistość? Z szarości wyłoniła się obok niego dobrze mu znana sylwetka anioła stróża. Tak, z pewnością ma otwarte oczy i to już nie sen – jego anioł stróż nigdy mu się nie śnił. Teraz było oczywiste, że kiedy słońce całkiem wzejdzie, będzie tak, jak zawsze zajęty myślami o rzeczach, które i tak nie mają dla niego większego znaczenia, a to rzeczy niezbędne w prawdziwej rzeczywistości, o czym zapewniał go anioł, który równocześnie dzień po dniu troszczył się o to, aby tych niezbędnych i najważniejszych rzeczy nigdy mu nie brakowało. A sny? Wszystkie są niepotrzebne, bezużyteczne i nie warto się nimi zajmować, bo to zmarnowany czas, wmawiał mu anioł. O snach nie należy rozmyślać, bo są niejasne, niezrozumiałe, nie mają sensu, a w świetle dnia są zupełnie nikomu niepotrzebne. Należy je zapomnieć i nigdy do nich nie wracać. I anioł troszczył się również o to, aby Nikt o nich nie pamiętał. Nie pamiętał też jak to było. Czy to on znalazł anioła, czy anioł znalazł jego? Przypominał sobie tylko, że od tamtego czasu zaczął się ten rytuał wybudzania do prawdziwej i jak twierdził anioł, lepszej i jasnej rzeczywistości. Ten anioł stróż był mu przeznaczony i zesłany, aby być przy nim i nie opuszczać go ani we dnie, ani w nocy. Ale od tamtego czasu anioł stróż stawał się każdego dnia coraz mniej aniołem, a coraz bardziej stróżem.

Leżąc teraz na wznak patrzył w sufit i myślał o tym, jak by to było, gdyby pewnego razu obudził się i byłby jasny dzień, a nie szary świt. A obok niego nie byłoby anioła. Wtedy nie-sen musiałby być nieprawdziwy, a sen byłby rzeczywisty. Nie mogłoby być inaczej. W tym momencie poczuł na sobie wzrok anioła stróża, i w jednej chwili zapomniał o nierzeczywistych snach. Nagle i gwałtownie jedna myśl zajęła miejsce wszystkich innych. Zaraz nawałnica codziennej, prawdziwej rzeczywistości pochłonie go całkowicie, tak jak zawsze i nigdy już nie wróci do tej nieprawdziwej, o której już zapomniał. Jednocześnie pod wpływem wzroku anioła poczuł się wyjątkowy. I wtedy ogarnął go smutek, bo w jego wypadku wyjątkowy, oznaczało gorszy i ograniczony. Mimo, że przychodzą mu do głowy takie różne rzeczy na temat snów, rzeczywistości, o tym, co prawdziwe, a co nie, on nie rozumie, że to na pewno jest prawdziwa rzeczywistość, a sen nierzeczywisty i nienormalny. Bo czasami śnił o aniołach, ale w jego snach anioły były inne – jakieś dziwne, nienaturalne, ze skrzydłami. Jego prawdziwy anioł stróż nie ma skrzydeł.
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2013-01-05, 01:21   

Szkoda, że tekst jest jednym-ciurkiem. Może da się zreformatować? Trudno go czytać na ekranie w obecnej postaci...
serdecznie
e
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Jarek Tomszak 


Dołączył: 31 Gru 2012
Posty: 3
Wysłany: 2013-01-05, 19:12   

Moja wina - zrobilem "copy/paste" bez podgladu. Dziekuje za probe przeczytania "jednym-ciurkiem". Prze-formatowalem troche tekst, moze teraz lepiej sie bedzie czytac.

Pozdrawiam
 
 
menałe 
Małgorzata Helena


Wiek: 54
Dołączyła: 25 Sie 2009
Posty: 5262
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2013-01-05, 19:19   

Troszkę się pogubiłam w tym życiu i śnie, i nie-śnie :hyhy:
Jednak przyznaje, dobrze się czytało, pozdrawiam, mm.
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2013-01-05, 19:24   

Jarek Tomszak napisał/a:
Moja wina - zrobilem "copy/paste" bez podgladu. Dziekuje za probe przeczytania "jednym-ciurkiem". Prze-formatowalem troche tekst, moze teraz lepiej sie bedzie czytac.

Pozdrawiam

:)
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Jarek Tomszak 


Dołączył: 31 Gru 2012
Posty: 3
Wysłany: 2013-01-05, 19:26   

menałe,
Nikt tez sie pogubil, ale on ma aniola stroza, ktory wszystko mu "wyprostowuje" :oczami:
Dziekuje za przeczytanie i komentarz.
Pozdrawiam.
 
 
menałe 
Małgorzata Helena


Wiek: 54
Dołączyła: 25 Sie 2009
Posty: 5262
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2013-01-05, 19:29   

Jarek Tomszak napisał/a:
menałe,
Nikt tez sie pogubil, ale on ma aniola stroza, ktory wszystko mu "wyprostowuje" :oczami:
Dziekuje za przeczytanie i komentarz.
Pozdrawiam.


oj tam, każdy ma
ino nie każdy chce swojego aniołka zobaczyć
że o słuchaniu "Go" nie wspomnę :hyhy:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Proza poetycka » Anioł Stróż


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo