Wysłany: 2008-06-17, 22:45 obrazek z prowincji pierwszy - mariette
ruda mariette była kiedyś kwiatem
narodziła się z malarza i chudej poetki
nie mogła pamiętać nabrzmiewania w ciemności
matczynego zapachu czerwonej werbeny
i smaku ziarna kawy rozgryzanego przy zgadze
potem pierwszy dreszcz liznął niewinność
rozpoczął się marsz
w liście w pąki w piersi w kobietę
zieleń zabarwiła oczy i nauczyła się czekać
czekać bezgłośnie z błyskawicą w oku
by pysznić się niczym ziemia baszanu
w drugim tygodniu dusznego lata
nauczyła się ulegać dotykom
słowo związała z nieczystością
smakowaną jak sok brzoskwini
albo krew dziewicza tańcząca z latarnią
nie tylko ciałem ale i duszą sprzedajną
była w pełni gotowa na przyjęcie nasienia
aż po dzień gdy miejscowy mefisto
zamienił miejscami niebo z piekłem
chyba wtedy zaczęła się jąkać
rzucać kamieniami w psy
i pluć sąsiadowi do studni
o zmierzchu śpiewać jutrznię
a o świcie nieszpory
w sekundzie trzeźwości szeptała
mariette była kiedyś kwiatem
_________________ kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty