Wysłany: 2008-06-17, 22:59 usiadłam z nim na progu myśli
a potem popłynęła pieśń oczu
śpiew zwiedzionego jongleura
któremu czasem tłum woła hosanna
lub przedwcześnie wróży upadek
kłamstwa
tak
kłamstwa skrapiane żądzą
potrafią żyć samodzielnie
obiecywał że zniknie o drugiej nad ranem
tylko wcześniej ograbi katedrę na rogu
wyniesie z niej fałszywą relikwię
i małą drzazgą z ramion golgoty
wykole zdziwione źrenice tej szmacie
co śmiała śnić się madonną
pozory
tak
pozory tworzone pikselem
potrafią napluć do serca
ostatnie pytanie zdławił warknięciem
nie staraj się zrozumieć mężczyzny
nie wkładaj palca w ranę adama
postanowił zdechnąć dla własnego spokoju
najlepiej pod pozorem rozległego zawału
uznał że to dobra pointa
25.11.06
_________________ kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty