el
Dołączyła: 16 Gru 2007 Posty: 8708
|
Wysłany: 2008-06-17, 23:03 Jednakowo długo ponad i pod horyzontem
|
|
|
Po jesiennym ekwinocjum
nie rozpaliłam miedzi w oczach.
Nie pragnę też wieńca z kapryfolium.
Jeszcze tańczę,
chociaż raz po raz mylę kroki,
a wirując dziko,
depczę szałwię i nagietki.
Zaczynam marznąć
ubrana w letnie grzechy.
Bose stopy nacieram mleczem
i pocieszam pęknięty bębenek.
Na twoją nudę, mistrzu, nie znam rady.
Potrójny sok z czarnego bzu
nie działa na malarzy kruczych lotów.
Nie proś mnie dłużej o opowieści.
Już nie usłyszysz wdychając mirrę
o szeptach rozspustnych wrzosów,
ani też o ciszy śpiącej na progu lasu. |
_________________ kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty |
|