Wysłany: 2008-06-17, 13:06 ...Oczyszczający Charakter Nawałnicy
przerysowuję się cieniem pod drzewem zmartwień
zakazem spróbowania czegokolwiek przed siłą
nadaną pierwszymi słowami jak echo
do dna milczenia
tylko grzmotu nie rozumiem
z coraz jaśniejszą wstęgą frustrata nad chmurami
że jeszcze można się modlić w godzinę na sekundę
deszcz zawsze marnieje w kałużach pokory
dlatego klęczymy na dłoniach udawanej radości
kadzidła wplątanego w ogrom zniszczenia sodomy
jakby to dzisiaj miało coś zmienić
gdy ciągnę kreską błyskające cienie
podobne do rozłożystych konarów
dobra i zła
z tym drugim na końcu języka
ciekawy, wciągający, zmuszający do "zapatrzenia" się w wersy
nietuzinkowy
więc sobie do niego wrócę przy jaśniejszym umyśle - dzisiaj za dużo było pracy młotem udarowym ... pulsuje w łepetynie ....
Pamiętam Twoją poetykę z Poemy, tą nieco wcześniejszą. Z tym większą przyjemnością przeczytałem ...Oczyszczający Charakter Nawałnicy. Nadal zadziwiasz mnie słowem, metaforą... poezją. Miło znowu przeczytać Twój wiersz. Czekam więc cierpliwie na kolejne
_________________ kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
Mithril [Usunięty]
Wysłany: 2008-06-18, 06:54 ...
Nie wiem co napisać...........jest mi niezmiernie miło, że choć cień pióra Wam się podoba.............bardzo dziękuję za dobre słow i..............Bardzo Serdecznie Pozdrawiam!
Cieniem pod drzewami zmartwień....aby ich było jak najmniej, a wiele słów splecionych w wersy pogodne,uśmiechem szczęśliwe
_________________ kto piórem walczy temu chwała
niech niepokorne wiersze pisze
dla mnie poezja to nieśmiałość
anioła który odszedł w ciszę - Grzegorz Szafoni
Mit i we mnie masz wierną wierszy wielbicielkę , a że nie rozumiesz grzmotów to Ci powiem że dziadkowie moi mówili że to anioły beczki toczą , piękny wiersz
_________________ "Żywiona słońca gęstym, słodem
Przychodzę po to, żeby odejść " -J. Kofta