Wysłany: 2013-04-30, 18:32 człowiek bez przeszłości
przyjęła mnie tradycyjnie w kuchni.
- mieszkasz w hotelu?
- jeszcze nie wiem pokazałem gestem ręki.
popatrzyła przez okno na dziwny lokal przy dworcu kolejowym.
na cafe' bar celona. potem wzrok przeniosła na ruchliwy deptak.
- informację o lokalach dla gejów
można znaleźć na stronie internetowej hanoweru.
- warto przyjść tutaj o zmierzchu przerwałem stanowczo.
- tak w ogrodzie berggatren park skrywa miniaturę
lasu deszczowego.
- czekasz na zofię? zapytała znowu.
- zapomniałem zabrać ze sobą porcelanowe cacka z miśni
zmieniłem temat. przywiozę ci następnym razem.
uśmiechnęła się i pochylając nade mną wyszeptała z przekorą.
- wiem o zofii. to przykre.
- może pojedziemy do fortecy brunnenhaus
popatrzyć na głębinową studnię? zmieniłem znowu temat.
- jest gorąco. drążyłem ją przez sześć lat w litej skale.
- studnia i ja mamy wiele wspólnego z tobą
odpowiedziała podnosząc głowę wysoko.
- wiedziałem co to znaczy.
należało się przeprawić na drugą stronę miasta.
kiedy wychodziłem stała odwrócona twarzą do ulicy.
po chwili szedłem oglądając w witrynach sklepów stare meble
i tapety z kurdybanu. zamyśliłem się.
- może kiedyś powiedziałem do pustki przed sobą.
zaczął padać deszcz zmywając moje ślady
ze ścieżki. człowieka bez przeszłości.
an [Usunięty]
Wysłany: 2013-06-29, 16:49
Marylko - wydaje mi się, że należałoby rozwinąć, naprowadzić choć trochę Czytelnika, albowiem w obecnej formie jest to zbyt hermetyczne. Ale to tylko moje zdanie...
Niegdyś pisałam podobnie, zapominając, że to, co oczywiste dla mnie, niekoniecznie wyczyta z tekstu Odbiorca.
Pozdrawiam ciepło
mariasam [Usunięty]
Wysłany: 2013-08-27, 14:38
Dzisiaj mogłabym dopisać kolejny akapit, ale nie mam na to siły.